Haszczyński: Kiedy trzeba wykonać niebezpieczne zadanie, Polska jest na Zachodzie. Ale kiedy to Polsce trzeba pomóc...

Jesteśmy członkiem NATO drugiej kategorii - przekonuje w "Rzeczpospolitej" Jerzy Haszczyński. Publicysta komentuje doniesienia, jakoby nie było już szans na rozmieszczenie amerykańskich sił w Polsce. "Kiedy trzeba wykonać niebezpieczne zadanie, Polska jest na Zachodzie. Wszystko się zmienia, gdy to Zachód ma zrobić coś dla Polski" - gorzko ocenia Haszczyński.
Według "Rzeczpospolitej" NATO już zadecydowało, że w Polsce nie będzie baz NATO, co miało być marzeniem Radosława Sikorskiego, szefa polskiej dyplomacji. "Nie sądzę, aby w dokumentach szczytu użyto określenia 'stała obecność wojskowa'" - powiedział dziennikowi Tomasz Siemoniak, minister obrony.

Zachód nie chce pomagać Polsce?

Jerzy Haszczyński komentuje w "Rzeczpospolitej", że Polska jest członkiem NATO drugiej kategorii. "Kiedy trzeba wykonać niebezpieczne i nieprzyjemne zadanie, na przykład wysłać tysiące żołnierzy na drugi koniec świata, Polska słyszy od sojuszników, że jest na Zachodzie" - zauważa.

"Wszystko się zmienia, gdy to nie Polska ma coś wykonać, wysłać czy zaryzykować, ale ten stary Zachód ma zrobić coś dla Polski. Wtedy się okazuje, że jednak nie jesteśmy w zachodnich strukturach w stu procentach, wątpliwości co do naszej przynależności do Zachodu nadal istnieją" - pisze.

"Niemcy i Włosi stają na głowie, by Amerykanów nie było w Polsce"

Zdaniem Haszczyńskiego po kilkunastu latach przynależności do Sojuszu Polska wciąż nie zasłużyła na równe traktowanie. A Zachód rozważając o bezpieczeństwie naszego kraju, "najbardziej interesuje się samopoczuciem Kremla".

W rezultacie tysiące amerykańskich żołnierzy stacjonuje w Niemczech czy Włoszech, które nie sąsiadują z żadnym agresorem. "Jednocześnie Niemcy i Włosi stają na głowie, by tysiące żołnierzy nie mogły stacjonować w Polsce" - podkreśla publicysta. I zauważa, że to już koniec marzeń o amerykańskich siłach nad Wisłą.

Cały komentarz w najnowszej "Rzeczpospolitej".