Boko Haram znów atakuje. Bojówkarze zabili trzy osoby i porwali żonę wicepremiera Kamerunu

Żona wicepremiera Kamerunu została porwana, a trzy osoby zginęły podczas ataku bojówkarzy z Boko Haram na miasto Kolofata, z którego pochodzi kameruński polityk.
- Mogę potwierdzić, że dom wicepremiera Amadou Aliego w Kolofacie był obiektem brutalnego ataku ze strony bojówkarzy Boko Haram - powiedział Issa Tchiroma, jeden z ministrów w kameruńskim rządzie. Polityk przyznał, że porwana została żona Aliego. Poinformował także, że bojownicy uprowadzili lokalnego przywódcę religijnego, Seiniego Boukara Lamine. Wedle słów Tchiromy w ataku zginęły co najmniej trzy osoby.

2 tys. ofiar, sąsiednie kraje zagrożone

14 kwietnia organizacja Boko Haram uprowadziła ponad 300 uczennic z liceum w mieście Chibok w stanie Borno na północnym wschodzie Nigerii. 53 dziewczętom udało się uciec, w rękach porywaczy pozostało 276 licealistek. Porwanie wywołało oburzenie na całym świecie.

W ostatnim czasie fundamentalistyczna organizacja znów stała się bardzo aktywna: w zeszłym tygodniu w dwóch zamachach zabiła w Nigerii ponad 80 osób. Od początku roku z rąk islamistów zginęło już ponad 2 tys. osób. Boko Haram kontroluje znaczne obszary północno-wschodniej Nigerii, a ostatnio swoją aktywność rozszerza także o Kamerun, Czad i Niger.

Boko Haram od 2009 r. prowadzi zbrojną walkę o przekształcenie Nigerii lub przynajmniej części jej terytorium w muzułmańskie państwo wyznaniowe, w którym obowiązywałoby prawo szariatu. W ciągu pięciu lat rebelii zginęły tysiące osób. Od roku nigeryjska armia prowadzi operację na wielką skalę przeciwko islamistom.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Więcej o: