Wstawiasz zdjęcia dzieci na Facebook? Ekspert: "Narażasz je"

Z każdym razem, kiedy wstawiasz zdjęcie swojego dziecka na Facebooku, pomagasz w tworzeniu jego profilu on line - pisze Guardian.
Brytyjski "Guardian" przytoczył wyniki raportu z badań amerykańskiego Baby Center Solution ze stycznia. Dotyczyły one 1,7 tys. matek wieku 18-44 lata. Ponad 85 proc. z nich korzysta z Facebooka. 97 proc. z nich publikuje tam zdjęcia swoich dzieci. 89 proc. statusy dotyczące dzieci, a 46 proc. - filmy z dziećmi.

"Sama to robię" - pisze Linda Geddes. "Robię to, bo chcę podzielić się rozwojem moich dzieci z przyjaciółmi i krewnymi, którzy nie mieszkają w pobliżu. Wydaje się to nieszkodliwe, bo starannie ustawiłam reguły prywatności. Ale czy to wystarczy?" - pyta.

Publikuj pod pseudonimem

Prezes zarządu Google Eric Schmidt zasugerował ostatnio, by w sieci zamiast pod nazwiskiem występować pod pseudonimem. W Stanach Zjednoczonych Facebook wprowadził już identyfikację osób za pomocą skanowania otagowanych zdjęć. Publikowanie samych statusów może ułatwić ustalenie naszej lokalizacji, jeśli nie zablokujemy tego w ustawieniach.

Jak pisze "Guardian", coraz uważniej wybieramy to, co publikujemy w internecie: coraz mniej osób udostępnia zdjęcia swoich dzieci, na których są one rozebrane, lub takie, które identyfikowałyby ich położenie. A co z "normalnymi" zdjęciami? "Za każdym razem, kiedy wstawiasz na Facebooka zdjęcie swojego dziecka, pomagasz w tworzeniu bazy danych na jego temat, w budowie jego profilu on line" - pisze Geddes.

Victoria Nash z Instytutu Internetu w Oksfordzie podkreśla w rozmowie z "Guardianem", że nie ma doskonałego zabezpieczenia, chyba że nie publikuje się niczego. Informacje o prawdziwym imieniu dziecka, dacie i miejscu jego urodzin i dokładnym jego położeniu mogą być użyte albo w celach marketingowych, albo do użycia tożsamości dziecka - przestrzega.

Nawet jeśli udostępniamy zdjęcia tylko swoim znajomym, nie mamy pewności, że nie prześlą ich dalej. - W rzeczywistości wiele osób publikuje informacje o tobie bez twojej zgody, a to prawie niemożliwe, by nadzorować posty wszystkich znajomych - twierdzi Alice Marwick z Uniwersytetu Fordham w Nowym Jorku.

- Inna sprawa, jakiego typu informacje będą chciały przeczytać o sobie w sieci nasze dzieci, gdy już dorosną - dodaje Nash.

Kredyt za dobry profil na Facebooku?

- Nie możemy przewidzieć, jaki będzie Facebook za 10 czy 20 lat, kiedy nasze dzieci dorosną. Sam Facebook nie może tego przewidzieć - podkreśla Sarita Yaru Schoenebeck z Uniwersytetu w Michigan.

Obecnie portal zarabia na gromadzeniu danych osobowych, by pomagać reklamodawcom w kierowaniu ich przekazów do grup docelowych. Ale ten model biznesowy może się rozszerzyć. - Otrzymujemy ogromną ilość prywatnych informacji, które trafiają do różnych baz danych, wykorzystywanych później przez marketingowców, organa ścigania i zwykłych internautów - mówi Amy Webb z Webbmedia Group.

- Czarny scenariusz wygląda tak, że w przyszłości twój profil będzie dostępny dla przeróżnych podmiotów, a informacje w nim zawarte będą decydować o tym, czy przyznać ci kredyt albo czy twoja aplikacja na studia będzie pozytywnie rozpatrzona - mówi Alice Marwick.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: