"Newsweek": PO odwołuje jutrzejszą konwencję wyborczą. To przez różnicę zdań Kopacz - Tusk?

Formalnym powodem odwołania jutrzejszej konwencji wyborczej PO miał być "napięty kalendarz" Ewy Kopacz i Donalda Tuska. Jednak według nieoficjalnych doniesień "Newsweeka" między panią premier a jej poprzednikiem doszło do różnicy zdań. - Nie ma dziś między nimi chemii - twierdzi informator tygodnika.
Na jutrzejszym spotkaniu w Katowicach mieli pojawić się zarówno premier Ewa Kopacz, jak i jej poprzednik Donald Tusk. Mimo to partia zdecydowała się na zmianę planów. - Konwencja została odwołana ze względu na napięty kalendarz i obowiązki wyżej wymienionych. Ich czwartkowa wizyta się nie odbędzie - powiedział dziennikarzom "Newsweeka" poseł Wojciech Saługa, szef śląskiej kampanii PO.

Politycy partii nieoficjalnie mówią jednak o tarciach między Tuskiem i Kopacz. - Jaki napięty kalendarz? Rozumiem, że Ewa Kopacz może mieć dziś na głowie górników i pisanie expose, ale co takiego do roboty ma Tusk? - przytacza wypowiedź jednego z rozmówców tygodnik.

"Rozmawiałem z nią później, siedziała załamana"

"Newsweek" nieoficjalnie dowiedział się, że powodem odwołania konwencji ma być tak naprawdę konflikt na linii Kopacz-Tusk. - Nie ma dziś między nimi chemii. Pani premier ma pretensje o wypowiedź Tuska dotyczącą jej rzekomego załamania - twierdzi informator gazety.

Kilka dni temu dziennikarze "Faktów" TVN nagrali rozmowę byłego szefa rządu z minister kultury Małgorzatą Omilanowską. - Rozmawiałem z nią później, siedziała załamana. Ale absolutnie załamana - mówił o Kopacz.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!