Kulisy z sypialni, a w ich tle dług. Tak się kłócą publicystka Kinga Dunin i pisarz Ignacy Karpowicz

?SPI***AJ - to była odpowiedź na moją kolejną już prośbę o zwrot długu? - napisała na swoim Facebooku znana publicystka Kinga Dunin, twierdząc, że pisarz Ignacy Karpowicz jest jej winien 13 tys. złotych. Na to Karpowicz zarzucił jej molestowanie seksualne. I tak zaczęło się małe piekło.
Kinga Dunin to publicystka i pisarka, znana feministka. Ignacy Karpowicz jest zaś pisarzem, podróżnikiem, a także tłumaczem z kilku języków, m.in. używanego w Etiopii amharskiego. Co łączy te dwie osoby prócz podobnych zainteresowań i lewicowych poglądów?

Oboje współpracowali ze sobą wiele lat, przyjaźnili się, a Dunin była mentorką Karpowicza. Stała się nawet inspiracją do postaci jednej z bohaterek jego powieści "Ości", za którą był nominowany do Literackiej Nagrody "Nike". Teraz okazuje się, że ich relacje nie były tak kolorowe, jak by się mogło wydawać.

"Irytujące przypominanie o zobowiązaniach"

"SPI***AJ - to była odpowiedź na moją kolejną już - grzeczną i nieagresywną - prośbę o zwrot długu. Poprzednie nie doczekały się żadnej reakcji. A potem jeszcze: "Może Ci oddam, a może nie oddam" - takie słowa pojawiły się 26 września na Facebooku Dunin. Nie dało się ich nie zauważyć, tym bardziej że poprzedni wpis został tam zamieszczony ponad rok temu.


Kontrowersyjny wpis Dunin. Fot. Facebook.com

"Przypominanie o zobowiązaniach już za pierwszym razem jest dla mnie irytujące i niezręczne, jeśli jednak trzeba to powtarzać kilkakrotnie, także upokarzające. Nie chcę tego więcej robić" - napisała publicystka. "Stąd moja prośba; czy gdyby nadarzyła się okazja, ktoś mógłby o tym przypomnieć IGNACEMU KARPOWICZOWI? 13 tysięcy i jakieś 100-150 euro. Nigdy nie zakwestionował tej sumy, mimo moich pytań, czy jest to zgodne z tym, co pamięta" - wyjaśniła, kto jest jej winny pieniądze.

Sprawa się rozkręcała

Wtedy się zaczęło. Sprawę szybko podchwyciły media plotkarskie, a także prawicowi dziennikarze. Sam Karpowicz milczał, ale do czasu. Dziś napisał oświadczenie, które wysłał do serwisu NaTemat.pl. Na zarzuty swojej dawnej mentorki odpowiedział swoimi zarzutami... o molestowanie seksualne.

"Gdy obowiązki zawodowe zmuszały mnie do odwiedzenia stolicy, nocowałem u Kingi Dunin. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie. Moje uwielbienie i fascynacja kwitły w najlepsze. Za trzecim czy czwartym razem zaproponowała mi, żebym spał z nią w jej "małżeńskim" łóżku" - czytamy w oświadczeniu.

"Bałem się, że jeśli odmówię..."

"Niezbyt mi się ten pomysł spodobał, ale bałem się, że jeśli odmówię, straci mną zainteresowanie, nie będę mógł jej lepiej poznać, być przy niej. Poza tym przekonywała mnie, że to absolutnie naturalne i poniekąd oczywiste zachowanie. Niestety spanie z czasem przestało być tylko spaniem, lecz łączyło się z dotykaniem, a potem z regularnym molestowaniem seksualnym" - napisał Karpowicz.

Na końcu tekstu uskarżał się na kondycję polskiego feminizmu (nawiązuje do wsparcia, którego wcześniej udzieliły Dunin znane feministki Kazimiera Szczuka i Agnieszka Graff) i załączył mocne słowa: "Otóż kobiety mogą gwałcić i rodzić przemoc, czego dowodem jest osoba Kingi Dunin". Zapewnił też, że dokonał przelewu, w którym zwraca Dunin pieniądze.

"Karpowicz powinien iść do psychiatry"

"Mogę jedynie powiedzieć, że jeśli Ignacy Karpowicz poważnie i naprawdę wierzy, że był molestowany (w innych jego obrzydliwych i pełnych przemocy mailach padały także poważniejsze zarzuty, wszystkie te maile zachowałam), powinien zwrócić się w tej sprawie do prokuratury. Albo do psychiatry. Osobiście doradzałabym psychiatrę" - tak zareagowała na słowa Karpowicza Dunin w wysłanym do NaTemat.pl oświadczeniu.

Czy jej samej grozi coś w związku ze słowami pisarza o rzekomym gwałcie? - Oświadczenie Karpowicza nie wystarczy do podjęcia działań - powiedział w rozmowie z TVN24, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Przemysław Nowak. - Musimy wezwać taką osobę, jeśli ona zezna pod przysięgą, że doszło do gwałtu, to wtedy to jest dowód i wtedy musimy to sprawdzić - tłumaczył.

Książki Ignacego Karpowicza są dostępne tutaj >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o: