Seremet: Deal z PiS? Są granice absurdu. Nie zawieram z nikim żadnych "dealów"

- Taki sam był deal jak deal, którego efektem było złożenie wniosku o odebranie immunitetu Kamińskiemu - tak Andrzej Seremet odniósł się do pytania o rzekomą umowę z PiS. Przed posiedzeniem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka ws. akcji ABW w siedzibie "Wprost" prokurator generalny zapewniał, że gdy dziennikarze usłyszą wyjaśnienia prokuratury, "zmienią optykę" dotyczącą tej akcji.
- Są jakieś granice absurdu. Nie zawieram z nikim żadnych dealów, postępujemy w ramach prawa i działamy w granicach prawa i nie mamy - ani ja osobiście - nic wspólnego z polityką - powiedział dziennikarzom Andrzej Seremet.

- Taki sam był deal jak deal, którego efektem było złożenie wniosku o odebranie immunitetu Kamińskiemu - dodał prokurator generalny, pytany o rzekomy układ z PiS, wspominany przez Radosława Sikorskiego na taśmach "Wprost" (najpierw wiele mediów napisało o "dealu" Seremet-Tusk, potem okazało się, że taśmach jest "PiS", a nie "Tusk" - red.).

Seremet do dziennikarzy: "Mam nadzieję, że po wyjaśnieniach zmienicie optykę"

Andrzej Seremet złoży dziś wyjaśnienia ws. akcji ABW i prokuratury w siedzibie redakcji "Wprost" przed sejmową komisją sprawiedliwości i praw człowieka. - Moja informacja będzie bardziej szczegółowa niż do tej pory - zapewniał Seremet. Dodał, że jego ocena całej akcji nie zmieniła się od czasu jego poprzednich wystąpień (w których bronił działań prokuratorów i agentów ABW). Dopytywany o tę kwestię, odparł, że ma nadzieję, iż gdy dziennikarze usłyszą wyjaśnienia, zmienią swoją optykę. Przyznał też, że między nim a Biernackim istnieją w tej sprawie różnice.

Falenta z zarzutem współdziałania z tymi, którzy podkładali podsłuch

Pytany, czy w śledztwie ws. podsłuchów będą kolejni zatrzymani, odparł, że nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tej informacji. Indagowany przez dziennikarzy, czy to biznesmen Marek Falenta zlecał nagrywanie, odparł tylko: - Postawiono mu zarzut współdziałania z osobami, które bezpośrednio podkładały urządzenia podsłuchowe.

Seremet zapowiedział, że więcej informacji zdradzi później rzeczniczka prowadzącej śledztwo prokuratury.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS