Dlaczego malezyjski boeing leciał nad strefą walk? "Uznano, że na tak dużej wysokości jest bezpiecznie?

- Przestrzeń powietrzna nad wschodnią Ukrainą była zamknięta, ale tylko do pewnego pułapu. Uznano, że powyżej tej wysokości jest bezpiecznie - tłumaczy Marta Chylińska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego, komentując fakt, że malezyjski samolot leciał nad terenem walk.
- Mam (...) jedno praktyczne pytanie, które nie daje mi spokoju. Dlaczego korytarz lotniczy dla samolotów komunikacyjnych przechodził nad terenem walk? - pytał dzisiaj na Facebooku o feralny lot malezyjskiego boeinga Vincent V. Severski, polski pisarz i były oficer wywiadu. Dodawał też, że "przecież separatyści zbijali już samoloty i to rządowe, ukraińskie". Odpowiedź na jego pytanie jest dosyć złożona.



Zakaz lotów, ale nie powyżej 9750 metrów

Niemiecki "Die Welt" zwraca uwagę, że wczorajsza katastrofa była skutkiem ogólnej niewydajności systemu kontroli lotów. "Słabość tego systemu widać po tym, że obszar powietrzny na wysokości 9750 metrów nie był przez ukraińskie władze lotnicze zamknięty dla międzynarodowej komunikacji lotniczej nawet po tym, jak separatyści zestrzelili ukraiński samolot wojskowy" - czytamy w "Die Welt".

- Przestrzeń powietrzna nad wschodnią Ukrainą była zamknięta, ale tylko do pewnego pułapu - tłumaczy jednak Marta Chylińska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Dlaczego nie zdecydowano się na całkowitą blokadę lotów? - Uznano, że powyżej pewnej wysokości jest bezpiecznie - twierdzi Chylińska. Ta wysokość to właśnie mniej więcej 9750 metrów, czyli 32 tys. stóp.

Opinię naszej rozmówczyni potwierdza Juliusz Sabak z portalu Defence24.pl , który w swoim artykule zwraca uwagę, że 9750 metrów "to znacznie wyżej niż zasięg lufowej artylerii przeciwlotniczej i zestawów MANPADS, które mogą się znajdować w rękach oddziałów separatystów".

Zarówno ukraińskie władze, jak i europejska organizacja ds. bezpieczeństwa żeglugi powietrznej (Eurocontrol) czy Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) nie zakładały, że samolotom pasażerskim lecącym tak wysoko może grozić jakieś niebezpieczeństwo. "Nikt nie przewidział wykorzystania do ataku samobieżnego systemu rakietowego mogącego razić cele na pułapie ponad 20 km" - podsumowuje swój tekst Sabak.

Chodzi o pieniądze.

Ale jest jeszcze jeden czynnik, który wpłynął zapewne na to, że nikt nie kwapił się do zablokowania lotów pasażerskich nad wschodnią Ukrainą. "Bezpieczeństwo lotów to żaden interes" - pisze wprost " Deutsche Welle ". Chodzi o to, że ewentualne zamknięcie przestrzeni nad Donbasem wymagałoby od linii lotniczych zmiany tras, a to zawsze wiąże się z dodatkowymi kosztami - głównie paliwa.

A trzeba pamiętać, że wschodnia Ukraina leży dokładnie na linii, po której kursowało wiele samolotów z Europy do Azji. Dopiero po wczorajszej katastrofie samoloty te skierowano na trasę nad Morzem Czarnym. Wschodnią Ukrainę szerokim łukiem omijają także maszyny lecące z Moskwy na Krym czy dalej, w stronę kurortów w Turcji czy na Cyprze.

Niemniej, władze niektórych linii lotniczych decyzje o zmianie tras podjęły jeszcze przed katastrofą - niezależnie od zaleceń międzynarodowych organizacji i w oparciu o własną ocenę ryzyka. Wśród tych przewoźników był na przykład LOT . Już w lutym, kiedy w tym rejonie rozgorzały pierwsze walki, przewoźnik zmienił trasę lotów do stolicy Gruzji, Tbilisi.

Wedle kanadyjskiej stacji telewizyjnej CTV niebezpiecznego rejonu unikały także m.in. Air Canada, Delta Airlines, Etihad Airways, a także niektórzy azjatyccy przewoźnicy: koreańskie Korean Air i Asiana, australijski Qantas i China Airlines z Tajwanu. Dlaczego więc malezyjskie linie lotnicze nie podjęły podobnej decyzji?

Cytowany przez " The Telegraph" premier Malezji podkreślał, że zarówno Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych, jak i Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego uznały loty nad tym terenem za bezpieczne. Wedle NBC News nad Donbasem do wczoraj latały także samoloty British Airways, Air France, Lufthansa i KLM.

Na korzyść argumentacji Malezyjczyków przemawia też fakt, że dotychczas linie lotnicze swobodnie latały nawet nad tak niebezpiecznymi regionami, jak Afganistan. Być może wczorajszy wypadek sprawi, że przewoźnicy będą teraz bardziej odpowiedzialnie szacować ryzyko związane z tego typu lotami.



Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Więcej o:
Komentarze (139)
Dlaczego malezyjski boeing leciał nad strefą walk? "Uznano, że na tak dużej wysokości jest bezpiecznie?
Zaloguj się
  • shade69

    0

    Chciałabyś wiedzieć gdzie jest właśnie twoja koleżanka? Looknij tu: apu.sh/9t8 i namierz dowolny telefon. Wystarczy podać numer i po sekundzie na mapie pojawi się miejsce gdzie jest telefon! Naprawdę działa! Zobaczcie sami!

  • anders76

    0

    Nikt nie przewidywal, ze idiota da malpie brzytwe.

  • bodan67

    0

    mało prawdopodobne żeby ukraińscy debile sami nakreślili ten plan . macki CIA na ukrainie to pewnik! za tą zbrodnie jaceniuk i spółka powinni odbyc ostatni lot tupolewem!!!!!!!!!

  • abstracto

    Oceniono 1 raz 1

    Gdyby Putin wcześniej poinformował, że przekazał "separatystom" BUK-i to pewnie ten samolot by tamtędy nie leciał...

  • blue911

    Oceniono 4 razy 4

    Po tej zbrodni zarzadzilbym naloty dywanowe nad Kijowem. Szkoda,ze nie mam stopnia generala!

  • blue911

    Oceniono 5 razy 3

    Jaceniuk: zawisniesz za te wstretna zbrodnie!

  • blue911

    Oceniono 4 razy 4

    Zachod tak zaplanowal lot Boeinga zeby z duza pewnoscia dostal sie w strefe walk I zostal stracony. Szczekaczki propagadndowe ruszyly juz na calym swiecie,bo czekaly na taki kasek. Widac to,jak czarne na bialym. Zbrodniarze! Tyle ludzi zmasakrowac dla korzysci politycznej. Swiat wam tego nie podaruje, ukrainska swoloczy !!!

  • blue911

    Oceniono 3 razy 1

    Rznac I wieszac bandytow ukrainskcih bez pamieci. Oni sa gorsi od hitlerowcow. Poslali na smierc 290 osob ,w tym kilkoro niemowlat.

  • blue911

    Oceniono 4 razy 2

    Po histerii zachodnich mediow juz coraz wyrazniej widac kto stoi za ta obrzydliwa zbrodnia: Mossad. Jakims sposobem zmylili pilotow I celowo wprowadzili samolot w strefe walk,bo wiedzieli,ze ryzyko stracenia Boeinga sa bardzo wysokie. A teraz ,stara metoda - chuzia na Jozia. Tak samo jak z 9/11, pamietacie? Saudyjczycy zwalili wieze ,a Hussejnowi z Iraku sie dostalo. Dobre. Zaplacicie za to ,badziory!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX