Sto metrów od tragedii pod Olsztynem. Pociągi jechały na czołowe zderzenie

Do tragedii w podolsztyńskim Gutkowie zabrakło 100 metrów. Jadące na czołowe zderzenie dwa pociągi w ostatniej chwili awaryjnie wyhamowały - pisze ?Gazeta Olsztyńska?.
Naprawdę niewiele brakowało, a w środowy wieczór 20 sierpnia doszłoby do potencjalnie bardzo groźnej katastrofy kolejowej w Gutkowie koło Olsztyna. Pociąg TLK "Pojezierze" relacji Katowice - Gdynia Główna miał się tam zatrzymać na przerwę techniczną.

Jak pisze "Gazeta Olsztyńska", policja przypuszcza, że maszynista "zignorował sygnał do zatrzymania" i wyjechał prosto na tor, którym jechał pociąg Regio z Elbląga. Potwierdza to w rozmowie z radiem TOK FM Krzysztof Wasyńczuk, rzecznika prasowego olsztyńskiej komendy policji.

- Prowadzący pociąg relacji Katowice - Gdynia miał mieć przystanek techniczny w Gutkowie. Prawdopodobnie zignorował sygnalizację semaforów i nie zatrzymał - mówi TOK FM Wasyńczuk.

Sto metrów od tragedii

Według relacji "Gazety Olsztyńskiej" składy zatrzymały się bardzo blisko siebie - około 100 metrów. 120 pasażerów wyszło na tory. Ludzie byli zdezorientowani, nie wiedzieli, co się dzieje. Aby umożliwić im powrót do domów, podstawiono dwa autobusy. PKP podkreśla też, że pasażerom wydano napoje oraz poinformowano o "nieplanowanym postoju".

Po awaryjnym hamowaniu przejazd kolejowy i skrzyżowanie ulic Bałtyckiej i Łukaszewicza w Gutkowie były zablokowane. Na miejsce niedoszłego wypadku ściągnięto policjantów z dochodzeniówki i techników kryminalnych, maszynistów i kierowników pociągu oraz świadków przesłuchiwał prokurator. Wiadomo, że prowadzący pociągi byli trzeźwi.

PKP: Nie doszło do zagrożenia pasażerów i pracowników

Pociąg PKP IC "Pojezierze" relacji Katowice - Gdynia o godzinie 19.16 po wyjeździe ze stacji Gutkowo przejechał sygnał "stój". Nie doszło do zagrożenia pasażerów i pracowników - osoby zarządzające ruchem kolejowym oraz maszynista, który zorientował się, że wjechał na niewłaściwy tor, zadziałali zgodnie z procedurami przygotowanymi na takie zdarzenie. Skład wyjeżdżał ze stacji z niewielką prędkością. Jadący z przeciwnej strony skład przewozów regionalnych zatrzymał się zgodnie z sygnałem przed semaforem wjazdowym, który oddzielał oba pociągi.

Pasażerowie pociągu byli informowani o nieplanowym postoju. Otrzymali napoje. Wprowadzono komunikacje zastępczą autobusową do Tczewa i do Gdyni. Zdarzenie bada specjalna komisja.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: