Żakowski: Świadomość, że wiceministrem spraw zagranicznych był człowiek, który ma taką biegunkę umysłową, napawa mnie troską

B. wiceszef MSZ Krzysztof Szczerski uważa, że udziały obcych służb w aferze podsłuchowej, to wymysł doradców premiera. Wg Jacka Żakowskiego, taka opinia świadczy o tym, że poseł PiS ?ma biegunkę umysłową? i nie dostrzega, jaką grę prowadzi Rosja. - Jarosław Kaczyński powinien uważnie patrzeć na swoich kolegów, którzy z nich są w stanie dźwigać odpowiedzialność za państwo. A którzy tak się zagrali w partyjnych gierkach, że już nic innego się dla nich nie liczy - mówił w TOK FM.
Jacek Żakowski jest zbulwersowany wypowiedziami posła PiS Krzysztofa Szczerskiego, na temat afery podsłuchowej. Polityk, który w czasie rządu PiS-Samoobrona-LPR, był wiceministrem spraw zagranicznych,

napisał w "Rzeczpospolitej", że "doradcy premiera wymyślili zagrożenie zewnętrzne, atak rosyjskiej grupy przestępczej, jako odwet za twardą politykę na Wschodzie". "Tyle że doktryną rządu przez lata było niedrażnienie Rosji, o czym na nagraniach mówił sam Radosław Sikorski" - oceniał poseł Szczerski.

- Powiem szczerze, świadomość, że wiceministrem spraw zagranicznych był człowiek, który ma taką biegunkę umysłową, jak poseł Szczerski naprawdę napawa mnie troską - komentował Jacek Żakowski w "Poranku Radia TOK FM.

"Wysyłam pana posła do okulisty"

Publicysta nie ma żadnych wątpliwości, że "niedrażnienie Rosji" było przez lata doktryną rządów Donalda Tuska. Ale to już przeszłość. - Rząd porzucił tę doktrynę, kiedy pojawiła się sprawa Ukrainy. I zaczął "na maksa" irytować Rosję, drażnić a nawet rozwścieczać różnymi działaniami podejmowanymi na Ukrainie. Jeśli rzeczywiście Krzysztof Szczerski uważa, że w takiej sytuacja jak afera podsłuchowa, nie należy rozważać zagrożenia zewnętrznego, że ono zostało wymyślone przez PR-owców, że Rosjanie nie prowadzi nowej gry w Europie Wschodniej, że przeszkodą w tej grze nie jest Polska, to ja pana posła wysyłam do okulisty. A może i do laryngologa, żeby nie tylko widział, ale i słyszał, co się dookoła dzieje.

Wyzwania dla prezesa

Zdaniem Jacka Żakowskiego, "przekroczenie pewnego progu upartyjnienia myślenia, o takim poważnym kryzysie, jest po prostu niebezpieczne dla państwa". Dlatego według publicysty "Polityki", prezes PiS Jarosław Kaczyński - jako główny kandydat do przejęcia władzy - powinien bardzo poważnie analizować wypowiedzi swoich współpracowników.

Żeby być pewnym, "którzy z nich są w stanie dźwignąć odpowiedzialność za państwo, a którzy tak się zagrali w partyjnych gierkach, że już nic innego się dla nich nie liczy".

Na komentarz w TOK FM szybko odpowiedział najbardziej zainteresowany.