Co nowego na taśmach "Wprost"? 4 nagrania, mnóstwo wulgaryzmów, kilka dowcipów i... poważna wpadka

Tygodnik "Wprost" w najnowszym numerze ujawnia nowe zapisy kolejnych czterech, nielegalnie nagranych rozmów toczonych między najważniejszymi polskimi politykami i biznesmenami. Rozmowy te dokumentują dosyć specyficzną "kulturę" prowadzenia zakulisowej polityki w Polsce. Czy jednak stanowią dowód na naruszenie jakiegokolwiek prawa?
Zanim jednak zaczniemy się pastwić nad politykami i nad ich językiem, którego używają w prywatnych rozmowach - warto zwrócić uwagę na wszakże jedną, ale poważną wpadkę... samego tygodnika "Wprost". Otóż w kontekście rozmowy szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego z byłym ministrem finansów - Jackiem Rostowskim - dziennikarze informują, że rozmowa ta odbyła się wiosną 2014 roku w słynnej już restauracji "Sowa & Przyjaciele". Szkopuł w tym, że szef MSZ zarzeka się, że w tej restauracji nigdy nie był.



I rzeczywiście - okazało się, że dziennikarze tygodnika popełnili błąd. Tłumaczył się z niego na Twitterze szef działu śledczego "Wprost" - Michał Majewski.



W kioskach jednak znalazły się egzemplarze już z błędem.

Sikorski i Rostowski o Tusku i Schetynie

Ale wróćmy do polityków. Sikorski i Rostowski swoją rozmowę toczyć mieli przy winie Pomerol, z rocznika 2008, którego cena za butelkę może sięgać nawet prawie 10 tys. zł. Zaczęli od wielkiej polityki i dosadnej krytyki brytyjskiego premiera Davida Camerona, który planował zaostrzenie polityki imigracyjnej. Zebrało mu się więc i za inne grzechy.

- Spierd... pakt fiskalny. Spierd... Po prostu - oceniał go ostro Sikorski. Rostowski z kolei analizował sytuację po ewentualnym wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. - (...) ogólnie niedobre dla nas, bo my chcemy, żeby Wielka Brytania została. Ja myślę, że będzie tak, on przegra te wybory. Wielka Brytania wyjdzie. Oni wraz jak wyjdą, utrzymają otwarte granice. Nie dla żebraków, ale otwarte w sensie... (...) w sensie takim, że nie będą wpuszczali cygańskich żebraków.

Oprócz ujawnianych już wcześniej "dealów" i oceny współpracy polsko-amerykańskiej ("bullshit" i "robienie laski Amerykanom") - politycy wzięli też na języki swojego pryncypała z rządu, a więc premiera Donalda Tuska. - On uważa, że ma lepsze szanse na szefa rady. Nie musi po angielsku dobrze mówić - snuje rozważania o przyszłości Tuska, Rostowski. - On nie jest geniuszem administrowania. Wiesz, on nam dał dużo swobody - dorzuca z kolei Sikorski.

Sikorski i Rostowski pochylają się także nad losem "wewnętrznych wrogów". - Boję się, że Grzesiu się odwinie - trapi się szef MSZ. Potem jednak pociesza się, według tygodnika "Wprost", stwierdzając, że Schetyna "jest z żulii lwowskiej".

Na koniec panowie raczą się dowcipami, które redakcja "Wprost" określa mianem "burdelowych". Jaki ważny interes społeczny realizuje przytaczanie ich? Nie wiemy.



Pierwsza rozmowa szefa Orlenu. Z rzecznikiem rządu

Kolejna rozmowa rzekomo podsłuchana u Sowy 6 lutego br. - to spotkanie rzecznika rządu Pawła Grasia z Jackiem Krawcem, prezesem Orlenu. I w tej wymianie zdań pojawia się wątek przyszłości politycznej premiera Tuska. - Wszyscy mu tłuką, żeby, wiesz, albo na szefa komisji, albo na Van Rompuya, szefa Rady Europejskiej - mówi Graś. - Jest to kuszące, ale ryzykowne chyba trochę, bo po czterech latach tam to już chyba [odejdzie - red.] na zawsze z polskiej polityki. Bo co on tu może jeszcze więcej zrobić? - pyta szef koncernu paliwowego. - Chyba, że wiesz, wraca na prezydenta - zastanawia się rzecznik rządu.

Krawiec zwraca jednak uwagę również na pozytywne aspekty wejścia na europejską scenę polityczną. - Ciężka decyzja, mówię, bardzo kusząca, bo to jednak idziesz w zupełnie inną orbitę, odseparowujesz się od tego wszystkiego, od tego syfu, kur.., jesteś dużym misiem, odseparowujesz się od tego folkloru, od tego syfu. Tak naprawdę pytanie jest o motywację, można mieć w życiu różne motywacje - ocenia. - On ma motywację najważniejszą, czyli wygrać wybory w 2015 - odpowiada mu Graś. - To jest nie do zrobienia - nie pozostawia jednak złudzeń Krawiec.

Po jakimś czasie jeszcze ostrzega: - Ryzyko jest takie, że przepier... Platforma wybory, przyjdą te oszołomy, ku..., i zrobią tu, ku..., kocioł taki, że wszyscy będą mieli... wiesz - snuje wizje Krawiec.

W ich rozmowie również pojawia się wątek brytyjskiego premiera Davida Camerona i polityki imigracyjnej. - Donald z nim od razu rozmawiał przez telefon, więc go opier... tak, ku..., że szkoda, że tej rozmowy nie nagraliśmy, ku..., go tak zje... - chwali się Graś.

Z kolei szef Orlenu wspominał o możliwości zorganizowania w Polsce wielkiego koncertu U2. - Pytanie, no bo to jest też taki okres, wrzesień, trzy tygodnie września tuż przed wyborami samorządowymi, że to, moim zdaniem, powinno dobrze wyglądać - przekonuje do pomysłu Krawiec.

Na koniec poruszają jeszcze dwa tematy: zegarków Sławomira Nowaka (Krawiec: Za dużo było tego lansiarstwa, to jednak kłuje w oczy) i "układu" w Prokuraturze Generalnej (Krawiec: No, ale ten Seremet to był tak wybrany. Tutaj cała przecież ta apelacyjna warszawska to przecież jest pisogród, ku.., totalny. Zamknęła mi tego, ku..., mojego zastępcę po damski ch... się okazuje, ku... ).

Szef Orlenu po raz drugi. Z ministrami skarbu i... kelnerem

Prezes Orlenu jest też bohaterem kolejnej rozmowy, tym razem z ministrem skarbu - Włodzimierzem Karpińskim, wiceministrem Zdzisławem Gawlikiem, a także... kelnerem.

To właśnie z tym ostatnim Krawiec rozmawia o Sławomirze Nowaku, którego jak się okazało - pracownik restauracji również zna. - Napisałem wczoraj do niego, że jak będzie w Warszawie, to żeby dawał znać i tak dalej, a on, że nie chce nikogo (...) zajmować czasu swoją osobą. Ja mówię: weź, bo brzmisz jak w depresji, nie? - mówi kelner. - On ma, no ma depresję - potwierdza Krawiec. Następnie rozmowa schodzi na to, jaka kariera czeka byłego ministra transportu. Mężczyźni zgodnie przyznają, że może zostać stylistą. "Jak Jacyków" - mówią.

Gdy w końcu zjawiają się ministerialni towarzysze prezesa - rozmowa schodzi również na poważniejsze tematy. - Orban to mu laskę [Putinowi - przyp. red.] zrobił tak, że, ku..., ma tylko ogon podwieszony. Elektrownie atomowe na Węgrzech, 10 miliardów euro kredyt od Ruskich - zauważa Krawiec. Pochyla się też nad tematami przyziemnymi, choć jednak dotyczących przestworzy. - A lecieliście tymi dreamlinerami? Ja leciałem ze cztery razy i to jest samolot po ch... Powiem, że komfort taki, chyba tylko porównywalny komfort jak airbus 380. Na płasko te siedzenia, ciemno jest, bo te przyciemniacze na szybie takie elektroniczne. Naprawdę super - ekscytuje się prezes.

