Macierewicz: Tropy ws. taśm wiodą do otoczenia prezydenta. Miały uniemożliwić start Tuskowi

Antoni Macierewicz ma swoją teorię nt. taśm ?Wprost?. Jego zdaniem stają za nimi ludzie prezydenta Bronisława Komorowskiego. Celem ich publikacji było zaś uniemożliwienie startu w wyborach prezydenckich Donalda Tuska.
- To wynik bezwzględnej walki o władzę między Bronisławem Komorowskim i Donaldem Tuskiem. Prawdopodobnie tropy wiodą do otoczenia obozu prezydenckiego i dlatego ten wewnętrzny konflikt jest wyjątkowo bezwzględny - mówi w wywiadzie dla "Do Rzeczy" Antoni Macierewicz, wiceszef PiS.
Sprawa trzyletniego nagrania rozmów Giertycha i Nisztora to kwintesencja upadku rzetelnych działań dziennikarskich [BLOG]

Zdaniem Macierewicza, Bronisław Komorowski rozpoczął prezydencką kampanię wyborczą już 4 czerwca na obchodach 25-lecia odzyskania niezależności. To miało zaskoczyć Tuska i sprawić, że sam zaczął myśleć o prezydenturze w przyszłym roku. - Taśmy miały mu to uniemożliwić i tak się rzeczywiście stało - stwierdził Macierewicz. Wybory prezydenckie odbędą się w przyszłym roku w czerwcu.

Powodem całej afery miała być zaś... agresja Rosji na Ukrainę. - Agresja i amerykańska wola przeciwstawienia się Rosji wywołały popłoch i narastający konflikt wewnętrzny. Skutkiem tych wydarzeń jest rozpoczęta walka o prezydentury i taśmy prawdy - konkluduje poseł PiS.

Czytaj więcej w dzisiejszym "Do Rzeczy" >>

Chcesz wiedzieć więcej o aferze taśmowej "Wprost"? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS