Część załogi zestrzelonego ukraińskiego samolotu wojskowego jest w bezpiecznym miejscu. Dwie osoby w niewoli

Ukraińskie siły rządowe ewakuowały ze strefy działań bojowych na wschodzie kraju czterech członków załogi zestrzelonego w poniedziałek przez prorosyjskich separatystów wojskowego samolotu transportowego An-26. Poinformował o tym rzecznik operacji antyterrorystycznej Władysław Selezniow.
Dwie osoby, które znajdowały się w strąconej maszynie, nadal są poszukiwane. - Czterech ludzi zostało uratowanych (ewakuowanych), dwie osoby znajdują się w niewoli, a los jeszcze dwóch pozostaje nieznany - powiedział Selezniow agencji Interfax-Ukraina. Rzecznik dodał, że czterech ewakuowanych wojskowych znajduje się w bezpiecznym miejscu. Ogółem w maszynie, która spadła na ziemię w okolicach Ługańska, znajdowało się osiem osób.

Do zestrzelenia An-26 przyznali się prorosyjscy separatyści, jednak ukraińskie władze nie wykluczają, że mógł on być strącony pociskiem rakietowym odpalonym z terytorium Rosji. Pisał o tym w raporcie dla prezydenta Petra Poroszenki minister obrony Ukrainy Wałerij Hełetej.

"Maszyna musiała zostać trafiona potężniejszą bronią rakietową"

Według służb prasowych Poroszenki, samolot leciał na wysokości 6,5 km, a więc nie jest możliwe, by został zestrzelony z przenośnych wyrzutni, jakimi dysponują separatyści na wschodzie Ukrainy. Oznacza to, że maszyna "musiała zostać trafiona potężniejszą bronią rakietową, która została użyta prawdopodobnie z terytorium Federacji Rosyjskiej" - czytamy w komunikacie.

Rzecznik centrum analitycznego Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko mówił z kolei w poniedziałek, że ukraiński samolot transportowy mógł zostać zestrzelony także przez rosyjski myśliwiec.

- Opierając się na danych, przekazanych przez ukraińskich pilotów, rozpatrywane są dwie wersje: zestrzelenia dokonano z naziemnego zestawu rakietowego "Pancyr" (Pancerz) albo samonaprowadzającą rakietą CH-24 powietrze-powietrze, wystrzeloną z samolotu, który wystartował z rosyjskiego lotniska Millerowo (obwód rostowski Federacji Rosyjskiej) - powiedział Łysenko.

Zginęło już 258 wojskowych

Tymczasem centrum informacyjne Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) poinformowało, że 258 ukraińskich wojskowych poniosło śmierć w prowadzonej od kwietnia operacji przeciwko separatystom prorosyjskim na wschodzie kraju.

- Od początku operacji antyterrorystycznej zginęło 258 żołnierzy, a 922 zostało rannych. W dniu dzisiejszym w niewoli znajduje się 45 naszych wojskowych, w tym dwóch pilotów zestrzelonego (w poniedziałek przez prorosyjskich separatystów) samolotu An-26 - oświadczył na konferencji prasowej rzecznik RBNiO Andrij Łysenko.

Operacja antyterrorystyczna trwa w obwodach ługańskim i donieckim, gdzie wspierani przez Rosję separatyści kontrolują szereg miast i miejscowości.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS