Sikorski: "Bezpieczeństwo w Europie się rozsypuje. Niepotrzebne są mocne słowa, tylko działania?

- Jak coś wygląda jak kaczka i kwacze jak kaczka, to jest kaczką - odpowiedział Radosław Sikorski pytany w Polskim Radiu, czy na Ukrainie mamy do czynienia z wojną. - To na pewno jest agresja - dodał.
- To na pewno jest najpoważniejszy kryzys bezpieczeństwa w Europie od dekad. Jest takie amerykańskie powiedzenie: "Jak coś wygląda jak kaczka i kwacze jak kaczka, to jest kaczką". To na pewno jest agresja - mówił Sikorski w Polskim Radiu o tym, jak określić wydarzenia na Ukrainie.

Nowy front?

Minister zaznaczył, że "informacje o rosyjskich żołnierzach na terytorium Ukrainy mamy już od tygodni", ale ostatnie wtargnięcie na jej terytorium od strony Nowoazowska to nowa odsłona konfliktu.

- Nie wiemy, czy ten nowy front to próba przebicia się lądowo do Krymu, czy odciążenia separatystów w Doniecku i Ługańsku - stwierdził Sikorski, mówiąc o ostatnich działaniach wspieranych przez Rosję separatystów.

Zapytany o stanowisko Polski odpowiedział, że będzie ono wypracowywane w najbliższych godzinach przez premiera, prezydenta i szefa MON. - Tu niepotrzebne są mocne słowa, tylko działania, najlepiej całej społeczności międzynarodowej - zaznaczył jednocześnie szef MSZ.

"Stawką wiarygodność Niemiec"

Sikorski dał do zrozumienia, że w tej chwili w dyplomatycznej rozgrywce z Rosją piłka jest po stronie Niemiec i Francji, a także USA.

- Najważniejsze decyzje należą do tych, którzy mogą najbardziej wpłynąć na sytuację, a więc trzeba poczekać na głos Stanów Zjednoczonych, a także na głos tych krajów, które wzięły na siebie odpowiedzialność mediacji, np. w formule berlińskiej - mówił Sikorski. Minister przypomniał, że to "Republika Federalna Niemiec wzięła na siebie brzemię rozmów z Federacją Rosyjską, i to jej wiarygodność jest w tej chwili stawką".

"Bezpieczeństwo w Europie się rozsypuje"

Szef MSZ zauważył też, że międzynarodowe gremia "wreszcie muszą podjąć jakieś konkretne decyzje", ponieważ unijne sankcje "mają to do siebie, że działają w średnim okresie", a działać trzeba natychmiast.

Sikorski ocenił, że "nie tylko architektura bezpieczeństwa, ale i bezpieczeństwo w Europie na naszych oczach się rozsypuje". - Musimy reagować w sposób stanowczy, ale z rozmysłem, bo grożą nam nieobliczalne konsekwencje - ocenił.

Sikorski był też pytany o pojawiające się spekulacje związane z obsadzeniem przez polskich polityków ważnych unijnych stanowisk. - Proszę nas ocenić po wyniku naszych negocjacji - uciął szef MSZ. Stwierdził też, że jemu samemu przeprowadzka do Brukseli "raczej nie grozi".

O Władimirze Putinie i absurdach współczesnej Rosji przeczytaj w książkach >>



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: