Prof. Safjan: "Gdyby ktoś podsłuchał moje prywatne rozmowy, stwierdziłby, że nie mam prawa pełnić swojej funkcji"

- Nagle z powodu publikacji nielegalnie podsłuchanych rozmów wywraca się świat do góry nogami i próbuje się wmówić, że Polska się zawaliła - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Marek Safjan, były sędzia Trybunału Konstytucyjnego. - Brak dystansu, wstrzemięźliwości. Powinniśmy zaaplikować sobie więcej racjonalności w ocenie - wskazywał.
- To, co się teraz przetacza, bo trudno nazwać to aferą, szkodzi wizerunkowi Polski? - pytała w "Poranku Radia TOK FM" Janina Paradowska. - Jest dużo przesady w twierdzeniu, że zawalił się wizerunek Polski - mówił Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, obecnie sędzia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Dlaczego mamy podejrzewać PiS o lepsze praktyki, jeśli pamiętamy taśmy Berger, prowokacje służb wobec Leppera? [BLOG] >>>

"Powinniśmy zaaplikować sobie więcej racjonalności w ocenie"

- Ciągle nie mamy świadomości, że po 25 latach od obalenia komunizmu wśród krajów europejskich Polska zajmuje miejsce poważnego partnera, z którym się wszyscy liczą. Zapominamy, że jakość naszego życia publicznego jest porównywalna ze stabilnymi demokracjami. Jestem zaniepokojony poziomem pewnej nieodpowiedzialności, jeśli chodzi o oceny, jakie się formułuje na temat naszej rzeczywistości - mówił Safjan.

- Nagle z powodu publikacji nielegalnie podsłuchanych rozmów wywraca się świat do góry nogami i próbuje się wmówić, że Polska się zawaliła - wskazywał sędzia. - Brak dystansu, wstrzemięźliwości, pamięci o tym, że mamy do czynienia z nagraniami, które są nielegalne, dotyczą rozmów prywatnych, zawierają wątki być może spreparowane, wyrwane z kontekstu. Wydaje się, że powinniśmy zaaplikować sobie więcej racjonalności w ocenie - apelował gość "Poranka Radia TOK FM".

"Sądzicie, że nie prowadziłem rozmów z żoną na tematy polityczne?"

Safjan przypominał, że podobne przecieki zdarzały się w innych krajach. - Przypomnijmy nagranie Obamy i Miedwiediewa, gdzie amerykański prezydent mówi o resecie polityki amerykańskiej dopiero po wyborach. Nie możemy wyciągać teraz wniosku, że w Polsce załamują się wszystkie instytucje i procedury, bo ktoś zechciał publikować prywatne nagrania - wskazywał Safjan, jednocześnie przyznając, że sam fakt podsłuchów jest niepokojący i powinny zająć się tym odpowiednie organy.

Gość "Poranka Radia TOK FM" postanowił też odwołać się do osobistego przykładu. - Kiedy byłem prezesem Trybunału Konstytucyjnego, moja żona była wiceministrem finansów. Państwo sądzicie, że nie prowadziłem rozmów z moją żoną na temat kwestii politycznych? Oczywiście, że tak. Ale czy to wpływało na moje poglądy jako sędziego i prawnika? Oczywiście, że nie. Gdyby ktoś podsłuchał i nagrał nasze prywatne rozmowy w domu, doszedłby do wniosku, że Safjan nie ma prawa pełnić swojej funkcji, bo jest polityczny. Nie zdarzało mi się przenosić moich poglądów politycznych na forum głosowania w trybunale. To inne sfery - przekonywał.