Bieńkowska wypadła na przesłuchaniach w PE najsłabiej? Grupa analityków: "Surowa, wszystko było dla niej priorytetem. Ocena: 5/10"

"Elżbieta Bieńkowska jawi się jako osoba surowa i formalna, niemal protekcjonalna w mowie ciała. - "Wszystko było dla niej priorytetem, co oznacza, że trudno stwierdzić, co rzeczywiście tym priorytetem było" - pisze grupa analityków politycznych i konsultantów ds. wizerunku, którzy oceniali zdolności komunikacyjne wszystkich kandydatów na komisarzy UE pod względem ich . Ich zdaniem właśnie Bieńkowska wypadła najgorzej. Polska polityk dostała ocenę 5/10.
Ocena analityków, wśród których są dziennikarze, blogerzy i politolodzy, może zaskakiwać, szczególnie w kontekście tego, co usłyszeliśmy od polityków zaraz po czwartkowym wysłuchaniu Bieńkowskiej. - Możemy być dumni z przyszłej pani komisarz. Na początku wyczuwało się niepotrzebną, choć zrozumiałą tremę. (...) Moim zdaniem dobrze zrobiła, budując swoją wiarygodność poprzez przywołanie swojej biografii, swoich dokonań w Polsce. Nie widzę żadnych znaków zapytania nad panią Bieńkowską - mówił były eurokomisarz ds. budżetu, obecnie poseł do PE Janusz Lewandowski. - Ocena wypadła dobrze i jest akceptacja. Z tego wynika, że mamy komisarza - powiedział z kolei Jerzy Buzek.

Dziennikarz Gazeta.pl Michał Gostkiewicz, który był w Brukseli w dniu przesłuchań, tak relacjonował wystąpienie Bieńkowskiej: "W wypełnionej do ostatniego miejsca sali Bieńkowska kilkakrotnie swoimi wypowiedziami wywoływała brawa, a jej sympatyczne słowne potyczki z Jerzym Buzkiem sala kwitowała wesołością. - Mam nadzieję, że wygram waszą akceptację - mówiła na początku wysłuchania kandydatka na unijną komisarz. I wygrała - była skupiona, a po początkowych wpadkach, gdy przekraczała regulaminowy czas, później się rozkręciła. Swoje przemówienie wygłosiła niezłym angielskim, choć z silnym polskim akcentem, później - odpowiadając na 45 pytań europosłów - mówiła już wyłącznie po polsku. Na Twitterze nie brakowało później komentarzy podkreślających jej stanowczość". Czytaj więcej >>

"Wszystko było dla niej priorytetem"

Ta stanowczość nie spodobała się najwidoczniej grupie analityków politycznych i konsultantów ds. wizerunku, którzy postanowili ocenić przesłuchiwanych kandydatów na komisarzy. Zaznaczają oni przy tym, że oceniają zdolność komunikowania się przesłuchiwanych, a nie samą treść ich wypowiedzi.

Ich zdaniem w wystąpieniu Bieńkowskiej brakowało ogólnej spójności, a ona sama próbowała sprawiać wrażenie sprawnego gracza. Specjaliści zwracają uwagę, że Bieńkowska głównie czytała ze skryptu, posługiwała się sloganem w wypowiedziach i przedstawiła mało konkretnych politycznych wizji. "Wszystko było dla niej priorytetem, co oznacza, że trudno powiedzieć, co rzeczywiście tym priorytetem było".

"Było coś raczej dziwnego w wystąpieniu Bieńkowskiej (...) - jawiła się jako osoba bardzo surowa i formalna, niemal protekcjonalna w swojej mowie ciała.

Talent polityczny: 5/10
Wiarygodność: 6/10
Energia: 7/10
Ciepło: 4/10
Zdolność do współpracy z ludźmi spoza Brukseli 4/10
Prawdopodobieństwo zatwierdzenia przez PE: 9/10

Na ile miarodajna jest ocena ekspertów? Brytyjski kandydat na komisarza ds. rynków kapitałowych i usług finansowych Jonathan Hill podczas przesłuchań poradził sobie gorzej niż była polska wicepremier, dlatego będzie czekała go kolejna runda wysłuchania, gdzie dostanie szansę na poprawienie swojej pozycji. Tymczasem grupa wspomnianych analityków politycznych oceniła go dużo lepiej niż Bieńkowską. W ogólnej ocenie Hill dostał 7 na 10 punktów.

Wszystkie oceny kandydatów na komisarzy znajdziecie TUTAJ >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!