"Skandaliczne wypowiedzi" ks. Lemańskiego na Woodstocku. Będzie reakcja episkopatu

- Słowa ks. Lemańskiego wymagają weryfikacji, ale jest tam wiele stwierdzeń, obok których (o ile są prawdziwe) ciężko przejść obojętnie. Rozmawiałem już z abp. Hoserem i wiem, że zabierze on głos w tej sprawie, najpierw porozmawia z samym ks. Lemańskim - poinformował rzecznik prasowy diecezji warszawsko-praskiej, podaje Fronda.pl. A chodzi o wystąpienie ks. Lemańskiego w ramach spotkań na Woodstocku. Choć słowa, które wzbudziły najwięcej kontrowersji, były cytatem z dawnego nauczyciela ks. Lemańskiego (dziś jednego z biskupów).
Ks. Lemański spotkał się dziś z młodymi ludźmi w ramach Akademii Sztuk Przepięknych na tegorocznym Woodstocku. - Nie mam zakazu wyjazdu na Woodstock. Gdyby biskup wiedział, że mnie zaprosicie, to by pewnie zakazał... - żartował ks. Lemański. Spotkanie z woodstokową publicznością rozpoczęła się chwilę po 10-tej. Namiot był pełen ludzi. Publiczność w większości zadawała krytyczne wobec kościoła pytania (o szantaż klauzulą sumienia, o zamknięcie kościoła w Jasienicy, o odpychający język hierarchów).

Zacytował swojego wykładowcę: "To pokolenie musi wymrzeć"

Kiedy z sali padło pytanie o to, czy i kiedy kościół w Polsce się zmieni, ksiądz Lemański zacytował wypowiedź swojego wykładowcy z seminarium (dziś jednego z polskich biskupów), który na podobne pytanie kleryków o zmiany po Soborze Watykańskim II, miał powiedzieć, "że to pokolenie księży tego nie dokona, to pokolenie musi wymrzeć".

Ksiądz Lemański po raz kolejny zaakcentował, że zmian w Kościele mogą dokonać młodzi, również ci z Przystanku Woodstock. Jego wypowiedzi wielokrotnie przerywały oklaski.

Przed spotkaniem w Akademii Sztuk Przepięknych ksiądz Lemański wspólnie z księżmi z Przystanku Jezus odprawił mszę w kostrzyńskim kościele. Dziennikarka Radia TOK FM, Anna Wacławik-Orpik, która prowadziła spotkanie z gościem Akademii Sztuk Przepięknych relacjonuje, że po spotkaniu w ASP, ksiądz Lemański spowiadał młodzież na Przystanku Woodstock, a po południu odwiedził namiot Przystanku Jezus - spędził tam trzy godziny - opowiada dziennikarka - i robił to co inni księża - rozmawiał z każdym kto miał na to ochotę, w tym z innymi księżmi i zakonnicami, odpowiadał na pytania młodzieży i spowiadał chętnych. Wiem, że pytania które mu zadawano były wobec niego również krytyczne, ale atmosfera tych spotkań była przyjazna, pozbawiona agresji. W sumie przypominało to pobyt księdza na Przystanku Woodstock. 

"Obok tych stwierdzeń ciężko przejść obojętnie"

Choć wypowiedzi ks. Lemańskiego spotkały się z entuzjastyczną reakcją młodych ludzi, Kościół zareagował z mniejszą życzliwością. Jak podaje Fronda, abp Hoser zapowiedział już, że zamierza spotkać się ks. Lemańskim ws. jego "skandalicznych wypowiedzi", następnie ma publicznie zabrać głos w tej sprawie.

Na razie do słów ks. Lemańskiego odniósł się rzecznik prasowy diecezji warszawsko-praskiej Mateusz Dzieduszycki. "Jest tam wiele stwierdzeń, obok których (o ile są prawdziwe) ciężko przejść obojętnie" - ocenił rzecznik. Słowa o koniecznej wymianie pokoleń w Kościele Dzieduszycki uznał po prostu za "skandal". Wzburzyły go też wypowiedzi ks. Lemańskiego, według którego dziś głos Kościoła w Polsce to głos ludzi sfrustrowanych, tracących władzę. - Z tego typu komentarzy właściwie można by się chyba tylko pośmiać. Takie uwagi świadczą o tym, że ktoś, kto je wypowiada, traci kontakt z rzeczywistością - mówił Dzieduszycki.

O czym jeszcze mówił ks. Lemański? [CYTATY Z ASP] >>

Przypomnijmy, że zakaz wypowiedzi w mediach nałożył na księdza Lemańskiego właśnie abp Henryk Hoser i to już w zeszłym roku. Zdaniem hierarchy ks. Lemański naruszał nauczanie Kościoła w kwestiach bioetyki, m.in. in vitro.