Komorowski u Olejnik: Chciałem, by Sikorski był szefem MSZ do końca kadencji. Ale Schetyna to udźwignie

Radosław Sikorski powinien nadal być ministrem spraw zagranicznych w rządzie premier Kopacz, ale Grzegorz Schetyna ma doświadczenie i da sobie radę - powiedział Bronisław Komorowski w ?Kropce nad i? u Moniki Olejnik. Prezydent jasno dał do zrozumienia, że wolałby, by poprzedni szef MSZ pozostał na stanowisku.
W "Kropce nad i" Bronisław Komorowski bardzo otwarcie wypowiedział się o składzie rządu premier Ewy Kopacz. W rozmowie w Belwederze Monika Olejnik pytała, dlaczego nie chciał, by fotel ministra spraw zagranicznych dostał Jacek Rostowski, i przypomniała prezydentowi jego ocenę, iż były szef resortu finansów nie ma do tego kompetencji. - Bo nie ma - odparł krótko prezydent.

A Schetyna? - pytaniem odpowiedziała dziennikarka. - Ja nie mówiłem, że chcę, żeby był Grzegorz Schetyna. Czy ja gdzieś mówiłem na ten temat? Ja mówiłem, że ministrem spraw zagranicznych powinien być ktoś, kto ma kwalifikacje w tym obszarze. Ja mogę powiedzieć - uważam, że najlepiej by było, gdyby była kontynuacja, i gdyby pan minister Radosław Sikorski dopełnił swoją funkcję MSZ do końca kadencji - odpowiedział Komorowski. Dopytywany, czy wie, dlaczego tak nie jest, odparł, że "nie wie i nie chce wnikać w meandry życia partyjnego".

"Grzegorz Schetyna udźwignie ten ciężar - i to robi"

Choć skomplementował Sikorskiego, prezydent dał także do zrozumienia, że wierzy w Grzegorza Schetynę. - Dla Polski jest lepiej, gdy w obszarze bezpieczeństwa, rozumianego jako polityka zagraniczna i polityka obronna, są ludzie z doświadczeniem. Pan Grzegorz Schetyna ma duże doświadczenie - był przewodniczącym sejmowej komisji spraw zagranicznych, był marszałkiem Sejmu, był ministrem spraw wewnętrznych - tłumaczył Komorowski. Olejnik pytała jednak dalej o Rostowskiego. - Uważam, że Jacek Rostowski jest bardzo dobrym fachowcem w wielu innych dziedzinach. Nie dostrzegłem jego kompetencji w obszarze spraw zagranicznych, ale jestem przekonany, że może w wielu miejscach pełnić ważne i pożyteczne funkcje - wykręcał się prezydent.

Dopytywany, czy przekazał premier Kopacz swoje zdanie ws. kwalifikacji Schetyny, ponownie wyraził uznanie dla Sikorskiego - ale i dla nowego szefa MSZ. - Mogę powiedzieć jeszcze raz to samo: Stałem na stanowisku, że Radosław Sikorski powinien dopełnić swoją rolę do końca, ale jestem przekonany, że Grzegorz Schetyna udźwignie ten ciężar i to robi - zapewnił Komorowski.

O Macierewiczu i WSI: Nawet bolszewicy przejęli wywiad, nie skasowali

W dalszej części rozmowy Monika Olejnik poruszyła m.in. temat komisji ds. zbadania likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych i zaznaczyła, że nie kto inny, a Grzegorz Schetyna powiedział, że sprawę tej komisji - mającej sprawdzić i ocenić działania weryfikatorów WSI na czele z Antonim Macierewiczem - powinno się odłożyć.

- To są decyzje parlamentu. Nie zamierzam wyręczać go w jego odpowiedzialności za wyjaśnienie szeregu kwestii, ani krytykować za uchylanie się od takich decyzji - skomentował Komorowski. Dopytywany, czy według niego Polska poniosła szkodę w wyniku działań Macierewicza ws. WSI, odparł:

- Tak zawsze mówiłem, i tak twierdzę w dalszym ciągu, że to jest bezprzykładne wydarzenie w historii wszystkich wywiadów świata, żeby zniszczyć własny wywiad w takim stopniu, jak zrobiła to komisja weryfikacyjna pana Macierewicza. Nawet bolszewicy, jak zrobili rewolucję, to wywiad carski zachowali, uszanowali i przejęli, i służył w nowej rzeczywistości. Można to było zrobić inaczej, sensownie, przez reformę, nie kasację - skwitował prezydent.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!