Prokuratura: Był zamach na szefa CBA. Poluzowanie śrub w kole naraziło go na utratę życia

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie zamachu na życie Pawła Wojtunika, bo nie udało się wykryć sprawców. "Bezsprzecznie nieustalony sprawca poprzez poluzowanie śrub naraził Pawła Wojtunika i jego rodzinę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia" - czytamy w uzasadnieniu prokuratora, do którego dotarła "Rzeczpospolita".
Według biegłego cytowanego przez "Rzeczpospolitą" po odkręceniu śrub w kole samochód mógł wypaść z drogi, koziołkować i dachować, a to oznacza, że życie szefa CBA było w niebezpieczeństwie. - Nie mam pojęcia, kto chciał mi zrobić krzywdę, ale wiem, że to było celowe - mówi w rozmowie z dziennikiem Wojtunik. Ekspertyzy wykazały, że rzeczywiście takie poluzowanie śrub nie mogło być samoistne.

Kto chciał zabić szefa CBA?

Próbę zamachu na życie Pawła Wojtunika wiązano z jego pracą w CBA. Szczególnie że identyczna sytuacja spotkała jego dawnego współpracownika, byłego funkcjonariusza CBA i CBŚ. Jako podejrzanych wytypowano osoby, których telefony komórkowe logowały się w pobliżu domów Pawła Wojtunika i Wiesława J., jednak wszyscy mają alibi. Wykrycia sprawcy nie ułatwiał też fakt, ze kamery przed domem szefa CBA okazały się atrapami.

Do zdarzenia doszło 28 lipca 2013 roku. Wojtunik pojechał wtedy razem ze swoją córką odebrać drugie dziecko z kolonii. Po wyjeździe z Warszawy jego uwagę przykuły dziwne dźwięki. Znajomy mechanik stwierdził, że śruby w kole są poluzowane. Wojtunik zawiadomił Biuro Ochrony Rządu, które wzmocniło ochronę szefa CBA. W sierpniu BOR poinformował, że Wojtunik otrzymywał listy z pogróżkami. Wszystkie zgłaszał na policję. Paweł Wojtunik jest szefem CBA od 2009 r. Wcześniej kierował policyjnym Centralnym Biurem Śledczym, a jako policjant operacyjny rozpracowywał "pod przykryciem" grupy przestępcze. To właśnie z tego okresu może mieć wrogów szukających zemsty.

Więcej w "Rzeczpospolitej"

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o:
Komentarze (107)
Prokuratura: Był zamach na szefa CBA. Poluzowanie śrub w kole naraziło go na utratę życia
Zaloguj się
  • framberg

    0

    Jechałem z ojcem i też tak było - dziwne dźwięki. Okazało się, że po zmianie koła nie dokręcono śrub. tu się odkręcały
    A w starych Renault z lat -60, Daufine, koła po prostu się odkręcały.

    Też mi zamach, trzeba być cipą, żeby się tak podniecać poluzowaną śrubą

  • phugoid

    0

    ten kraj to atrapa czegos co nie jest syfem, dupa i kamieni kupa.

  • 0

    Zapewne zrobil mu to "Kowalski ", ktoremu nie dal podwyzki !!!!!- Ludzie Panskie jaja!!!- w jakim Panstwie my zyjemy ??????!!!!!

  • 0

    Napewno zrobil mu to Kowalski ktoremu nie dal podwyzki !!!. Ludzie w jakim panstwie my zyjemy ???!!!!!!!!

  • genio5712

    0

    Jaki szef i służba, taki zamach.

  • Ja Ant

    Oceniono 1 raz 1

    Gdyby we łbach mieli mózgi zamiast tego p##ego styropianu to nie szukali sprawców tylko nauczyliby go koła dokręcać.
    I jak ma być dobrze w tym kraju jak takie pojebusy w nim rządzą ?

  • wojtusz

    Oceniono 1 raz 1

    Śruby, czy nakrętki? Wiem, wiem, to zależy od marki (producenta) pojazdu.

  • voiceinthedesert1

    Oceniono 1 raz 1

    Poluzowanie śrub w kole nie zawsze kończy sie tragedią. W Comodoro Rivadavia, w Argentynie, gdy dojeżdżałem ze stromej ulicy ku skrzyżowaniu i zakręcie 90% w lewo, straciłem przednie koło na dużej szybkości, ale zdołałem zatrzymać samochód. Koło jednak toczyło się dalej, uderzyło w wysoki krawężnik ulicy poprzecznej, i pionowo nieomal wyleciało w powietrze z taką siłą, ze że przeskoczyło dwupiętrową kamienicę stojącą na wprost. Koła więcej nie odnalazłem. Wątpię też, żeby komuś spadło na głowę, bo na pewno byłby zamęt. Raczej, ktoś uznał te koło za dar z nieba i je ukradł. Na szczęście miałem koło zapasowe.

  • hamerykano

    Oceniono 1 raz 1

    błazenada.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX