Sierakowski w "NYT" o Michalczewskim: Trzeba mistrza świata, by zmienić polskie obyczaje

- Pięściarz zdobywał tytuły w wadze półciężkiej. Teraz postanowił wystartować w wadze superciężkiej, czyli w walce o prawa mniejszości w Polsce - pisze Sławomir Sierakowski w felietonie dla "The New York Times".
"To ci dopiero niespodzianka. Oto w kraju, w którym nawet najwięksi optymiści stracili wiarę, że kiedykolwiek pojawi się choćby wychowanie seksualne w szkołach, nie mówiąc o prawie do aborcji, na lidera postępowych poglądów wyrósł bokser" - czytamy w felietonie poświęconym wsparciu, jakiego udzielił środowisku LGBT Dariusz Michalczewski.

Czy bokser przekona polskiego konserwatystę?

O sportowcu publicysta pisze, że dla konserwatywnego Polaka jest bardziej przekonujący niż liberalny intelektualista albo polityk. "Reprezentuje najsilniejszy możliwy typ kulturowy w Polsce: biały heteroseksualny mężczyzna, katolik, bogaty, z sukcesami w życiu zawodowym, cieszący się masową popularnością.

Młody chłopak z małego miasteczka nie przeczyta politycznego manifestu, ale opinia legendarnego boksera, który wychował się w takich samych warunkach, na pewno do niego dotrze. "I da do myślenia" - podkreśla Sierakowski.

Przytacza też słowa koleżanki, która zauważyła, że Michalczewski zadziwił ją swoją empatią. "Nie jest intelektualistą, a potrafi doskonale argumentować, bo jest szczery i umie współodczuwać" - czytamy. Zdaniem felietonisty to właśnie empatia zjednuje bokserowi ludzi i była tym, co zaprowadziło go do ruchu LGBT.

Ostatnia liberalizacja polskiego prawa - 1918 rok

Michalczewski walką o prawa osób LGBT nie po raz pierwszy naraża się swojemu środowisku. "Młody utalentowany zawodnik postanowił uciec z komunistycznej Polski na Zachód. W 1988 roku nie wrócił ze zgrupowania w RFN. Ojczyzna ukarała go dożywotnią dyskwalifikacją" - czytamy w felietonie. Bokserowi zarzucano zdradę, ale ten nie przejmował się opiniami na swój temat, a "patriotyczna inkwizycja" w końcu o nim zapomniała.

Sierakowski przypomina też, że na początku swojej kariery bokser wystąpił w teledysku Marky Marka - rapera, który miał na swoim koncie rasistowskie ataki i solidaryzował się z autorem słów "wszyscy homoseksualiści powinni zostać ukrzyżowani".

Marky Mark zmienił się w dwukrotnie nominowanego do Oscara aktora Marka Wahlberga, a Michalczewski "stał się jednym z liderów walki o równe szanse na szczęśliwe życie dla związków homoseksualnych" - zauważa publicysta i dodaje: "Pięściarz zdobywał tytuły w wadze półciężkiej. Teraz postanowił wystartować w wadze superciężkiej, czyli w walce o prawa mniejszości w Polsce".

"Na razie Polska pozostaje krajem, w którym najbardziej aktualna zmiana w prawie obyczajowym to przyznanie kobietom prawa wyborczego w 1918 roku. Trzeba naprawdę mistrza świata, żeby to zmienić" - podsumowuje Sierakowski.