Awantura o in vitro w TVN24. Godek do Ziółkowskiej: Czy jest pani za gwałtami?

- Kliniki in vitro robią ciężką kasę - mówiła w TVN 24 Kaja Godek z Fundacji Pro Prawo Do Życia. - Leczą niepłodność - odpowiadała Agnieszka Ziółkowska z Partii Zieloni. Obie rozmówczynie szybko poniosły nerwy. Godek postawiła in vitro na równi z gwałtem, a Ziółkowska ją wyśmiewała.
Według Agnieszki Ziółkowskiej, która jako pierwsze dziecko w Polsce została poczęta dzięki metodzie in vitro, osoby walczące z tą metodą pozbawiają godności osoby takie jak ona. - Nikt nie pozbawia godności dzieci z in vitro. Rodziców też nie. Sprzeciw wobec in vitro wynika właśnie z tego, że szanuje się godność człowieka - oponowała Godek. - Pani rozmawia ze swoimi wyobrażeniami. Krytyka metody nie jest krytyką osoby. Tak samo wyrażamy protest przeciwko gwałceniu kobiet. Ale ludzie, którzy powstali z gwałtu, mają swoją godność - mówiła.

- Najbardziej zabawne jest to, że państwo w to głęboko wierzą. Jak można oddzielić efekt od metody? Tu zachodzi wmawianie winy przy jednoczesnym zapewnieniu, że państwo mnie nie obrażają - odpowiadała Ziółkowska.

- Czy jeżeli w wyniku gwałtu przyjdzie na świat szczęśliwy człowiek, jest pani za gwałtami - ironizowała Godek. - Nie odpowiem. To manipulacja i bezsensowne ustawienie dyskusji. Porównuje pani metodę leczenia niepłodności z gwałtem - protestowała Ziółkowska.

"Chyba warto zainwestować, by w Polsce rodziły się dzieci"

Rozmowa szybko przerodziła się w chaotyczną kłótnię. Rozmówczynie mówiły jednocześnie i przekrzykiwały się, mimo interwencji prowadzącego. Zamiast merytorycznej wymiany poglądów mieliśmy do czynienia z wzajemnym wyśmiewaniem argumentów. Kaja Godek przekonywała, że in vitro nie jest metodą leczenia, a sposobem na zarobienie "ciężkiej kasy".

W odpowiedzi Agnieszka Ziółkowska stwierdziła, że in vitro powinno być refundowane w ramach NFZ. - Tak! Żebyśmy wszyscy za to płacili? - ironizowała Godek. - Chyba warto zainwestować, by w Polsce rodziły się dzieci - odpierała ten argument Ziółkowska.

- Państwo próbujecie zaprowadzić totalitaryzm - stwierdziła chwilę potem Godek i zaczęła kolejną tyradę o "produkcji dzieci". - Mówi pani o mnie jako produkcie. Czyli ja się nie urodziłam, a została wyprodukowana - reagowała Ziółkowska.

MZ: ponad 10 tys. par w rządowym programie in vitro

Do tej pory do rządowego programu leczenia niepłodności metodą in vitro zostało zakwalifikowanych ponad 10 tys. par, procedurę leczenia rozpoczęło 9 166 par, a dzięki programowi urodziło się 425 dzieci - poinformowało pod koniec sierpnia ministerstwo zdrowia.

Resort dodał, że do tej pory do programu zostało zarejestrowanych 13 505 par. Ponad 10 tys. z nich zostało zakwalifikowanych do programu, a niespełna 3 tys. oczekuje na pierwszą wizytę u realizatora.

MZ podkreśliło, że zaledwie 157 par nie przeszło pozytywnej kwalifikacji medycznej. Leczenie zakończyły dotychczas 44 pary.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!