Dr Bem: Kościołowi nie podoba się konstytucja? To może zróbmy ustawę jak dla innych

- Gorliwi katolicy nie będą wtedy do niczego zmuszani: ani do wykonywania aborcji, ani zawierania małżeństw jednopłciowych. I wreszcie utracą możliwość, by swoje własne osobiste poglądy religijne narzucać innym, że gdy im się na to nie pozwala, są dyskryminowani i prześladowani - pisze w ?Rzeczpospolitej? dr Kazimierz Bem, pastor ewangelicko-reformowany.
Sprawa doktora Chazana tak naprawdę nie jest sporem o granicę ludzkiego sumienia. Jest to klasyczny przypadek sporu o zakres swobody praktykowania religii - pisze w"Rzeczpospolitej" Kazimierz Bem. - A ta nie jest w polskim prawie absolutna i niczym nieograniczona. Dyrektor Chazan użył państwa i swojego stanowiska , by narzucić swoją własną religię i swoją własną etykę tym osobom, które ich nie podzielały. Jest to niedopuszczalne zarówno moralnie, jak i prawnie. To on naruszył konstytucję i prawa innych - nie odwrotnie - pisze w "Rzeczpospolitej" Kazimierz Bem, doktor prawa i pastor ewangelicko-reformowany.

Niestety - jak zauważa dr Ben - trend "nawracania prawem" trwa już od 1989 roku. - Niezwykle istotni w tym procesie okazali się prawnicy, w tym niestety Trybunał Konstytucyjny, który dokonywał i wciąż dokonuje cudów ekwilibrystycznych, aby nie podpaść Kościołowi - pisze Bem.

A może zmienić konstytucję?

I dalej: - Skoro Kościół rzymski w Polsce nie czuje się związany arcykonserwatywną konstytucją z 1997 roku, być może nadszedł wreszcie czas, by ją zmienić. By słabą "bezstronność" (o której pisał w swoim głośnym tekście minister Królikowski) państwa w sprawach światopoglądowych zastąpić "świeckością". By stosunków państwo - Kościół nie regulował korzystny dla Kościoła konkordat, ale zwykła ustawa - podobnie jak z innymi Kościołami w Polsce.

Bem apeluje również, by wprowadzić nie tylko związki partnerskie, ale wprost małżeństwa jednopłciowe. - Nie ma żadnych racjonalnych ani naukowych powodów, by dalej dyskryminować nieheteroseksualnych Polaków w ich życiu rodzinnym - pisze dr Bem.

Dodaje również, że należy pozwolić dorosłym Polakom decydować o swoim życiu - ma na myśli m.in. in vitro lub aborcje.

Jak to jest z dyskryminacją

Jego zdaniem również ustawa zlikwidowałaby ukryte dofinansowanie Kościoła, który miałby utrzymywać się ze składek, a uroczystości państwowe miałyby charakter świecki, a nie formę mszy. - Gorliwi katolicy nie będą do niczego zmuszani: ani do wykonywania aborcji, ani zawierania małżeństw jednopłciowych. I wreszcie utracą możliwość, by swoje własne osobiste poglądy religijne narzucać innym, że gdy im się na to nie pozwala, są dyskryminowani i prześladowani. Nadszedł czas, by po "25 latach wolności" konserwatywni panowie przestali nawracać nas za pomocą prawa - kończy dr Bem.

Osiatyński: Polska powinna wypowiedzieć konkordat