Szostkiewicz: bardzo chciałbym podyskutować z "ciemnogrodem" z żartu Królikowskiego. Niestety....

- Bardzo chętnie bym się spotykał na dyskusje z ciemnogrodem Królikowskiego, ale na co dzień spotykam się z ciemnogrodem fanów Bashobory, Rydzyka, Oko, Terlikowskiego, sorry. A z nimi dyskusja jest niemożliwa - pisze Adam Szostkiewicz, odnosząc się do dowcipnej zagadki byłego wiceministra sprawiedliwości.
Michał Królikowski, były wiceminister sprawiedliwości, żalił się w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego", że stracił stanowisko przez wrogie mu środowiska związane - a jakże - z TVN i "Gazetą Wyborczą".

Opowiedział też żart (?):"Jak wygląda współczesny ciemnogród? Jest młody, wykształcony, mówi kilkoma językami, jest kompetentny, fachowy i świetnie porusza się w Unii Europejskiej".

Nie wiemy, czy dowcip rozbawił Adama Szostkiewicza, ale skłonił go ku przemyśleniom, czym jest "ciemno-" i "jasnogród".

- Pan Królikowski ma zapewne na myśli samego siebie i jakieś osoby ze swego otoczenia. Definicja jest oczywiście kpiną z tych, którzy ciemnogrodem nazywają ludzi, z którymi się fundamentalnie nie zgadzają, a o których zwykle nic nie wiedzą. Gdyby wiedzieli, toby szanowali i podziwiali. Wielkie jest widać rozgoryczenie prawej ręki byłego ministra Jarosława Gowina, że na razie (może Kaczyński by go przywrócił i awansował, gdyby wygrał?) utracił wpływ na konfesjonalizację prawa i państwa - pisze publicysta "Polityki", Adam Szostkiewicz, na swoim blogu.

I dodaje: Bardzo chętnie bym się spotykał na dyskusje z ciemnogrodem Królikowskiego, ale na co dzień spotykam się z ciemnogrodem fanów Bashobory, Rydzyka, Oko, Terlikowskiego, sorry. A z nimi dyskusja jest niemożliwa. - Tak, bywają też ciemnogrody po jasnej, oświeceniowej stronie mocy. Jednak dopiero w porównaniu z poglądami Królikowskiego widać, że szkodliwość owych "jasnogrodów" jest mniejsza, nie mają wpływu takiego, jak Królikowski et consortes - pisze komentator.

I powtarza Królikowskiemu, że nie jest męczennikiem, który stracił pracę za ultrakatolickie poglądy. - Problemem jest to, że były minister przykładał rękę w katolickich rękawiczkach do demontażu państwa świeckiego, czyli takiego, które jest nie tylko dla katolików - podsumowuje wpis publicysta.

Cały wpis Szostkiewicza przeczytasz tutaj>>