"Wprost" i tajne dokumenty komisji Macierewicza. Nowe fakty o WSI? [5 WĄTKÓW]

"Wprost" dotarł do ściśle tajnych dokumentów komisji Antoniego Macierewicza, która pisała raport z likwidacji WSI. Wiele wskazuje na to, że materiały pochodzą z utajnionego aneksu do raportu lub były podstawą do jego napisania. Co nowego wnoszą do wiedzy o działalności służb? Oto pięć najważniejszych wątków opisywanych w dokumentach.
Wojskowe Służby Informacyjne jako wywiad i kontrwywiad wojskowy funkcjonowały od 1993 do 2006 roku. Ich likwidacji towarzyszyła działalność Komisji Weryfikacyjnej pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Raport z prac komisji został przedstawiony w lutym 2007 roku. Wkrótce po jego publikacji komisja rozpoczęła pracę nad tzw. aneksem, dowodząc, że w świetle pojawiających się kolejnych dokumentów niezbędne jest uzupełnienie raportu.

Do doniesień "Wprost" odniosła się już Kancelaria Prezydenta>>>

Jak wynika z informacji, do których dotarł " Wprost", najprawdopodobniej chodziło o archiwum oddziału szóstego kontrwywiadu wojskowego zajmującego się przede wszystkim branżą zbrojeniową. Aneks w listopadzie 2007 roku trafił do rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zgodnie z procedurami to od prezydenta zależało ewentualne odtajnienie dokumentu. Lech Kaczyński nigdy się jednak na to nie zdecydował. Aneksu nie odtajnił także Bronisław Komorowski.

Materiały "Wprost" a tajny aneks

W związku z tym, że aneks do raportu Macierewicza jest utajniony, trudno oceniać, w jakim stopniu pokrywa się z materiałami, które redakcja "Wprost" otrzymała od swojego informatora. Tygodnik na podstawie rozmów z osobami powiązanymi ze sprawą ocenia jednak, że są to dokumenty, które powstały na etapie prac nad aneksem. Najprawdopodobniej stanowią część większego opracowania. Co nowego wnoszą do wiedzy o działalności WSI?

1. WSI i Bronisław Komorowski

"Weryfikatorzy WSI próbowali dobrać się do skóry Bronisławowi Komorowskiemu. Czym? Nagraniami z WSI i kwestią spotkań z handlarzami bronią" - pisze tygodnik "Wprost". O związkach obecnego prezydenta z ówczesnymi służbami była mowa w samym raporcie Antoniego Macierewicza. Komentatorzy polityczni wielokrotnie podkreślali też, że Komorowski był jedynym posłem PO, który w 2006 roku głosował przeciwko likwidacji tej służby.

Co wynika z materiałów "Wprost"? W 2001 roku miał wywierać naciski na Krzysztofa Borowiaka, szefa Departamentu Szkolnictwa Wojskowego MON. Borowiak sprzeciwiał się reformom wojskowych uczelni inicjowanym przez Sztab Generalny. "Bronisław Komorowski przedstawił mu ultimatum - albo poprze projekt zmian dotyczących przekształceń w WAT, albo zostanie zwolniony. Nie ustalono jednoznacznie, czyje interesy reprezentował Bronisław Komorowski" - czytamy w materiałach posiadanych przez "Wprost".

Pojawia się w nich też informacja, że Bronisław Komorowski był w posiadaniu nagrania wiadomości, jaką Borowiak pozostawił na skrzynce głosowej, dzwoniąc do przewodniczącego komisji sejmowej. Nagranie to miało trafić do obecnego prezydenta dzięki WSI. Autorzy fragmentów poświęconych Komorowskiemu sugerują też, że jego działania mogły wiązać się z malwersacjami Fundacji Pro Civili, która wyłudziła z Wojskowej akademii Technicznej prawie 400 mln zł.

2. WSI i fundacja

Fundacja kontrolowana przez oficerów WSI wspólnie z Wojskową Akademią Techniczną podejmowała działania, które pozwalały na wyprowadzanie pieniędzy z budżetu państwa. Chodzi o fałszywe umowy, handel nieistniejącym oprogramowaniem komputerowym, wyłudzanie kredytów bankowych i nieuprawnione odzyskiwanie podatku VAT. W sumie straty państwa szacuje się na 400 mln zł.

Fundacja Pro Civili została założona w 1994 roku przez obywateli Austrii. Jeden z jej założycieli był też twórcą pierwszej piramidy finansowej w Polsce - Global System. Miał też współpracować z Olegiem Białym - pełnomocnikiem firmy Billa (należy do niej sieć supermarketów), którego Jarosław S. pseudonim "Masa" nazywa w rozmowie z Sylwestrem Latkowskim "czołówką wierchuszki rosyjskiej mafii". Fundacja Pro Civili współpracowała także z MON, m.in. jako dostawca samochodów.

3. WSI i rosyjskie wpływy

Postać Olega Białego to jeden z rosyjskich tropów w materiałach ujawnionych przez 'Wprost". Przypomnijmy, że w już w opublikowanym raporcie Komisja Weryfikacyjna zarzucała WSI infiltrację przez służby państw byłego ZSRR. Z nowych dokumentów wynika, że Fundacja Pro Civili współpracowała ze spółka ADAR. Na jej czele stał cudzoziemiec posługujący się kilkoma tożsamościami, przedstawiający się m.in. jako obywatel Białorusi.

Umowy z ADAR umożliwiały tej firmie "wgląd w budżet i bilans finansowy WAT, w tym finansowani prac naukowych, badawczych i wdrożeniowych na zapotrzebowanie polskiego wojska. Oznacza to, że posługujący się kilkoma tożsamościami, powiązany z obcym wywiadem, międzynarodowy przestępca Igor Kapylow miał otrzymywać informacje o stopniu zaawansowania ściśle tajnych prac. (...) Ustalono, że szczególnie interesował go system rakietowy. WSI, które odpowiedzialne były za kontrwywiadowczą osłonę technologii na WAT, same przekazały ją w obce ręce" - czytamy w dokumentach.

4. WSI i mafia

Materiały, do jakich dotarł "Wprost", zawierają też informacje o związkach WSI ze światem przestępczym. Jednak zdaniem sylwestra Latkowskiego, "powiązania służb z mafią pruszkowską i innymi zorganizowanymi grupami przestępczymi wykazane są zaskakująco słabo, nie wzmacniają też dowodowo tezy o związkach WSI ze światem zorganizowanej przestępczości".

Dowodem na istnienie takich związków ma być wspomniany wcześniej wątek Olega Białego. Jego grupa wywodząca się z byłych żołnierzy i oficerów Armii Radzieckiej stacjonujących w Legnicy nawiązała w Warszawie kontakt z przedstawicielami Pruszkowa. "Ich wspólnym polem działania był przemyt samochodów drogą lotniczą, handel narkotykami, spirytusem i perfumami" - piszą autorzy dokumentów. Tygodnik "Wprost" uzupełnia te informacje rozmową z "Masą". - Jeśli chodzi o gangsterkę, szarą strefę i tym podobne sprawy, WSI wchodziły dosłownie we wszystko. We wszystkie firmy zakładane przez mafiosów - mówi świadek koronny.

5. WSI i terroryści

Materiały posiadane przez "Wprost' dowodzą też, że WSI współpracowały z podejrzanymi o terroryzm handlarzami bronią. Kontakty ludzi związanych z polskimi służbami i handlarzy bronią mają sięgać jeszcze czasów PRL-u. To właśnie wtedy swoje interesy w Polsce prowadzili Monzer al-Kassar i Adnan Khashoggi. W latach 90. mieli utrzymywać bliskie stosunki z oficerami i politykami. Na polskim rynku aktywni byli także inni handlarze bronią z Bliskiego Wschodu.

"WSI nie reagowała na zjawisko pośrednictwa w polskim obrocie specjalnym ludzi mających związki z międzynarodowym terroryzmem bądź mających złą reputację w międzynarodowym obrocie bronią i sprzętem wojskowym" - piszą członkowie komisji weryfikacyjnej.

Więcej we "Wprost"

Więcej o: