Wizyta Merkel w Kijowie. Nadzieja i sceptycyzm

W przeddzień ukraińskiego święta niepodległości Merkel udaje się do Kijowa. Wizyta Merkel interpretowana jest jako gest solidarności. Są jednak i głosy krytyczne.
Angela Merkel jest w Kijowie rzadkim gościem. W trakcie niemal dziewięciu lat jej rządów była tam tylko raz - w 2008 roku. Była to krótka wizyta, która trwała tylko kilka godzin. Prezydentem Ukrainy był wtedy Wiktor Juszczenko.

Zbliżona do niemieckiej chrześcijańskiej demokracji Fundacja Konrada Adenauera (KAS) wspólną konferencję prasową Merkel i Juszczenki określiła w swojej analizie mianem "zimnego prysznica" dla ukraińskiego prezydenta. Merkel poparła wprawdzie jego prozachodni kurs, odrzuciła natomiast ukraińskie życzenia szybkiego przystąpienia do NATO i Unii Europejskiej. Merkel nie odwiedziła następcy Juszczenki Wiktora Janukowycza. Berlin zamanifestował w ten sposób dystans wobec jego autorytarnej polityki.

Wizyta w kraju dotkniętym kryzysem

Dziś Merkel po raz drugi odwiedza Kijów. Także i tym razem będzie tam tylko kilka godzin. Jednak jej wizyta odbywa się w zupełnie innej sytuacji. Ukraina przeżywa największy kryzys w swojej historii najnowszej. Rosja zaanektowała Krym. A na wschodzie kraju od miesięcy toczy się wojna, która pochłonęła już najprawdopodobniej tysiące ofiar.

Kontakty między Berlinem a Kijowem są obecnie tak intensywne jak nigdy dotąd. Prezydent Poroszenko już dwukrotnie był w Berlinie - przed i po swojej elekcji w maju. Spotkał się z Angelą Merkel w czasie uroczystości w Normandii oraz na szczycie UE w Brukseli. Niemiecka kanclerz i ukraiński prezydent dzwonią do siebie co kilka dni.

Symboliczna data

Moment, który Merkel wybrała na swoją wizytę, interpretowany jest w Kijowie jako symboliczny gest. Kanclerz przybywa bowiem w przeddzień ukraińskiego święta niepodległości. Dlatego szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin mówił o "unikatowej" wizycie. Podobnie widzi to politolig Oleksij Haran. - To symboliczna i ważna data. Jest to zamanifestowanie, z kim Niemcy się solidaryzują - ocenił w wywiadzie dla DW.

Haran zwraca uwagę także na inną datę. Merkel przybywa do Kijowa dokładnie w 75. rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. 23 sierpnia 1939 roku hitlerowskie Niemcy i stalinowska Rosja przypięczetowały rozbiór Polski i innych państw Europy Wschodniej. - To może przypadek, ale ta wizyta ma symboliczny wymiar - przekonuje prof. Haran. Na Ukrainie jeszcze niedawno głośna była krytyka pod adresem Berlina, który rzekomo akceptował rosyjską strefę wpływów. - Teraz widzimy, że niemieckie stanowisko, pod wpływem agresywnej polityki Putina, zmienia się - uważa politolog.

Lęk przed osią Berlin-Moskwa

Szczególnie ostatnie spotkanie między Merkel a Putinem, w czasie mundialu w Brazylii w połowie lipca, wywołało w Kijowie oburzenie. Wielu Ukraińców wzięło udział w kampanii przeciwko Merkel w mediach społecznościowych. Pojawiły się liczne fotomontaże zatytułowane "Dziękujemy pani Ribbentrop" - oczywista aluzja do paktu Ribbentrop-Mołotow. Podobne oburzenie wywołała informacja w brytyjskiej prasie, według której Niemcy pracują obecnie z Rosją nad planem zakończenia walk na wschodniej Ukrainie w zamian za uznanie aneksji Krymu przez Zachód.

Dlatego niektóre media ostrzegały nawet przed "paktem Merkel-Putin". Berlin dementuje takie przypuszczenia, ale w Kijowie nie brak sceptyków. Dlatego Ołeksandr Suszko z Kijowskiego Instytutu Współpracy Euroatlantyckiej oczekuje od Merkel "jasnego sygnału, że Berlin i Kijów mają, oparte na solidarności, koncepcje rozwiązania konfliktu w Donbasie". Poza tym konieczne jest uzgodnienie stanowisk przed zaplanowanym na wtorek (26.08.14) szczytem między Rosją, Ukrainą i Unią Europejską w Mińsku. - Opanowanie tego konfliktu nie jest możliwe bez zabezpieczenia granicy rosyjsko-ukraińskiej - dodaje Suszko. W przeciwnym razie separatyści będą nadal otrzymywać posiłki z zagranicy.

Nadzieja na pomoc finansową

Nie mniej ważna jest zdaniem Suszki konkretna pomoc z Niemiec. Kijów bardzo potrzebuje pomocy finansowej. - Mogłaby to być na przykład fundacja, która przejmie gwarancje dla zagranicznych inwestycji na Ukrainie - sugeruje ekspert. Rząd w Kijowie ma nadzieję na niemiecką pomoc przy zabezpieczeniu dostaw energii. Z powodu sporu o ceny Rosja wstrzymała dostawy gazu na Ukrainę. Niewykluczone jest też, że Poroszenko będzie chciał przekonać Merkel do przejęcia udziałów w ukraińskich rurociągach tranzytowych. Parlament w Kijowie zezwolił bowiem ostatnio na częściową prywatyzację gazociągów. Rząd Ukrainy liczy na to, że w ten sposób można by złagodzić ukraińsko-rosyjski konflikt gazowy.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''





Więcej o:
Komentarze (138)
Wizyta Merkel w Kijowie. Nadzieja i sceptycyzm
Zaloguj się
  • zyks

    Oceniono 2 razy -2

    Uparcie przypominam: USA nigdy nie zaakceptował aneksji Litwy, Łotwy i Estonii. Trwało 50 lat, ale Kreml musiał wypuścić ich z klatki, po upadku ZSRR. Z Krymem będzie podobnie, ale dużo szybciej. Wróci do Ukrainy w ramach podziału po upadłości "Federacji" "Rosyjskiej" (ani to federacja - dobrowolność!, ani rosyjska - tylko 40% Rosjan). Prognozuję: 4-5 do, max, 10 lat. Hej, Łubianka! Zapamiętać, zapisać !

  • kostuh

    Oceniono 12 razy 4

    Jeśli rosj nałożyła sankcje na żwyność to aż prosi się o zakaz eksportu do rosji:
    sprzętu rolniczego,
    sprzętu weterynaryjnego,
    środków ochrony roślin,
    wszelkiego sprzętu potrzebnego do przechowywania i przetwarzania żywności
    materiału siewnego, sadzonek drzew itp
    nawozów

    Niech kombinują:)

  • kacap_z_moskwy

    Oceniono 12 razy -6

    Ilez klamstw w jednym propagandowym teksciku!
    - stalinowsliej Rosji nie bylo. Byl stalinowski zsrr, gdzie sie bardzo fajnie czulisie ukraince, patrzac na ich ilosc w na najwyzszych partyjnych stanowiskach. Ot tak wmawiaja mendy propagandowe inna rzeczywistosc. Niedlugo okaze sie ze tylko zla Rosja bala zsrr, a zydzi czy ukraince z gruzinami to fikcja...
    - Niemcy i EU chca w Minsku niegacjowac z Unia Celna, zeby nie wprowadzali cel i akcyz dla Ukrainy za umowe stowarzyszeniowa. Bo nie chca ciagnac na sobie czezar panstwa 404 (ua). No i chca jednak przerwac mordowanie Rosjan banderowcami tylko za to ze sa Rosjanami. Merkel dawno halucynacjam narkotycznym junty z Kijowa nie wierzy.
    - Rosja przestala dostarczac gaz do panstwa 404 (ua) po tym, jak przestali jego oplacac. A nie przez to, ze banderowce chca innej ceny.

  • kostuh

    Oceniono 17 razy 9

    Podsumujmy:

    Moskiewski agent Janukowycz strzela do protestujących na Majdanie, ponad 100 zabitych.
    Niemcy wyrażają zaniepokojenie.
    rosyjskie wojska wkraczają na Krym- Niemcy wyrażają zaniepokojenie i blokują sankcje.
    rosja anektuje Krym -niemcy wyrażają zaniepokojenie i blokują sankcje.
    rosja wysyła swoje wojska na wschód Ukrainy, niemcy blokują sankcje.
    rosyjscy bandyci przez zestrzelili samolot z 298 pasażerami, niemcy nie są wstanie zablokować sankcji ale robią wszystko aby ograniczyć ich zasięg i kilkadziesiąt razy tłumaczą że mają one charakter czasowy-aby tylko ruskie się nie pogniewały
    rosja jawnie ostrzeliwuje z Gradów i Uraganów wojsko ukraińskie, wysyła wojska pancerne na terytorium Ukrainy niemcy blokują sankcje. A do tego rozporządzają się naszym terytorium
    ingerują w naszą suwerennośc mówiąc, że u nas wojsk NATO nie będzie.

    Tak niemcy to sojusznicy putina w tej rozróbie. Łupy są podzielone. Teraz trzeba tylko odstawiać teatrzyk aby nikt się nie połapał.

    A najlepsze, jest że w rządzie Merkel jest protegowany Schroedera, Steinmeier ruski agent w rządzie RFN. Ciekawe dlaczego Merkel go tam toleruje. Jakieś pamiątki po DDR?

  • kostuh

    Oceniono 15 razy 9

    Widać ile warte są sojusze z Niemcami, ile warte są gwarancje Wielkiej Brytanii, Rosji i USA Francji i Chin.
    Czas wystąpić z układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Bo nasi "sojusznicy sprzedadzą nas za działkę w złożach na Arktyce albo zniżkę na gaz albo procent od ruskich oligarchów. Czas się pozbyć złudzeń. Zachód to banda zdrajców i przy pierwszej okazji zdradzą nas bez mrugnięcia okiem. Jak ktoś mysli, że od 1939 coś się zmieniło to chyba oszalał.

  • gienek.pl

    Oceniono 8 razy 6

    Obiecują pieniądze, których Ukraina nigdy na oczy nie zobaczy. Do separatystów cały czas napływają posiłki z ciężką bronią, której Ukraina ma coraz mniej ( większość samolotów i helikopterów stracili, ogromne straty w czołgach i wozach bojowych ). Najlepsze jednostki Ukrainy zostały zdziesiątkowane lub są w okrążeniu w dwóch kotłach, dodatkowo masowe dezercje. Wbrew propagandzie Ukraina tę wojnę z separatystami przegrywa militarnie, a długotrwała wojna na wyniszczenie, wykończenie przeciwnika oznacza ruinę gospodarczą Ukrainy. Wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie -10% PKB. To wszystko oznacza przygotowanie do prawdziwej inwazji już bez pozorów na Ukrainę przez Rosję i zajęcie całej Ukrainy. Pytanie tylko czy nastąpi to na wiosnę 2015 roku, czy na wiosnę 2016 roku ? Niemcy, Francja i USA już sprzedały Ukrainę Rosji, jak Czechosłowację w 1938 roku w Monachium Niemcom, czy Polskę w 1943 w Teheranie ZSRR.

  • krawat23

    Oceniono 2 razy 0

    "Mogłaby to być na przykład fundacja, która przejmie gwarancje dla zagranicznych inwestycji na Ukrainie - sugeruje ekspert." Raczej "ekspert".

  • z_polykiem_za_szekle

    Oceniono 9 razy -1

    Czyli zawieszenie broni jak chciał Putin a nie rezanie ludności cywilnej jak chciał Parchaszenko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX