Strzelanina w szpitalu w Rudzie Śląskiej. Zginął jeden z pacjentów

Agresywny pacjent demolował szpitalny sprzęt i atakował wezwanych na miejsce policjantów. Funkcjonariusze oddali dwa strzały na wysokości nóg. Mężczyzna zmarł na stole operacyjnym - informuje RMF FM.
Dzisiejszej nocy policja w Rudzie Śląskiej dostała zgłoszenie o agresywnym pacjencie miejskiego szpitala. Mężczyzna miał demolować korytarz i kuchnię, z której zabrał noże. Schowany na klatce schodowej, nie reagował na wezwania przybyłych na miejsce funkcjonariuszy.

Jak podaje RMF FM, policja próbowała obezwładnić mężczyznę policyjną pałką i gazem łzawiącym, jednak ten nie reagował. Po ranieniu w nogę pacjent nadal atakował policjantów. Drugi strzał policjanci oddali również na wysokości nóg agresywnego pacjenta, po czym upadł on na podłogę. Mężczyzna był operowany, ale nie udało się go uratować.

Więcej o:
Komentarze (126)
Strzelanina w szpitalu w Rudzie Śląskiej. Zginął jeden z pacjentów
Zaloguj się
  • selfmain

    0

    Zanim wydarł sobie dreny i dotarł po noże do kuchni musiało minąć co najmniej pół godziny.
    Czy chory po operacji, przywieziony po napadzie , nie zasługiwał na obserwację, czy żadna z pań pielęgniarek nie mogla sprawdzić co się dzieje u chorego świeżo po operacji. Oczywiście ,że nie mają obowiązku walki wręcz jak tłumaczył jeden z lekarzy, ale zajrzeć do chorego po operacji, zwłaszcza, że był wcześniej ofiarą napadu i można było przewidzieć pobudzenie?
    A może panie pielęgniarki były zajęte oglądaniem TV, tak jak to miało miejsce na OIOMIE, gdzie umierał mój Ojciec i 2 pielęgniarki cały dzień oglądały ryczący telewizor, a 3 pacjentów
    po operacji hodowało odleżyny i zapalenie płuc.A może też spały smacznie zamknięte w dyżurce, tak jak to było, gdy umierała moja Matka z powodu złamanej nogi, a do wzywającej pomocy wyciągał zaspaną pielęgniarkę z zamkniętej dyżurki ,policjant pilnujący pacjenta na oddziale męskim. Rano po śmierci Matki, dyżurująca pielęgniarka oświadczyła mi ,że trzeba sobie zasłużyć na śmierć w Wielką Niedzielę, natomiast pacjentka, która słyszała wołanie mojej Matki o pomoc, powiedziała mi, że mogla jeszcze żyć.
    W wypadku pacjenta z Rudy Śląskiej , może nie warto było angażować służby zdrowia i środków NFZ, wystarczyło go zostawić po napadzie na ulicy. Efekt byłby ten sam , a mniej by cierpiał.
    Ciekawe co są warte komunikaty o pomocy psychologicznej , przy okazji wypadków , skoro tutaj nikt z lekarzy nie przewidział, że pacjent po napadzie i narkozie może być pobudzony i należy poświęcić mu odrobinę uwagi.
    Wiem , ( z własnego doświadczenia że przy planowanych operacjach ginekologicznych ) należy opłacić oficjalny nocny dyżur pielęgniarski, aby nie nabawić się np zapalenia płuc , ale nie sądziłam , że nawet wtedy , gdy w grę wchodzi życie ludzkie , i brak jest czasu na załatwianie spraw ,nie wolno zaniedbać "opieki finansowej" nad bliskimi.
    Ponadto dziwne jest , że pacjent, postrzelony w nogi i miednicę na chirurgi zmarł z wykrwawienia. Czy gdy leżał postrzelony , też stwarzał niebezpieczeństwo dla personelu?
    Ile czasu upłynęło od strzałów , do operacji. Na pewno warto , dla dobra następnych pacjentów, aby prokurator przyjrzał się tej sprawie , mimo, że nikt z personelu medycznego nie ma sobie nic do zarzucenia.

  • brombeer

    Oceniono 2 razy 2

    Czasami zdarza sie , ze pacjent, w szczególności po operacji, robi sie agresywny i wyrywa wenflony.
    My we Francji, dajemy leki wykraczające świadomość. W Polsce wzywa sie policję a ta strzela...

  • polskiesluzbyspecjalnejtroski

    Oceniono 1 raz 1

    Gdzie pracowałoby te niedouczone biedne frajerstwo z chłopskich oraz proletariackich patologicznych rodzin gdyby nie te wszystkie żałosne oraz groteskowe policje , cba , abw itd ? Przecież nie pójdzie tam pracować młody człowiek z zamożnej warszawskiej inteligenckiej rodziny , tylko życiowi nieudacznicy z nizin społecznych , biedota oraz durnie - synowie cieciów i sklepowych ewentualnie kierowców i pielęgniarek . Oni nawet nie potrafią zapewnić sobie bezpieczeństwa ( patrz sprawa wsiowego głupka papały , lub tych dwóch frajerków z policji którzy potopili się na rybach bo za bardzo węszyli w sprawie Pańki lub te ułomne , życiowo nieudaczne męskie cipy bojące się własnego cienia , silne tylko w grupie w stosunku do słabszych oraz bezbronnych które w Magdalence w kilkudziesięciu nie poradzili sobie z dwoma leszczykami będącymi ich ucholami !!! ). Kondomiarstwo policyjne nie nadaje się do niczego a odchodzi na emeryturę po 15 latach nic nie robienia i zdrowa tkanka społeczeństwa ma przez kilkadziesiąt lat na utrzymaniu takiego śmiecia - mundurową prostytutkę !

  • Tomasz Podlaski

    Oceniono 1 raz 1

    Niech strzelają do bandytów i pezstępców którzy się smieją w twarz NIEMÓWIĄC o tych z PREWENCJI tylko tych patykaczach co niby pilnują naszego bezpieczeństwa co umiał zabić człowieka w szpitalu który potrzebował pomocy być może psychiatrycznej ..po co są kaftany bezpieczeństwa itp? Czyżby się znów wystraszyli tylko jednej osoby? Albo umią ukarać niegroznych zbyt niewinnych ludzi i osoby starsze..np za przekroczenie 10km brak świateł w dzień, wypicie jednego piwa gdzieś na uboczu w nocy itp..niech łapią i KARAJĄ tych co dewastują malują bloki i tworzą uliczne rozboje.

  • uzdek98

    Oceniono 4 razy 4

    przyznam, ze jestem pod wrazeniem odwagi tych milicjantow... tylko we dwoch, uzbrojeni staneli jak david przed goliatem, naprzeciwko polprzytomnego czlowieka, swiezo po operacji ... chlopaki szacun, trzeba ich delegowac do GROM albo do SEALS...

  • pseudo12345

    Oceniono 4 razy 2

    W policji powinni pracować ludzie zrównoważeni emocjonalnie. Wydaje mi się, że należałoby zrewidować szeregi pod tym kontem.
    A oni, o zgrozo, stali się gwiazdami, które "ocaliły" innych. Świat stanął na głowie!

  • Daniel Krzizek

    Oceniono 4 razy -2

    Policja wzorowo się zachowała w stosunku do nożownika strzelając w nogi.W USA policja strzela w mózg,by odciąć nerwy odpowiedzialne za ruch kończynami!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX