Hofman u Olejnik: Sikorski próbuje być podróbą PiS. To orzeł udający gołębia, daleko tak nie zaleci

- Mówiąc np. o bezpieczeństwie czy rodzinie, Sikorski próbuje być podróbą PiS. Wiem, dlaczego tak robi; w ostatnich dniach w szeregach PO widać chaos - mówił w "Kropce nad i" w TVN 24 rzecznik PiS Adam Hofman. Jak dodał, ręka, którą nowy marszałek Sejmu wyciąga do opozycji, to "ręka z ukrytym nożem".
- Radosław Sikorski wyciąga rękę do opozycji; co ona na to? - rozpoczęła program Monika Olejnik. - To jest wyciągnięta ręka z ukrytym nożem. Umówmy się: ja, pani i wielu obserwatorów polityki trzymało się za brzuchy, kiedy Radosław Sikorski mówił, że to "dożynanie watahy" i "za... komisją PiS" nie było adresowane do nas, tylko tak ogólnie. To był dzisiaj orzeł, który udawał gołębia. Daleko tak nie zaleci, prędzej czy później pokaże swoją twarz - mówił o dzisiejszym wyborze Radosława Sikorskiego na marszałka Sejmu Hofman.

- Mówiąc np. o bezpieczeństwie czy rodzinie, Sikorski próbuje być podróbą PiS. Wiem, dlaczego tak robi. W ostatnich dniach w PO bardzo posypała się komunikacja, widać jakiś chaos w ich szeregach i wewnętrzne wojenki. My stoimy na jasnym stanowisku: wyjechał Donald Tusk, a nasze problemy i bałagan z taśm prawdy pozostał. Teraz jeszcze koledzy premiera coraz lepiej się mają - podkreślił rzecznik PiS, nawiązując do Igora Ostachowicza, który przez siedem lat był ministrem w kancelarii premiera odpowiedzialnym za komunikację społeczną. Teraz został nowym członkiem zarządu PKN Orlen.

- Myśli pan, że to dziwne, że tam trafił? - chciała wiedzieć prowadząca. - 2,5 mln rocznie to nie dziwne, to takie tam drobne za te siedem lat - ironizował Hofman.

"W skrytości zła część mojej natury gdzieś tam chichocze, ale..."

- Mamy ministrów dobranych nie kluczem merytorycznym, a partyjnym, marszałka Sejmu, który jak rozumiem był głównym bohaterem afery taśmowej i schyłkowy okres partii, która miała pełnię władzy, a teraz upada - mówił rzecznik partii opozycyjnej zapytany o to, co niepokoi go w obecnej sytuacji w kraju.

- To chyba się pan cieszy? - dopytywała Olejnik. - Nie. Może gdzieś w skrytości ta zła część mojej natury gdzieś tam chichocze, ale moja integralna część myśli, że ta zła sytuacja odbije się na państwie, a ono jest pomyślnością każdego z nas - tłumaczył Hofman.

Polityk dodał, że wyjazd Donalda Tuska zamyka etap, w którym przez 7 lat PO nie rozwiązało kluczowych problemów, a "nagle wszyscy uznają, że wszystko jest w porządku".

Hofman: Europa może się mylić, ale Polska nie. Jesteśmy za blisko Rosji

- Skoro to był zły premier, to dobrze, że będzie następny? Może on rozwiąże te problemy, które mamy? - pytała prowadząca. - Są optymiści, którzy tak uważają, ale po ostatnich wyczynach można ich policzyć na palcach jednej ręki - ripostował Hofman.

- Jakich wyczynach? - pytała Olejnik. - Chociażby konferencji rozpoczynającej nowe premierowanie, a także poprzednich dokonaniach w ministerstwie... - Nie uważa pan, że Polska powinna być jak rozsądna kobieta? - przerwała dziennikarka. - Tylko rozsądna kobieta w sytuacji, w której mamy zagrożenie... W ogóle bądźmy feministami, akurat w tej sprawie nie rozróżniajmy płci. Rozsądny polityk... - Rozumiem, że jest pan już blisko, żeby głosować za konwencją przeciwko przemocy? - indagowała dalej prowadząca.

Hofman nie odpowiedział jednak na to pytanie. Zamiast tego zaczął mówić, że powinniśmy pomóc Ukrainie, na terenie której toczy się wojna. Polityk podkreślił, że "Europa może się mylić, ale Polska nie", bo jesteśmy za blisko Rosji. Jego zdaniem pomyliliśmy się już bowiem w kwestii obcięcia wydatków na zbrojenia; kolejnym błędem było też niezapewnienie Polsce bezpieczeństwa gazowego i niewybudowanie gazoportu.

"Gdyby stanowisko szefa RE było tak istotne, inni przywódcy by nie odpuścili"

Olejnik chciała też wiedzieć, jak szef PiS Jarosław Kaczyński chce ściągnąć do Polski amerykańskich żołnierzy, o czym mówił podczas XXIV Forum Ekonomicznego w Krynicy. Prezes największej partii opozycyjnej wyraził wtedy nadzieję, że na szczycie NATO zapadną decyzje o wzmocnieniu obecności Sojuszu Północnoatlantyckiego w Europie Środkowo-Wschodniej, w tym w Polsce.

- Chodzi najlepiej o mieszane brygady polsko-amerykańskie (...), a gdyby to się nie udało, powinny to być przynajmniej dwie brygady amerykańskie w Polsce; to jest już siła militarna, a przede wszystkim to stwarza sytuację, że zaatakowanie Polski równałoby się zaatakowaniu USA - zaznaczył Kaczyński.

- Żeby można było takie rzeczy realizować i robić to naprawdę, pozycja Polski musi być inna - tłumaczył Hofman. Jak dodał, tak właśnie działał Lech Kaczyński, a jego testament polityczny nie jest teraz realizowany.

- Dlaczego w takim razie europejscy przywódcy wybrali Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej? - dopytywała Olejnik. - Wielokrotnie już mówiłem, że jest to osobisty sukces Donalda Tuska i składałem mu gratulacje. Nie chcę teraz mu czegoś umniejszać, ale gdyby to było tak istotne stanowisko jak chociażby szef Komisji Europejskiej, to najwięksi europejscy gracze by to odpuścili? Pewnie nie - komentował rzecznik PiS.

"Są czasem takie sprawy, że rzecznik partii zamyka oczy i mówi..."

Prowadząca "Kropkę nad i" poprosiła też Hofmana o opinię w sprawie osłów, które po interwencji radnej PiS rozdzielono w zoo. Zwierzęta zawiniły tym, że kopulowały na wybiegu na oczach dzieci.

- Jest jakiś poziom absurdu. Tu został tak mocno przekroczony, że ja coś o tym słyszałem, ale proszę mi wierzyć: nie czytam, nie chcę o tym nic słyszeć, to jest poza moim poziomem percepcji rzeczywistości. Zostawmy to, są czasem takie sprawy, że rzecznik partii zamyka oczy i mówi: nie widziałem tego - skomentował rzecznik partii.