Szostkiewicz: Tusk pokazał, że panuje nad kryzysem. Zobaczymy to w kolejnych sondażach

- To ciężki dzień dla koalicji i samego premiera Tuska. Premier kończy ten dzień z tarczą, a nie na tarczy, jak chciałaby znaczna część opozycji i część opinii publicznej. W sondażach popularności takiego wielkiego zwycięstwa rząd nie odnosi - mówił w TOK FM Adam Szostkiewicz po tym jak Sejm udzielił rządowi wotum zaufania.
Publicysta jest zdania, że około 10-20 proc. Polaków interesuje się sprawami publicznymi. - Do tych ludzi ten komunikat Tuska i całe jego wystąpienie powinno dotrzeć - dodał. - Prawdopodobnie poczujemy lepszy wynik obecnego rządu w następnych sondażach. Skoro w najcięższym okresie kryzysu politycznego ta różnica nie była tak drastyczna, można się spodziewać, że teraz, kiedy Tusk pokazuje, że potrafi zarządzić kryzysem, to odbije się na nastrojach społecznych i wynikach sondaży - uważa.

Przeciętna pensja to 2-3 wina z vip roomu

Szostkiewicz podkreślił jednak, że mimo pochwał, które otrzymaliśmy od prezydenta Obamy, pokazała się gorsza strona Polski i społeczeństwa, które łatwo ulega skrajnym emocjom i przyznał, że ma problem z tym, co jest poza meritum afery taśmowej, czyli języku i oprawie spotkań nagrywanych. - W kraju, który ciągle jest na dorobku, a przeciętna pensja to 2-3 butelki wina wypite przy okazji tych spotkań? Trzeba wystrzegać się pewnego typu zachowań, języka i pamiętać o tym, że przeciętny Polak nigdy w życiu nie był na takiej kolacji w vip roomie. To jest elementarz kultury politycznej - stwierdził.

- Spodziewał bym się dymisji po niektórych bohaterach, ale czy tak się nie dzieje? Minister Sienkiewicz miał podobno złożyć dymisję, która nie została przyjęta, a Sławomir Nowak jest już poza Platformą. Jacek Rostowski nie jest już członkiem rządu, a Marek Belka nie podlega rządowi - stwierdził Szostkiewicz.

Tłumaczył również, że przyspieszone wybory nie są dobrym pomysłem w środku głębokiego kryzysu politycznego. - Linia obrana przez Tuska - z punktu widzenia koalicji rządzącej - jest słuszna. Wytrzymać i nie organizować w środku kryzysu i sezonu urlopowego przyspieszonych wyborów - powiedział.

Echo taśm będzie rozbrzmiewać

- Tusk mówi, że istnieje poważne zagrożenie interesów państwa i ja nie mam na razie podstaw, żeby mu nie wierzyć. Dochodzą nowe wiadomości z frontu węglowo-rosyjskiego i wierzę premierowi, że sprawa jest poważna - podsumował.

Zdaniem Szostkiewicza Rosja byłaby zainteresowana destabilizacją sytuacji w polskiej polityce i "utrącaniem pomysłów politycznych wychodzących ze strony polskiej i polskich kandydatur na stanowiska w Unii Europejskiej".

Publicysta uważa jednak, że sprawą podsłuchów będziemy żyli jeszcze dłuższy czas. - Nie mam złudzeń, że ta sprawa wygaśnie szybko po dzisiejszym głosowaniu, które ma swoją polityczną wagę i że wygaśnie po dymisjach. Na szczęście idą wakacje i być może te złe emocje zaczną opadać - stwierdził.