Episkopat ws. lekcji religii: "Wszyscy katolicy mają sumiennie uczestniczyć. A rodzice mają obowiązek..."

"Wszyscy katolicy uczęszczający do placówek oświatowych, w których odbywa się nauczanie religii, zobowiązani są w sumieniu uczestniczyć w tych zajęciach. Rodzice dzieci, które nie ukończyły 18. roku życia, mają obowiązek zapisać swe dzieci na lekcje religii" - tak jednoznacznie episkopat stawia sprawę lekcji religii w szkołach.
Episkopat zabrał głos w odpowiedzi na ostatnie publikacje opisujące to, jak diecezja kaliska straszyła rodziców, którzy nie zapisują swoje dzieci na lekcje religii w szkołach. Diecezja chciała, żeby księża i katecheci mieli obowiązek poinformować tych, którzy wybiorą etykę zamiast religii, że to "pisemny akt apostazji".

Teraz Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski na stronie internetowej episkopatu "przypomina", że wszyscy uczniowie-katolicy mają chodzić na lekcje religii w szkołach, a rodzice tych, którzy nie ukończyli 18. roku życia, "mają obowiązek" zapisywać dzieci na te lekcje.

To "element wychowania"

Pytanie tylko: dlaczego to "obowiązek"? Jak czytamy w oświadczeniu, "zasada ta wynika ze zrozumiałego faktu, iż człowiek wierzący ma nie tylko prawo, ale i obowiązek pogłębiać swoją wiarę, temu pogłębianiu służą szkolne lekcje religii. Warto przypomnieć, że zarówno podczas zawierania sakramentalnego związku małżeńskiego, jak i sakramentu chrztu dziecka, rodzice zobowiązują się do tego, by po katolicku, w wierze wychować potomstwo. Elementem tego wychowania jest zarówno udział dziecka w szkolnym nauczaniu religii, jak i parafialnej katechezie".

Dodatkowo episkopat argumentuje, że chodzenie na etykę nie spełnia kościelnego wymogu przygotowania do "Pierwszej Komunii św., sakramentu pokuty i pojednania oraz bierzmowania". A to wspomniane przygotowanie ma się odbywać m.in. w trakcie lekcji religii w szkole.

Więcej o: