Ćwiąkalski: Prokuratura boi się reformy. Zdarzają się procesy, na których śledczy się nie odzywa

- Zdarzają się procesy, w których na każdą rozprawę przychodzi inny prokurator, który nie odzywa się, a dużą cześć jego pracy wykonuje sąd - mówił w Poranku Radia TOK FM Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Jego zdaniem śledczy ?obawiają się? reformy postępowania karnego, która nałoży na nich więcej obowiązków.
Trwa spór między Ministerstwem Sprawiedliwości a prokuraturą. Dominika Wielowieyska pytała w Poranku Radia TOK FM Zbigniewa Ćwiąkalskiego, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, jak ocenia swego następcę na tym drugim stanowisku, Andrzeja Seremeta.

- Ma bardzo trudną rolę - przyznał Ćwiąkalski. I zauważył, że Seremet kilkanaście dni po objęciu funkcji musiał zmierzyć się ze śledztwem smoleńskim.

"Reforma zatrzymała się nawet nie wpół, a po jednej trzeciej kroku"

Jednak problem Seremeta zdaniem gościa Poranka Radia TOK FM polega na czymś innym. Chodzi o kwestię rozdzielenia stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. - To było absolutnie konieczne. Jak jeździłem na posiedzenia rady ministrów sprawiedliwości Unii Europejskiej, bez przerwy mnie pytano, kiedy do tego rozdzielenia dojdzie. Bo byliśmy jedynym unijnym krajem, w którym była taka sytuacja - mówił.

- Ale rozdzielenie to miał być pierwszy krok - zaznaczył Ćwiąkalski. - Za tym miała pójść reforma prokuratury. Minęło pięć lat i tej reformy nie ma - wskazywał. Wyjaśnił, że zmiany dotyczyć miały choćby struktury prokuratury czy określenia uprawnień prokuratora naczelnego, co jest teraz ogromną bolączką Seremeta. - Ta reforma zatrzymała się nawet nie wpół, a po jednej trzeciej kroku - stwierdził.

"Prokuratura obawia się tej reformy"

Wielowieyska przypomniała, że resort sprawiedliwości ma duże zastrzeżenia do prokuratury w kwestii jej przygotowania do reformy Kodeksu postępowania karnego. Nowe przepisy wprowadzają kontradyktoryjność, czyli model, w którym sędzia jest arbitrem w sprawie i nie angażuje się w proces. Spadnie to w większym stopniu niż dotychczas na prokuratorów.

- Jestem czynnym adwokatem i przyznaję, że zdarzają się procesy, w których na każdą rozprawę przychodzi inny prokurator, który nie odzywa się, a dużą cześć jego pracy wykonuje sąd - mówił Ćwiąkalski.

- Ukazują się krytyczne artykuły straszące, że dojdzie do załamania postępowań, że będą masowe uniewinnienia. Ale rozmawiałem z szefem dużej prokuratury apelacyjnej i on powiedział, że się nie boi, że jest przygotowany. To nie jest tak, że cała prokuratura nie jest przygotowana i odrzuca reformę - podkreślił były minister sprawiedliwości.

- Trudno osądzić, po której stronie jest racja. Ale prokuratura obawia się tej reformy - skwitował Ćwiąkalski.