"Gazeta Polska" o Burym: "resortowy polityk". PSL: Opisali kogo innego. Będzie pozew

Autorka "Resortowych dzieci" przytacza w artykule dla "Gazety Polskiej" fakty z życia Jana Burego. Okazuje się jednak, że Józef Bury, któremu poświęca wiele uwagi, nie jest ojcem szefa klubu PSL. Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL zapowiedział już pozew przeciwko "GP".
W najnowszej "Gazecie Polskiej" Dorota Kania w artykule "Resortowy polityk PSL" opisuje życiorys Jana Burego. Pretekstem do artykułu było zeszłotygodniowe przeszukanie biura Burego przez funkcjonariuszy CBA. "Jego związki biznesowe od lat są opisywane przez media, jednak dopiero teraz szefem klubu PSL zajęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne" - czytamy w artykule.

Nieoficjalnie mówi się, że przeszukanie ma związek ze śledztwem w sprawie powoływania się na wpływy w Ministerstwie Infrastruktury.

"Jak wynika z akt IPN..."

Dorota Kania stwierdza w tekście, że Bury nieprzypadkowo należy do "najbardziej wpływowych polskich polityków". Status ten osiągnąć miał dzięki związkom z władzą komunistyczną w PRL. To natomiast nie dziwi autorki tekstu, bo ojciec Jana Burego - Józef, miał być jej zdaniem ważnym działaczem PZPR.

Powołując się na akta IPN, Kania wylicza zajęcia Józefa Burego: pracował z Komitecie Pracy i Płac, odbył kurs w Wyższej Szkole Partyjnej przy KC PZPR w Moskwie, był doradcą premiera oraz ministra rolnictwa, a także podsekretarzem stanu w Ministerstwie Pracy, Płac i Spraw Socjalnych.

Okazuje się jednak, że Kania przytoczyła życiorys innego Józefa Burego. Pomyłkę wytknął na Twitterze rzecznik PSL Krzysztof Kosiński. Jednocześnie zapowiedział proces przeciwko "Gazecie Polskiej".



Błąd pojawia się też w biografii Jana Burego. Autorka podaje, że ten "zaczął karierę polityczną w 1983 roku, mając zaledwie 18 lat". Bury urodził się w 1963 roku, więc w 1983 roku miał lat 20.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS