Sawicki: Giertych, Nisztor i Piński tworzyli grupę przestępczą. Powinna się nimi zająć prokuratura

- Trzej panowie spotkali się trzy lata temu i tworzyli grupę przestępczą, która przygotowywała się do szantażowania biznesmenów. Tymi trzema panami powinna zająć się prokuratura - mówił o najnowszym odcinku taśm ?Wprost? Marek Sawicki z PSL w Poranku Radia TOK FM. - Jeśli do końca wakacji nie wyjaśnimy przekonująco kwestii autorów i treści nagrań, najlepszą sprawą będą przyspieszone wybory - dodał w odniesieniu do całej afery.
Taśmy "Wprost" zataczają coraz szersze kręgi. Po opublikowanej wczoraj rozmowie Romana Giertycha, byłego wicepremiera, Piotra Nisztora z "Wprost" i Jana Pińskiego, redaktora naczelnego "Uważam Rze", ten ostatni zaczął zwracać uwagę na rzekome powiązania Nisztora z PSL.

Nisztor współpracuje z PSL?

- W lipcu 2012 r. przekazałem Piotrowi Nisztorowi informacje dotyczące Jana Burego z PSL oraz związanych z nim biznesmenów. Piotr nie zrobił żadnego użytku z tych materiałów, ale kilka miesięcy później został pracownikiem w spółce należącej do syna tego biznesmena - powiedział wczoraj Piński w TVP Info.

- O ile wiem, Jan Bury nie ma syna - uciął spekulacje w Poranku Radia TOK FM Marek Sawicki z PSL, minister rolnictwa. - Pan Piński zajmuje się Burym od lat. Jeśli ma jakieś informacje, niech je upubliczni - dodał.

"Na temat przestępców dyskutować nie chcę"

Po chwili Sawicki odniósł się do całej rozmowy. - Trzej panowie, jeśli wierzyć Nisztorowi, spotkali się trzy lata temu i tworzyli grupę przestępczą, która przygotowywała się do szantażowania biznesmenów. Tymi trzema panami powinna zająć się prokuratura. Dziwne, że Nisztor i Piński jako dziennikarze, czyli osoby zaufania publicznego, nie powiadomili o tej sprawie stosownych organów państwa. Więc w mojej ocenie uczestniczyli w przestępstwie. A ja na temat przestępców dyskutować nie chcę - stwierdził.

"Najlepsza sprawą będą przyspieszone wybory"

Sawicki zasugerował też, że PSL nie ma zamiaru zbyt długo podtrzymywać atakowanej taśmami koalicji. - Jeśli do końca wakacji nie wyjaśnimy przekonująco kwestii autorów i treści nagrań, najlepsza sprawą będą przyspieszone wybory. W dzisiejszym składzie parlamentarnym nie da się utworzyć sensownej większości poza PO. Żeby nie tworzyć iluzji i pozorów, lepiej oddać się pod ocenę wyborców - stwierdził.

- Opuścicie PO w trudnej chwili? - zdziwił się prowadzący Poranek Radia TOK FM Jan Wróbel. - To nie kwestia opuszczenia. Mieliśmy wczoraj długie spotkanie koalicyjne i rozmawialiśmy o tym. Albo organa państwa są na tyle sprawne, że są w stanie wyjaśnić całą tę sprawę, i rząd, premier, ministrowie mają pełne panowanie nad swoimi obszarami, albo trzeba się oddać pod osąd wyborców i wprowadzić nowe rozdanie - zakończył.