Samochód niemal potrąca rowerzystę, ten uderza dłonią w szybę. Wściekły pasażer auta rzuca się na niego

- Na filmie widać, jak otwartą dłonią klepnąłem w tylną szybę samochodu - opisuje sytuację autor wideo. Dodaje, że chciał w ten sposób zwrócić uwagę kierowcy, że ten prawie go potrącił. Chwilę potem auto zatrzymuje się z piskiem opon, a jego pasażer atakuje rowerzystę. Wszystko zarejestrowała kamera.
Citroen berlingo przejeżdża niebezpiecznie blisko rowerzysty. Ten uderza dłonią w tylną szybę pojazdu. Samochód gwałtownie się zatrzymuje. Wybiega z niego pasażer i rzuca się na rowerzystę. Taką scenę zarejestrowała kamera zamontowana na rowerze. Film obejrzało już niemal 90 tysięcy osób.

- Na filmie widać, jak otwartą dłonią klepnąłem w tylną szybę samochodu, aby zwrócić uwagę, że kierowca prawie mnie rozjechał. A jak wiadomo, nietykalność własnego auta jest dla niektórych osób ważniejsza niż przyszłość własnych dzieci - opisuje autor wideo.

- Doj***ć ci k***a baranie! - krzyczy pasażer citroena do rowerzysty. Po chwili rzuca się na niego i przewraca na drogę, a jego rower rzuca na pobocze. - Dop******ić ci? Co to jest k**a za walenie w samochód! - co chwilę wykrzykuje.

Autor wideo relacjonuje, że agresywny mężczyzna popchnął go. - Potknął się przy tym o rower, przez co razem upadliśmy - twierdzi.

Przejeżdża radiowóz. Policjanci nie reagują

Z samochodu wysiada także kierowca - młoda kobieta - i próbuje powstrzymać agresywnego mężczyznę przed pobiciem rowerzysty. - Przestań! - krzyczy.

Obok próbują przejeżdżać samochody. Kierowcy trąbią, ale nikt nie wysiada z pojazdu, by pomoc rowerzyście. Co ciekawe, na samym początku awantury, zaraz po tym, jak furiat wyskakuje ze stającego z piskiem opon citroena, sąsiednim pasem przejeżdża policyjny radiowóz. Funkcjonariusze w żaden sposób nie reagują.

"Trafia się na wariatów, ale jest lepiej"

Autor filmu wspomina, że już kiedyś znalazł się w podobnej sytuacji. - Jeżdżąc i trenując na rowerze, raz na jakiś czas trafi się na wariata/furiata - napisał nam w mailu. - Ze swojego dziesięcioletniego doświadczenia na rowerze muszę jednak stwierdzić, że z czasem jest coraz lepiej. Coraz więcej osób (więc również i kierowców) korzysta z rowerów, więc świadomość tego, jak należy zachować się, widząc rowerzystę na jezdni, powoli rośnie - dodaje.

Sprawą zajmuje się policja

- Póki co przesłałem link do pliku na swoim serwerze na e-mail Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji - informuje autor wideo. - Poprzednim razem przy bardzo podobnej sprawie policjanci na komisariacie mieli problem z zabezpieczeniem danych. Rachityczny komputer na stanowisku osoby przyjmującej zgłoszenie nie był w stanie skopiować pliku z pendrive'a, a z racji braku dostępu do internetu nie mogli go skopiować z zewnętrznego nośnika" - dodaje.

Jak dowiedział się portal Gazeta.pl, policja w Wołominie już zajmuje się sprawą. Z informacji przekazanej nam przez zastępcę oficera prasowego, materiał wideo umieszczony przez rowerzystę na YouTube jest znany funkcjonariuszom, a sprawa jest badana.

Na jutro policja zapowiada udzielenie szerszych informacji na ten temat.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: