Hofman u Olejnik: "Min. Fuszara popiera kazirodztwo". Podaje cytat. Szkoda, że niepełny. Jak jest naprawdę?

- Żądamy natychmiastowego odwołania minister, która popiera kazirodztwo - wypalił w "7 dniu tygodnia" Adam Hofman. Chodzi o pełnomocniczkę rządu ds. równego traktowania Małgorzatę Fuszarę. Rzecznik PiS wyciągnął jej cytat z 2012 r. Tylko że poważnie go skrócił. A to zrobiło wielką różnicę.
W programie "7 dzień tygodnia" w Radiu ZET Monika Olejnik pytała Adama Hofmana o jego słowa o Ewie Kopacz: " Po wczorajszym exposé widać, że Ewa Kopacz jest dwa, trzy poziomy niżej niż Jarosław Kaczyński ".

"Jak premierem może być ktoś, kogo minister popiera kazirodztwo"?

Jako jeden z powodów Hofman wskazał nominację pełnomocniczki ds. równego traktowania. - A na dowód tego, że to jest 2-3 poziomy niżej: jak może być premierem ktoś poważny, kto w swoim rządzie przedstawia nam minister, która popiera kazirodztwo? - zapytał rzecznik PiS. I przedstawił cytat z Małgorzaty Fuszary: "Przede wszystkim podważa się sens utrzymywania zakazu kazirodztwa w kontekście rodzicielstwa. I pytanie o to, czy w dzisiejszych czasach jest rzeczywiście sens utrzymywania zakazu małżeństw pomiędzy rodzeństwem".

- Jak pan powiedział o 2-3 poziomach, to pan nie znał tej wypowiedzi - zastrzegła Olejnik. - A skąd pani wie, co ja wiedziałem? Suspens musi być - odpalił Hofman. I dodał, że to "wokół Jarosława Kaczyńskiego ogniskuje się polska polityka".

- Wokół pani premier Kopacz ogniskuje się Fuszara i jej kazirodztwo. Dobrze by było, żeby się ktoś [do tego] odniósł, bo my żądamy natychmiastowego odwołania minister, która popiera kazirodztwo - grzmiał rzecznik PiS.





- W głowie mi się nie mieści, żeby minister polskiego rządu chciał legalizować kazirodztwo - skomentował jeden z gości programu, Tomasz Nałęcz. Zastrzegł jednak, że "za długo żyje, żeby na podstawie takiej wrzutki wyrwanej z kontekstu oceniać poważną osobę".

Co naprawdę powiedziała prof. Fuszara?

Wygląda na to, że instynkt nie zawiódł prof. Nałęcza. Wbrew bowiem oburzeniu Adama Hofmana, a także prawicowych portali, m.in. Frondy i wPolityce.pl, słowa Fuszary nie odzwierciedlają jej poglądów, a problemy, którymi zajmowała się w pracy naukowej.

W 2012 r. Fuszara wypowiadała się na ogólnopolskiej interdyscyplinarnej Konferencji "Nienormatywne praktyki rodzinne", organizowanej w Ośrodku Studiów Amerykańskich przez Doktoranckie Koło Naukowe Gender i Queer przy Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW. Oto pełny zapis jej wystąpienia:

NPR (0.1) prof. Małgorzata Fuszara Odczyt inauguracyjny from Nyorai (: TV :) on Vimeo.



Fuszara przywoływała różne opinie, nie własne poglądy

Jak wynika z nagrania, prof. Fuszara porównywała różnice kulturowe w kwestii normatywności rodziny. Mówiła m.in. o tym, że w różnych kulturach świata za rodzinę uznawane są także związki inne niż małżeństwo z dziećmi - których w Polsce za rodzinę się nie uznaje. Informowała też słuchaczy o najistotniejszych debatach w tych kwestiach, które toczą się obecnie za granicą. I właśnie w tym kontekście powiedziała to, co poniżej - cytujemy szerszy fragment niż Adam Hofman:

"Drugą kwestią, o której chciałam państwu wspomnieć, to fakt ogromnych zmian, które w innych krajach się dzieją, a właściwie ogromnych dyskusji, które się w innych krajach odbywają. U nas w Polsce one zwykle do nas docierają w kontekście małżeństw tej samej płci, natomiast kontekst jest znacznie na Zachodzie szerszy. O dwóch rzeczach warto tu wspomnieć, które będą nawiązywały do tytułowej normatywności. W normatywności jest szereg pewników, o których zwykle nie dyskutujemy, których nie obdarzamy często refleksją" - mówi Fuszara. Jako pierwszą wymienia normę wieku w małżeństwie i problem z małżeństwami Romów w Polsce. A potem wymienia kolejny z "pewników" - właśnie kazirodztwo.

Kluczowy fragment wypowiedzi Fuszary

"Pytanie, które na Zachodzie się w tej chwili stawia, dotyczy innej takiej normy która jest rzadko dyskutowana, i uważana jest zwykle za niepodważalną, to znaczy zakaz kazirodztwa. I on jest w tej chwili dyskutowany w Wielkiej Brytanii i w Niemczech. Nie od strony tego, co wydaje się być tutaj rzeczywiście pewnym społecznym powodem przeszkód, czyli w relacji wstępny-zstępny, kiedy mamy do czynienia z relacją władzy, ale przede wszystkim podważa się sens utrzymywania zakazu kazirodztwa w kontekście rodzeństwa. I pytanie o to, czy w dzisiejszych czasach rzeczywiście taki jest sens utrzymywania zakazu małżeństwo między rodzeństwem - mówi na nagraniu Fuszara.

Po chwili naukowiec kontynuuje relacjonowanie zagranicznych debat: "Z jednej strony mówi się, że ten podstawowy powód , dla którego takie zakazy zwykle obowiązują, czyli obawa o zdrowie dalszych generacji, po pierwsze, daje się wyeliminować. Po drugie jest problemem nie tylko takich związków, a po trzecie w tej chwili podważa się jakby w ogóle sensowność takiego argumentu, ponieważ tu znowu musielibyśmy się odwoływać do tego, że tylko pewna norma potomstwa ma decydować o tym, w jakie związki ludzie między sobą mogą wchodzić, a przecież takich norm nie można z góry jakby ustalać i odbierać innym osobom tutaj możliwości istnienia" - mówi prof. Fuszara.

Dopiero po przywołaniu szerszego cytatu słowa Fuszary zyskują kontekst: konferencję naukową, na której przywołuje ona opinie z zagranicznych debat, nie zaś własne poglądy.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!