Farmaceuci protestują. Nie chcą "uparcie informować" pacjentów o tańszych lekach

Aptekarze za niezaproponowanie tańszego zamiennika leku dostaną mandat w wysokości 200 zł - takie zmiany w ustawie refundacyjnej proponuje resort zdrowia. Aptekarze protestują - pisze "DGP".
Ministerstwo Zdrowia proponuje wprowadzenie zmian do ustawy o refundacji leków. Jeżeli farmaceuta nie poda klientowi ceny tańszego zamiennika leku wypisanego na recepcie, będzie mu grozić kara w wysokości 200 zł - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". Przepis ten mógłby wejść w życie jeszcze w tym roku.

Aptekarze już teraz mają obowiązek informowania klientów o tańszych zamiennikach leków, jednak najczęściej jest to realizowane tylko za pomocą wywieszonej w aptece kartki.

Nie chcą "uparcie informować"

Środowiska farmaceutyczne protestują przeciwko zmianom. W liście wystosowanym do ministerstwa Śląska Izba Aptekarska pisze, że doprowadzą one do "absurdalnych sytuacji" i zmuszą aptekarzy do tego, by "niezależnie od tego, czy pacjent sobie tego życzy, czy nie, uparcie go informować o każdej pozycji na recepcie, ile wynosi dopłata do leku przepisanego".

Aptekarze chcieliby, żeby to na lekarzach spoczywał obowiązek proponowania pacjentom tańszych leków - pisze "DGP".

Pomysł wdrożenia zmian pojawił się w związku z faktem, że od wprowadzenia ustawy refundacyjnej Polacy wydają na leki o 700 mln zł więcej. Resort winą za to obarcza między innymi brak informacji o tańszych zamiennikach leków.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o: