Ewa Kopacz przedstawiła nowy skład rządu. Ekspert: Jak w przedszkolu albo w kabarecie. Ona nie może się odzywać

- Wydaje mi się, że rząd nie podniesie zaufania, ale będziemy się wszyscy dobrze bawić. To przypomina fałszującą orkiestrę, która na Titanicu gra polskiego oberka - uważa dr Wojciech Jabłoński i dodaje: - Nowy rząd ma dwóch patronów - Nikodema Dyzmę i Krzysztofa Kononowicza.
- Wystąpienie Ewy Kopacz to był chaos. Nie jest tajemnicą, że Kopacz nie jest medialna. Ona po prostu potrzebuje rzecznika, kogoś, kto będzie mówił za nią, nie może sama się odzywać - uważa dr Wojciech Jabłoński, specjalista od marketingu medialnego.

- Trudno od osoby, która zaczynała swoją karierę w podradomskim miasteczku, wymagać, żeby nie tylko nie wciągnęła koleżanki z Radomia do rządu, ale też żeby jej obycie z mediami było na poziomie stołecznym - tłumaczył.

"Będziemy się dobrze bawić"

Zdaniem Jabłońskiego, Ewa Kopacz przedstawiała skład rządu "jak w przedszkolu albo tak, jak przedstawia się kabaret na scenie". - Kabareciarze też przedstawiają się po imieniu, bo to troszeczkę rozluźnia atmosferę na sali. To taka technika słownego głaskania - stwierdził.

- Wydaje mi się, że rząd nie podniesie zaufania, ale będziemy się wszyscy dobrze bawić. To przypomina fałszującą orkiestrę, która na Titanicu gra polskiego oberka - dodał.

Kopacz kontynuuje taktykę Tuska

Jabłoński uważa, że choć Donald Tusk był "bardzo sprawny w sensie propagandowo-medialnym", to przyzwyczaił nas do traktowania rządu "nie jako organu, który administruje i zarządza państwem, tylko jako przestrzeni rozgrywania personalnych gier wewnątrz partii". - Tusk też robił rekonstrukcję rządu pod kątem pozycji ludzi w partii, a nie kompetencji - mówi.

- Kwestia administrowania państwem schodzi na dalszy plan. Pod tym względem postępowanie Kopacz jest bardzo konsekwentne. Chodziło o to, żeby Platforma nie była rozbijana od wewnątrz i aby tych ludzi, którzy mogliby do tych zgrzytów doprowadzić, spacyfikować stanowiskiem w rządzie - tłumaczył i dodał: - I tak byśmy się po tym rządzie nie spodziewali cudów na rok przed wyborami parlamentarnymi, ale nie wiedziałem, że będzie aż tak zabawnie.

Uśmiech Schetyny

Ekspert stwierdził również, że "dawno się tak dobrze nie bawił, patrząc na skład rządu". - Kiedyś wyśmiewano Kaczyńskiego, że miał w rządzie przypadkowych ludzi, za czasów premiera Olszewskiego mówiono o rzeczniku tysiąclecia, ale to była liga okręgowa w porównaniu z nowym rządem. Tu mamy do czynienia z kabaretową estradą. Pewnie za jakiś czas będziemy mówili o Kopacz jako o premierze tysiąclecia - skwitował.

Jabłoński jest zdania, że na europejskich salonach nikt nie będzie się liczył ze Schetyną. - To kwestia charakteru zabawowego i jego szerokiego uśmiechu. Nie będzie nic mówił, ale będzie się uśmiechał i będzie zabawnie - uważa.

Patroni rządu - Dyzma i Kononowicz

- Ci ludzie chcą przywrócić zaufanie... Prawdopodobnie na salach kabaretowych będzie to przebiegało bez trudności. Nowy rząd ma dwóch patronów - Nikodema Dyzmę i Krzysztofa Kononowicza - podsumował.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! 

Więcej o: