Sekielski: Nie sprzeciwiajmy się pobieraniu narządów od zmarłych. Serce i nerki nie są potrzebne w trumnie

- Nie sprzeciwiajmy się pobieraniu narządów od osób zmarłych. To może być trudne, ale zdrowe serce, nerki i wątroba nie są nikomu potrzebne w trumnie. Mogą przydać się tu i dać komuś drugie życie - mówił w Poranku Radia TOK FM Tomasz Sekielski, komentując protesty przeciwko uznaniu śmierci nastolatka we Wrocławiu. Prowadzący apelował też do dziennikarzy o umiar w opisywaniu sprawy.
We Wrocławiu grupa nastolatków koczuje przy Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym. Nie godzą się ze śmiercią kolegi, 17-letniego Kamila. Chłopak tydzień temu trafił do szpitala po wypadku samochodowym. Odniósł w nim poważne obrażenia. Lekarze chcieli odłączyć go od respiratora po tym, jak orzekli śmierć mózgową, ale na to nie zgodziła się rodzina. Serce chłopaka przestało bić wczoraj.

Prof. Łuków: To żerowanie na ludzkiej, rodzinnej tragedii >>>

- Apel do dziennikarzy o umiar w relacjonowaniu takich historii, szczególnie w stawianiu tez o rzekomej eutanazji, a nawet zabójstwie, żeby pobrać organy - mówił w Poranku Radia TOK FM Tomasz Sekielski. - Zdarzały się przypadki, że medialne histerie wywoływane przez polityków odbijały się na liczbie przeprowadzonych transplantacji, co oznaczało dla konkretnych osób wyrok śmierci. My, dziennikarze, powinniśmy pamiętać, żeby w tak drażliwej sprawie zachować umiar - podkreślał dziennikarz.

- Nie sprzeciwiajmy się pobieraniu narządów od osób zmarłych. To może być trudne dla niektórych, ale wydaje się, że zdrowe serce, nerki i wątroba nie są nikomu potrzebne w trumnie. Mogą przydać się tu i dać komuś drugie życie - zakończył Sekielski.

Więcej o: