Lider separatystów chwali się zestrzeleniem "ukraińskiego AN-26". Wkrótce potem usuwa wpis

Na kilka chwil przed doniesieniami o katastrofie malezyjskiego samolotu lider prorosyjskich separatystów Girkin poinformował w mediach społecznościowych, że jego ludzie zestrzelili ukraińską maszynę typu AN-26. Wkrótce potem wpis został usunięty. Czy separatyści przez przypadek strącili samolot pasażerski?
"W pobliżu miasta Torez właśnie udało się nam zestrzelić samolot AN-26" - napisał w serwisie społecznościowym Vkontakte Igor Girkin . "Ostrzegaliśmy, żeby nie naruszać naszej przestrzeni powietrznej. Mamy dowód w postaci nagrania wideo. Ptaszek spadł na śmietnisko. Budynki mieszkalne nie zostały zniszczone. Nie było rannych wśród cywilów". Girkin dodaje też, że pojawiły się informacje o innej zestrzelonej ukraińskiej jednostce.

Wiadomość Girkina (znanego także jako Strelkow) została opublikowana o 17:50 - na chwilę przed medialnymi doniesieniami o katastrofie malezyjskiego samolotu. Szybko pojawiły się więc spekulacje, że Girkin mylnie wziął boeinga za ukraińską maszynę. Podejrzenia wzbudził też fakt, że Girkin wkrótce potem usunął z serwisu swój wpis.



Borodaj oskarża Ukrainę

Wersję wydarzeń wedle której winni są separatyści potwierdzać może wpis doradcy szefa ukraińskiego MSW Anton Heraszczenko na Facebooku. Stwierdził on: "Otrzymaliśmy przed chwilą informację, że nad miastem Torez (w obwodzie donieckim) z zestawu rakietowego Buk zestrzelono samolot pasażerski. (...) Zginęło 280 pasażerów i 15 członków załogi".



Nieco później inny z liderów separatystów Aleksandr Borodaj o strącenie malezyjskiego samolotu pasażerskiego obwinił ukraińskie siły rządowe. Mówił o tym w rosyjskiej telewizji Rossija 24. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zapewnił wcześniej, że ukraińskie siły zbrojne nie mają nic wspólnego z tą tragedią.

Czy separatyści byli zdolni do zestrzelenia boeinga?

Jak dotąd ze strony ukraińskiej nie napłynęły żadne informacje o tym, że dziś armia stracić miała An-26. Maszyna takiego typu została co prawda zestrzelona, ale było to 14 lipca .

Minister obrony Ukrainy Wałerij Hełetej w raporcie dla prezydenta Petra Poroszenki sugerował wówczas, że samolot został zestrzelony w rejonie Ługańska pociskiem rakietowym odpalonym najpewniej z terytorium Federacji Rosyjskiej.

W dyskusjach o tym, czy to separatyści mogli zestrzelić malezyjski samolot, szybko pojawiła się wątpliwość, czy w ogóle mają broń pozwalającą na strącenie maszyny lecącej na tak dużej wysokości. W tym kontekście Bartosz Węglarczyk przypomniał twitterowy wpis z 29 czerwca, w którym przedstawiciele Republiki Donieckiej chwalą się, że posiadają rakietowy system BUK - teoretycznie zdolny do zestrzelenia maszyny pasażerskiej. Dziś tego wpisu z 29 czerwca na koncie Republik Donieckiej już nie ma. Warto jednak przypomnieć, że tę samą informację o rakietach BUK podał 29 czerwca portal Pravda.ru .



Hipotezę o tym, że separatyści mogli być w posiadaniu systemu BUK potwierdzają też informacje ze strony Liveuamap.com Wedle zawartych tam informacji w opanowanym przez separatystów mieście Śnieżne (położonego obok Torez) widziano dziś rakiety typu BUK.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS 

Więcej o: