Markowski o wzmożeniu prawicy: Uderzenie w kręgosłup cywilizowanego kraju. Gdzie jest państwo? Gdzie jest prezydent?

- To nie jest jeden czy drugi incydent. To dobry polityczny plan ciągłego podważania konstytucyjnego porządku państwa - mówił w Poranku Radia TOK FM prof. Radosław Markowski, mówiąc o nasilającym się światopoglądowym konflikcie. - To uderzenie w kręgosłup każdego cywilizowanego kraju. Pytam się: gdzie jest państwo? - wskazywał socjolog i zastanawiał się, dlaczego nie widać reakcji prezydenta jako "strażnika konstytucji".
We Wrocławiu grupa nastolatków koczowała przez kilka dni przed Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym. Nie godzili się z uznaniem śmierci kolegi, 17-letniego Kamila. Chłopak tydzień temu trafił do szpitala po wypadku samochodowym. Odniósł w nim poważne obrażenia. Lekarze chcieli odłączyć go od respiratora po tym, jak orzekli śmierć mózgową, ale na to nie zgodziła się matka.

"Nieprawdopodobna akcja, wstrząsająca"

Prawicowe media grzmiały: to eutanazja. "Morderstwo w majestacie prawa", "Handel organami zamiast ratowania życia" - można było przeczytać na transparentach przygotowanych przez nastolatków. Do protestujących przyjechał dominikanin, o. Stefan Norkowski, przekonując, że można przywrócić funkcje ciężko uszkodzonego mózgu. Dołącza do niego prof. Jan Talar z Bydgoszczy, który przekonuje, że śmierć mózgu nie istnieje.

- Nieprawdopodobna akcja, wstrząsająca - komentowała dziś w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska. - Młodzież opowiadająca głupstwa, wywieszająca plakaty, że to handel organami, podgrzewana przez prawicowe portale i media. Mam wrażenie, że znajdujemy się w coraz ciemniejszym zaułku - stwierdziła.

Zapaść w transplantacji?

- Trzy dni takiego pokazu i będzie zapaść w transplantacji. A ledwo się zaczęła po Ziobrze dźwigać - kontynuowała Paradowska. Jej zdaniem protesty młodych ludzi były szkodliwe, gdyż wydawały się wiarygodne, a były "niszczące".

Adam Szostkiewicz z "Polityki" zwrócił jednak uwagę, że sytuacja we Wrocławiu ewoluowała. Najpierw był wybuch emocji, które później zaczęły być sterowane. - Pojawili się tam ludzie, których tam nie powinno być. Najpierw dominikanin z wrocławskiego klasztoru, który opowiadał tym biednym młodym ludziom, że trzeba walczyć. A potem rzekomy profesor, który specjalizuje się z wybudzania ze śpiączek - wskazywał. - A przecież nie o śpiączkę tu chodziło - zauważyła Paradowska.

"Uderzenie w kręgosłup każdego cywilizowanego kraju"

- Gdzie jest polska szkoła? - pytał Szostkiewicz. - Pomijam dom, organizacje społeczne. Ale gdzie jest szkoła, żeby młodzież nie mogła być w ten sposób manipulowana? - dopytywał.

- Fala narasta - stwierdził prof. Radosław Markowski, socjolog z SWPS i PAN. Wskazał na sprawę prof. Chazana, deklarację wiary czy ostatni incydent z Wrocławia. - To cały ciąg wypowiedzi ludzi, którzy kwestionują porządek prawny, konstytucyjny tego państwa. Uderzenie w kręgosłup każdego cywilizowanego kraju. Mogę się pytać o rodzinę, ale ja się pytam: gdzie jest państwo? - wskazywał Markowski.

"W Kościele coraz mniej intelektualistów, a coraz więcej egzorcystów"

Zdaniem prof. Markowskiego w tej sytuacji powinien zareagować prezydent Bronisław Komorowski. - Nie może być tak, że wybierany w bezpośrednich wyborach, opakowany kilkuset urzędnikami polityk w takiej sytuacji się nie odzywa. Stanowcza wypowiedź w tej sprawie, tego oczekuję. Od premiera także, ale szef egzekutywy jest tu stroną. Prezydent stoi na straży konstytucji - podkreślał.

- To nie jest jeden czy drugi incydent. To dobry polityczny plan ciągłego podważania konstytucyjnego porządku państwa - uzasadniał socjolog.

W potrzebę zaangażowania prezydenta powątpiewał Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej". Przyznał jednak: - Jesteśmy coraz bliżej czasów saskich. Rządzi nami nie nauka, a pseudonauka. W Kościele coraz mniej intelektualistów, a coraz więcej egzorcystów, polscy politycy zastanawiają się, jak ładnie wyglądać w telewizji, a nie co robić. Otacza nas decorum - skwitował.