Trwa usuwanie ostatnich barykad z centrum Kijowa. Protestujący nie chcą oddać Euromajdanu

Pracownicy służb porządkowych i wolontariusze usuwają ostatnie barykady, które blokowały główne ulice Kijowa od końca zeszłego roku. Działacze Euromajdanu nie chcą dopuścić do całkowitego demontażu i próbują zmusić sprzątających do odejścia.
Ilość osób na Euromajdanie drastycznie zmalała, gdy udało się obalić prezydenta Janukowycza, a do władzy doszedł nowy rząd, jednak najbardziej zdeterminowani pozostali, by - jak mówią - patrzeć na ręce nowym rządzącym.

Witalij Kliczko, który był jednym z przywódców zimowych protestów, powiedział wczoraj, że udało się osiągnąć porozumienie w sprawie przywrócenia swobodnego ruchu w centrum miasta. Dziś jednak część osób trwających na Majdanie sprzeciwia się jego usunięciu. Dziennikarze TV Hromadske poinformowali, że na Majdanie latają koktajle Mołotowa, a tłum otoczył wolontariuszy, którzy sprzątają plac.





Przygotowania do Dnia Niepodległości

Kliczko przybył na miejsce, by pomóc służbom porządkowym oczyścić miasto ze śladów po Euromajdanie.

Post użytkownika Euromaidan_PR.


Kliczko działa zgodnie z zarządzeniem prezydenta Poroszenki, który zlecił poczynienie przygotowań na Święto Niepodległości Ukrainy 24 sierpnia. "Tego dnia jest planowana uroczysta parada w Kijowie, może dlatego barykady nie mogą tam zostać?" - zastanawiają się działacze Euromajdanu. "Dzień Niepodległości to świetna inicjatywa, ale Ukraina jest w stanie niewypowiedzianej wojny z Rosją i uroczystości z paradą wojskową są nie na miejscu. Lepiej zainwestować w sprzęt wojskowy i środki na organizację uroczystości do strefy konfliktu na wschodzie kraju" - dodają.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Więcej o: