Szostkiewicz: Bez przebaczenia dla Lemańskiego. Kościół nie przepuści, jak mu ktoś podpadnie

Ks. Wojciech Lemański suspendowany - taką decyzję przedstawiła dziś kuria warszawsko-praska. - Jedną z twarzy Kościoła okazuje się nie ks. Lemański, tylko jego prześladowca abp Hoser - powiedział o decyzji arcybiskupa Adam Szostkiewicz.
- Ksiądz arcybiskup wysłuchał moich racji, ale, niestety, decyzja była już przygotowana. Jest to dekret suspendujący - ogłosił po wyjściu z kurii ks. Lemański. Poproszony o komentarz Adam Szostkiewicz stwierdził, iż od początku sprawy ks. Lemańskiego wiadomo było, że konflikt z kurią skończy się źle dla duszpasterza z Jasienicy. - Spodziewałem się tego. To jest operetka, żałosne widowisko - oburzył się.

- Abp Hoser ze swoją kurią i rzecznikiem męczył ks. Lemańskiego przez długie miesiące. Po drodze mieliśmy odsłony melodramatu z udziałem rzecznika Dzieduszyckiego. Najpierw wszystko było źle, potem wydawało się, że już jest dobrze - przypomniał. Ostatecznie doszło jednak do suspensy, która oznacza zakaz sprawowania posługi kapłańskiej i sakramentów św. oraz zakaz noszenia stroju duchownego dożywotnio lub na czas określony.

Prawdziwa natura Kościoła

Publicysta "Polityki" ma nadzieję, że opinia publiczna wyciągnie z tej sprawy właściwe wnioski. - Jedną z twarzy Kościoła okazuje się nie ks. Lemański, tylko jego prześladowca abp Hoser. To jest średnia wiadomość dla tych, którzy mieli nadzieję, że w czasie pontyfikatu papieża Franciszka będzie być może trochę inny styl. Niestety, to jest kolejny dowód, że to są płonne nadzieje i oczekiwania - stwierdził.

- Ta sprawa pokazuje prawdziwą naturę Kościoła instytucjonalnego, który nie przepuści, jak mu ktoś podpadnie. I to na takim tle, który dziś jest najmodniejszy, czyli kontekstu bioetycznego i dialogu polsko-żydowskiego - stwierdził Szostkiewicz i dodał: - Bez przebaczenia dla Lemańskiego.

Szostkiewicz zauważył, że drobne potknięcia Lemańskiego to "drobiazg". - On jest usprawiedliwiony tym upokarzaniem przez długi czas - podkreślił.

Lemański złoży apelację

Ks. Lemański powiedział po wyjściu z kurii, że zamierza odwołać się od decyzji abp. Hosera. - Zgodnie z przepisami prawa kościelnego złożyłem na tym dekrecie adnotację, że w związku z niesprawiedliwością tego dekretu i z wadami formalnymi złożę apelację. Apelacja zgodnie z przepisami kodeksu prawa kościelnego skutkuje nieskutecznością tego dekretu do czasu zakończenia procedury apelacyjnej - powiedział.

Dodał, że złożył też skargę na "skandaliczne i oszczercze" wypowiedzi rzecznika na swój temat.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!  

Więcej o: