Giertych. Ideowy narodowiec, niesforny minister, skuteczny prawnik [SYLWETKA]

- Nie chciałbym, aby moje dzieci wychowywał Roman Giertych - stwierdził w 2007 roku Ludwik Dorn, kiedy minister edukacji w rządzie PiS zaprowadzał własne porządki w polskich szkołach. Bohater najnowszych taśm ?Wprost? przebył długą drogę od wszechpolaka do cenionego adwokata, z przystankiem w fotelu wicepremiera.
Jednym z bohaterów najnowszych nagrań "Wprost" jest Roman Giertych. Tygodnik zarzuca mu, że chciał szantażować polskich biznesmenów (na początek Jana Kulczyka) za pomocą nieopublikowanych książek na ich temat. Giertych, były wicepremier, dziś wzięty adwokat, broni się, jednocześnie nazywając Piotra Nisztora, dziennikarza "Wprost" "gangsterem i bandytą". Kim jest najnowsza twarz afery podsłuchowej?

Dziadek: wróg Żydów, masonów i komunistów

Klucz do rozszyfrowania sylwetki Giertycha to rodzina. Roman jest wnukiem Jędrzeja Giertycha, współpracownika Romana Dmowskiego, jednego ze skrajnych ideologów przedwojennej endecji, wroga Żydów, masonów i komunistów. Ojcem Romana jest Maciej, który kontynuował polityczną drogę Jędrzeja. Wydawał pismo "Opoka w kraju", wedle którego światem włada tajny masoński rząd. Uczył Romana politycznego rzemiosła, czym syn odwdzięczył się wystawianiem go w wyborach prezydenckich (bez powodzenia) i europejskich (z sukcesem). Jako europoseł Maciej Giertych walczył m.in. z teorią ewolucji.

Giertych tworzy Młodzież Wszechpolską

- Roman nie patrzy już na rzeczywistość w sposób tak doktrynerski jak ojciec i dziadek, ale mam też wrażenie, że znacznie więcej jest w tym koniunkturalnej politycznej gry - mówił kilka lat temu "Polityce" Wiesław Chrzanowski, zmarły już mentor polskiej prawicy.

W 1987 roku, mając 16 lat, Roman Giertych reaktywował w Poznaniu Młodzież Wszechpolską. Początkowo była to hermetyczna, ideowa organizacja narodowa, z czasem jednak coraz bardziej się radykalizowała. Biblią ruchu była książka Giertycha "Kontrrewolucja młodych" z postrzępioną, przebitą Szczerbcem flagą Unii Europejskiej na okładce. Giertych do 1994 był prezesem MW, później jednak wciąż zachowywał kontrolę nad organizacją.

"Urwaliśmy już jedną nogę okrągłostołową, teraz czas na dalsze"

Do drzwi wielkiej polityki Giertych zastukał w 1993 roku, startując do Sejmu z list UPR. Bez powodzenia. Udało się osiem lat później wraz z Ligą Polskich Rodzin, w dużej mierze dzięki poparciu o. Tadeusza Rydzyka (Giertych wygłaszał felietony w Radiu Maryja niemal od powstania rozgłośni). - Urwaliśmy już jedną nogę okrągłostołową, teraz czas na dalsze - skomentował wyborczy sukces.

W 2001 roku Giertych był wciąż w drugim szeregu LPR, w której działały takie prawicowe tuzy jak Antoni Macierewicz, Jan Olszewski czy Jan Łopuszański. Do szeregu pierwszego przebił się dzięki sejmowej komisji śledczej badającej tzw. aferę Orlenu, czyli sprawę zatrzymania przez UOP ówczesnego prezesa paliwowego koncernu. Poseł LPR zasłynął jako bezkompromisowy (czasem aż nazbyt) wiceprzewodniczący komisji.

"Nie skłamałem, nie powiedziałem wszystkich okoliczności"

Cieniem na działalności Giertycha położyło się potajemne spotkanie z zamieszanym w aferę Janem Kulczykiem na Jasnej Górze. Polityk w zamian za spokój ze strony komisji miał domagać się od Kulczyka "papierów" na Aleksandra Kwaśniewskiego, ówczesnego prezydenta. Giertych długo kluczył na temat tej rozmowy, przyparty do muru w Polskim Radiu stwierdził: - Nie skłamałem, nie powiedziałem wszystkich okoliczności tego spotkania.

Co ciekawe, już wówczas media zastanawiały się, czy Kulczyk nie nagrał rozmowy i czy nie ujawni taśm. Giertych atakował wówczas Kulczyka, który jego zdaniem chciał podporządkować polski sektor energetyczny Rosjanom.

"Nie chciałbym, aby moje dzieci wychowywał Roman Giertych"

W 2005 roku Giertych ponownie dostał się do Sejmu, rok później został prezesem LPR. W 2006 roku, będąc w koalicji rządowej z PiS i Samoobroną, Giertych został wicepremierem i ministrem edukacji, czemu w wielu miastach towarzyszyły manifestacje niezadowolonych studentów.

Giertych zaczął wprowadzać w resorcie swoje porządki. Zapowiedział wprowadzenie wychowania patriotycznego do szkół, uczniom nakazał noszenie jednolitych strojów i zakazał używania telefonów komórkowych na lekcjach. Z kanonu lektur szkolnych usunął Gombrowicza i włączył do średniej ocen na świadectwie ocenę z religii.

Wprowadził też częściową "amnestię maturalną" dla uczniów, którzy nie zdali matury w 2006 roku. Później decyzję tę zakwestionował Trybunał Konstytucyjny.

W 2007 roku podczas spotkania ministrów edukacji państw UE Giertych zaproponował stworzenie europejskiej Wielkiej Karty Praw Narodów zakładającej zakaz aborcji i "propagandy homoseksualnej". Za ten pomysł minister dostał od premiera Jarosława Kaczyńskiego naganę. - Nie chciałbym, aby moje dzieci wychowywał Roman Giertych - stwierdził w końcu Ludwik Dorn, ówczesny wicepremier.

"Zamawiałem piwko"

W tym czasie problemy zaczęli stwarzać działacze MW, których Giertych instalował na państwowych posadach (Piotr Farfał został wiceprezesem TVP, Krzysztof Bosak członkiem Rady Programowej, Rafał Wiechecki ministrem gospodarki morskiej, Radosław Parda wiceministrem sportu). Do prasy wyciekły nagrania i zdjęcia z imprez neofaszystów, w których uczestniczyli działacze MW i LPR. - Zamawiałem piwko - tłumaczył swoje gesty Maksymilian Gines, szef małopolskiej MW. Z pracy wyleciała też asystentka Macieja Giertycha, która także znalazła się na zdjęciach. Wojciech Wierzejski, były szef LPR, znalazł się natomiast na zdjęciach w otoczeniu skinheadów. Wyjaśniał, że był na koncercie pieśni patriotycznej.

Po kolejnych kompromitujących MW publikacjach, w końcu 2006 roku LPR zerwało "związki polityczne" z Młodzieżą Wszechpolską. W wyborach w 2007 roku LPR zdobył zaledwie 1,3 proc. głosów, a Giertych znalazł się poza Sejmem.

Giertych - skuteczny adwokat

Przed wejściem do parlamentu Giertych prowadził już w Warszawie własną kancelarię adwokacką, po wyborczej porażce powrócił do tego zajęcia. Jako adwokat reprezentował m.in. byłą żonę Janusza Palikota, Donalda Tuska w sporze z "Faktem" czy Radosława Sikorskiego ws. obraźliwych komentarzy na forach "Wprost". - Jedynym powodem wyboru mecenasa Romana Giertycha jest jego skuteczność. Ten wybór wydaje się bardzo racjonalny - komentował premier współpracę z Giertychem.

Bliskie związki z liderami PO sprawiły, że zaczęło się mówić o powrocie Giertycha do polityki. W lutym 2013 roku założył on nawet z Kazimierzem Marcinkiewiczem, byłym premierem z PiS i Michałem Kamińskim, byłym spindoktorem PiS, dziś bliskim PO, think tank Instytut Myśli Państwowej. Politycy zapewniali, że to nie zalążek partii, że zajmować się będą analizami politycznymi. Owoce ich prac jak dotąd nie przebiły się do opinii publicznej.