Tym rozdaje razy. "Palikot o ściąganiu gaci Hofmanowi? Za kogo on mnie ma? A dr Kaczyński, co nie umie powiedzieć: transwestyta?"

"Gdy oglądam programy publicystyczne, a oglądam, niestety, coraz bardziej jestem pewny, że politycy nie mają mi nic do powiedzenia. Zakiszeni we własnym sosie decydują o moim losie" - pisze w najnowszej "Polityce" Stanisław Tym.
Felietonista w najnowszej polityce recenzuje "talenty" polemiczne polskich polityków. "Tak zwany polski polityk zakłada, że zna się na wszystkim, tymczasem wystarczy, że wie, kogo ma nie lubić, a kogo nienawidzić" - sumuje swoje obserwacje Tym.

Publicysta wymienia kilka przykładów kultury w polityce. Np. słowa Zbigniewa Girzyńskiego, który wypowiadając się o konstytucji miał stwierdzić, że Komorowski powinien pilnować swojego żyrandola. Innym przykładem wyciągniętym przez Tyma jest Janusz Palikot. Ten, "jeszcze szef partii", "wjeżdża śmiało na obszary filozofii niedostępne samemu Schopenhauerowi i publicznie opowiada, co by było, gdyby Hofman 'ściągnął gacie'. Widocznie uważa, że wywinduje go to mocno w sondażach. Za kogo on mnie ma? Mnie i miliony innych" - zastanawia się felietonista.

Kaczyński i "trans..."

Na koniec Tym punktuje Jarosława Kaczyńskiego, który na spotkaniu w Garwolinie zapowiedział, że gdy jego partia wygra wybory, to "będziemy mieli władzę, która nie zajmuje się tym, żeby transwers... Żeby tacy różni, bardzo dziwni...''.

O co dokładnie prezesowi PiS chodziło? - Będziemy mieli władzę, która nie będzie zajmowała się tym, żeby w Polsce nastąpiła rewolucja kulturalna i żeby tranwers... Jak to jest? - prosił o pomoc z sali w Garwolinie. - Transwestyci - podpowiadano. - (śmiech) Żeby ci tacy różni, odmienni, bardzo dziwni mieli w Polsce lepiej i byli eksponowani, tylko żeby Polakom było lepiej, żeby były polskie rodziny, żeby były dzieci, żeby było normalnie - podsumował.

"Prezes Kaczyński, dla odmiany doktor nauk prawnych, nie potrafi wymówić słowa 'transwestyta', ponieważ jego partia nie będzie zajmować się tym, by 'tacy różni odmienni, bardzo dziwni, mieli w Polsce lepiej'. Nie chodzi o zbawienie wieczne, dodam. Według PiS już na ziemi niektórzy powinni mieć gorzej" - puentuje Tym.

Cały jego tekst w najnowszym numerze "Polityki".

Więcej o: