Rząd połączy Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską? "Musimy reagować na sytuację geopolityczną"

Są szanse że za 6 lat rozpocznie się budowa przekopu Mierzei Wiślanej - informuje "Dziennik Bałtycki". Premier jeszcze rok temu odrzucał możliwość budowy kanału, ale Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju wpisało projekt na listę prac legislacyjnych rządu.
- Musimy reagować na sytuację geopolityczną. Kryzys ukraiński pokazał jasno, że musimy w większym stopniu liczyć na siebie i uniezależnić się od największego sąsiada - powiedział "Dziennikowi Bałtyckiemu" Stanisław Lamczyk, poseł PO i członek sejmowej komisji infrastruktury.

Utrudnienia w żegludze na Zalewie Wiślanym faktycznie mogą się pojawić, ponieważ działo się tak wcześniej, gdy stosunki z Rosją ulegały pogorszeniu. Jedynym wejściem z Morza Bałtyckiego do akwenu zalewu jest Cieśnina Pilawska znajdująca się na terytorium rosyjskim. W latach 2004-09, po akcesie Polski do UE, wejście było zamknięte. Od 2009 r. natomiast Rosjanie umożliwiają wpływanie tylko polskim i rosyjskim jednostkom.

Rozwój regionu czy zagrożenie?

"Przekop ma przyczynić się m.in. do rozwoju portu w Elblągu. Po inwestycji liczba przeładowanych towarów ma wzrosnąć do 3,5 mln ton rocznie z obecnych 400 tys. Na polską część Zalewu Wiślanego wpływać będą mogły jednostki pod każdą banderą. Kanał ma także pomóc turystyce jachtowej na Zalewie Wiślanym" - informuje "Dziennik Bałtycki".

Według informacji "DB" budowa ma kosztować około 880 mln zł, a rozpoczęcie prac datuje się na lata 2020-22. Miejscem wyznaczonym pod budowę kanału są okolice osady Przebrno.

fot. Maps.google.com

Zdania na temat inwestycji są podzielone. Działacze PiS uważają, że jest to zagranie przed wyborami, burmistrz Krynicy Morskiej mówi o "projekcie bez perspektyw ekonomicznych, w dodatku groźnym dla środowiska i mieszkańców Mierzei Wiślanej", a lokalni działacze PO są zdania, że to "sukces regionu".

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS