Niemcy: Co cztery dni przestępstwo o podłożu neonazistowskim

Terrorystyczna działalność neonazistowskiej komórki NSU jest częściej, niż się przypuszcza, wzorem dla wielu neonazistów. - Od dawna była wzorem dla sprawców takich czynów i przestępstw, a te od lat były popełniane przez osoby z otoczenia NSU - mówi ekspert od prawicowego ekstremizmu.
W lutym 2012 roku w miasteczku w Saksonii-Anhalt ranny został właściciel baru szybkiej obsługi i jego przyjaciółka. Trzej mężczyźni byli podejrzani nie tylko o to, że bili i kopali osobę tureckiego pochodzenia. Grozili też, że jeżeli nie opuści miasta, zostanie jedenastą ofiarą NSU [Narodowosocjalistyczne Podziemie - red.].

Sąd pierwszej instancji w Merseburgu uniewinnił dwóch podejrzanych, trzeciego skazał na dwa tygodnie aresztu dla młodocianych. Prokuratura w Halle wniosła odwołanie. Rodzina właściciela baru była tak przerażona, że przeprowadziła się do innego miasta.

Co cztery dni przestępstwo z nienawiści

Przestępstwa, przy okazji których sprawcy otwarcie okazują sympatię terrorystycznej grupie NSU, nie są w Niemczech rzadkością. W raporcie za ubiegły rok Federalny Urząd Ochrony Konstytucji mówił o "pojedynczych" czynach przestępczych odnoszących się do NSU.

Odpowiedź na tzw. małe zapytanie poselskie Martiny Renner, posłanki opozycyjnej Lewicy, dowodzi, że rzeczywistość jest inna. Posłanka razem z innymi członkami Lewicy poprosiła rząd o informację, ile czynów przestępczych o neonazistowskim podłożu zostało zarejestrowanych od zdemaskowania NSU w listopadzie 2011. - Było ich więcej, niż przypuszczałam - powiedziała w rozmowie z Deutsche Welle.

Zgodnie z odpowiedzią rządu, czynów tych było 218. Statystycznie biorąc, co cztery dni popełnione zostało przestępstwo o podłożu rasistowskim i neonazistowskim. Mowa przede wszystkim o czynach takich jak przymuszanie, podburzanie i sianie nienawiści, uszkodzenie mienia, szkalowanie pamięci zmarłych. W siedmiu przypadkach chodziło o przestępstwa jeszcze cięższego kalibru: podpalenie, ciężkie uszkodzenie ciała, napaść rabunkowa.

Przestępstwa z nienawiści jako "drobne przewinienia"

Uwzględniając liczbę mieszkańców, w czołówce przestępstw, których sprawcy powoływali się na NSU, stoją Turyngia, Saksonia i Bawaria. Członkowie tria NSU Beate Zschaepe, Uwe Mundlos i Uwe Böhnhardt przebywali przede wszystkim w Turyngii i Saksonii, najwięcej morderstw popełnili w Bawarii.

Ekspert w dziedzinie skrajnie prawicowego ekstremizmu Hajo Funke nie jest zaskoczony. - NSU od dawna była wzorem dla sprawców takich czynów i przestępstw, a te od lat były popełniane przez osoby z otoczenia NSU - mówi Funke. W Turyngii na przykład skrajnie prawicowa grupa "Freie Netze" [wolne sieci - red.] przemianowała się na "Nationalsozialistische Ersatzorganisation" [narodowosocjalistyczna organizacja zastępcza - red.]. - Oznacza to, że takie grupy mają podobną ideologię i w podobnie wysokim stopniu są gotowe do użycia przemocy - wyjaśnia ekspert w rozmowie z Deutsche Welle. Jego zdaniem ważne jest, by służby bezpieczeństwa systematycznie śledziły takie przestępstwa i by kary były ostrzejsze. Zbyt często podburzanie do nienawiści kwalifikowane jest przez sądy jako drobne przewinienie.

Także Martina Renner życzyłaby sobie, żeby wymiar sprawiedliwości sięgał w takich przypadkach po ostrzejsze środki. Za podburzanie do nienawiści Kodeks karny przewiduje wyroki do pięciu lat pozbawienia wolności. Wiele spraw kończy się tymczasem uniewinnieniem lub minimalnymi karami dla sprawców.

Na internetowych forach dyskusyjnych pojawia się pytanie, dlaczego NSU nie zabiło jeszcze kilku dziennikarzy? Publikowany jest też komiks "Różowa Pantera", w którym główny bohater kreskówki ma w ręku broń. NSU użyło w nakręconym przez siebie wideo scen z kreskówki, w którym Różowa Pantera szydzi z ofiar morderstw. - Myślę, że trzeba być czujnym. Neonazistowskie środowisko posługuje się tymi symbolami, by się nawzajem upewnić, że mimo rosnącej presji, sympatyzuje z członkami i czynami NSU - mówi posłanka Renner.

Naśladowca zamachu z Kolonii?

W czerwcu podczas rewizji mieszkania w Gerolstein [Nadrenia-Palatynat - red.] funkcjonariusze urzędu celnego znaleźli bombę domowej roboty wypełnioną gwoździami. Było to kilka dni przed dziesiątą rocznicą zamachu w Kolonii. Sprawcy użyli wówczas właśnie bomby z gwoździami. Ranne, w tym część ciężko, zostały wtedy 22 osoby. W materiale wybuchowym w Gerolstein tkwiły dziesięciocentymetrowe gwoździe. Bomba była gotowa do użytku.

Podejrzany jest znany policji. Na swoim koncie ma przestępstwa z użyciem przemocy, czyny karalne na tle rasistowskim i mazanie ścian swastykami. Co zamierzał zrobić z bombą, jeszcze nie wiadomo.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''





Więcej o:
Komentarze (3)
Niemcy: Co cztery dni przestępstwo o podłożu neonazistowskim
Zaloguj się
  • plorg

    Oceniono 2 razy 2

    "Co cztery dni przestępstwo z nienawiści"

    A są przestępstwa z miłosci?

  • harigata

    Oceniono 12 razy -2

    Jak widać stare geny zostały dobrze zakorzenione w młodych Niemcach.
    Hitler bardzo by się z tego ucieszył.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX