Taśmy "Wprost". Śledztwo ws. rozmowy Nowaka przedłużone, a Belki - umorzone

Śledztwo dotyczące rozmowy b. ministra transportu Sławomira Nowaka z wiceministrem zajmującym się kontrolą skarbową Andrzejem Parafianowiczem, zostało przedłużone do 16 grudnia - informuje RMF FM. Radio ZET nieoficjalnie donosi z kolei o umorzeniu śledztwa dot. rozmowy Marka Belki i Bartłomieja Sienkiewicza.
Prokurator prowadzący postępowanie nie zdążył jeszcze zebrać wszystkich materiałów dowodowych ws. rozmowy Nowaka i Parafianowicza, dlatego też śledztwo przedłużono. "Wciąż trwają przesłuchania świadków. Biegli analizują też zabezpieczoną dokumentację organów podatkowych, które podejmowały kontrolę wobec firmy żony Sławomira Nowaka" - podaje RMF FM.

Nowak: Mogą trzepać moją żonę

Na tzw. taśmach "Wprost" opublikowanych w czerwcu br. zarejestrowano rozmowę Sławomira Nowaka z wiceministrem finansów ds. kontroli skarbowej Andrzejem Parafianowiczem. Jej tematem była m.in. kontrola dotykająca żony Nowaka.

Polityk obawiał się, że w związku z nią na światło dzienne mogą wyjść nieprawidłowości przy prowadzeniu biznesu jego żony, którą "będą trzepać". Parafianowicz sugerował Nowakowi, że "już zablokował tę sprawę". Śledczy badają, czy były wiceminister finansów faktycznie wpływał na postępowanie skarbowe prowadzone wobec żony Nowaka - przypomina portal.

Polityczny deal?

Tymczasem Radio ZET pisze o umorzeniu innego śledztwa związanego z taśmami "Wprost". Chodzi o rozmowę prezesa NBP Marka Belki z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem.

"Uzasadnienie jest już napisane. Czeka na podpis prokuratora" - podaje nieoficjalnie rozgłośnia. Na opublikowanych przez "Wprost" taśmach słychać, jak szef MSW rozmawia z Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS.

Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz noweli ustawy o banku centralnym. "Wprost" twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 roku. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany; pod koniec maja 2014 roku do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

"Planu nie wcielono w życie"

"Według prokuratury rzekomego planu obu panów, jaki wynikał z ich rozmowy nie wcielono w życie - nie ma więc mowy o złamaniu prawa" - dodaje Radio ZET.

Premier Donald Tusk po ujawnieniu nagrań "Wprost" mówił m.in., że "pierwsza analiza tych wypowiedzi nie wskazuje na przekroczenie prawa", choć styl rozmowy był - jego zdaniem - "dość bulwersujący". - Niezależnie od tego, w jak paskudny sposób wyrażali swoje opinie i oceny, to raczej rozmawiali o tym, jak pomóc państwu polskiemu, a nie jak zaszkodzić - powiedział wówczas premier.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!