Jacek Krawiec wspominał też swoją rzekomą rozmowę z premierem Tuskiem, który po wygranych już wyborach miał mu powiedzieć, że "teraz paliwo może być nawet po 7 zł"

Biznesmen i wiceminister o tym, że emerytur nie będzie

Czwarta podsłuchana rozmowa toczona była między biznesmenem Piotrem Wawrzynowiczem ("złotym dzieckiem Platformy", tym, który miał kupić zegarek ministrowi Sławomirowi Nowakowi), a Stanisławem Gawłowskim, wiceministrem środowiska. Mężczyźni rozprawiają m.in. o... fatalnym stanie polskiej klasy politycznej. - Nie mają żadnej wiedzy, nie są zainteresowani żadnym rozwojem. Zajmują się, ku..., takimi gównami jak Solidarna Polska, jak Ziobro. I ku.. potem mają bronić polskiej racji stanu, czyli węgla na przykład? Oni nie są w stanie, bo nie mają żadnej wiedzy - mówi Wawrzynowicz. - A wiesz, jaka jest rozbrajająca i chyba na końcu przykra obserwacja? Że wcale to, że ty masz wiedzę merytoryczną, to w życiu nie pomaga, Przynajmniej w polityce nie pomaga. Bo ta banda, która napier... cię i pier... różne głupoty (...) - wtóruje mu wiceminister.

Poruszony zostaje również wątek przyszłych emerytur Polaków. - Za 30 lat będzie kompletnie rozje... system emerytalny. Nie będzie istniał w takim sensie, jak dzisiaj istnieje. I wszyscy będziemy otrzymywać emeryturę 700 zł, 900, 1200, czyli taką, żeby, przeżyć, natomiast absolutnie umożliwiającą wegetację (...) Bo to jest ten problem taki właśnie, który ja mam z tymi emeryturami. Że ja nie wierzę, że to dojedzie - mówi biznesmen. - Ja też - przytakuje mu wiceminister.

Sławomir Nowak raz jeszcze

Ostatnie opisane przez tygodnik "Wprost" nagranie, to kolejna część rozmowy Sławomira Nowaka, Andrzeja Parafianowicza oraz pułkownika Dariusza Zawadki. Dotyczy ona głównie gier i wojenek w spółkach, a także biurokracji, które je toczą. - Polska Spółka Gazownictwa - 13 tys. ludzi. Ale jak się będziesz budował, to na dziesięć metrów rury z gazem będziesz czekał dwa lata - dzieli się swoją fachową wiedzą z kolegami Parafianowicz, wówczas pracujący jeszcze w PGNiG.

Najciekawszym fragmentem jest zaś oczywiście ten, w którym Sławomir Nowak opowiada o tym, jak odkupując długi komitetu Zbigniewa Religi w wyborach prezydenckich w 2005 roku - zagwarantowali sobie poparcie słynnego, nieżyjącego już profesora.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o:
Komentarze (434)
Co nowego na taśmach "Wprost"? 4 nagrania, mnóstwo wulgaryzmów, kilka dowcipów i... poważna wpadka
Zaloguj się
  • Piotr Kozar

    0

    "Jaki ważny interes społeczny realizuje przytaczanie ich? Nie wiemy." Bardzo ważny interes społeczny, jest to pokaz bezradności społeczeństwa demokratycznego wobec przestępców którzy dzięki milionom wydawanym na reklamy w telewizji, w prasie, na bilbordy i na innego rodzaju agitację zwodzą ludzi i od kilkunastu lat nie dopuszczają do powstania realnej siły mogącej odsunąć tę zgraję od władzy. Wspomaga ich jedna z większych sił antydemokratycznych i antyludzkich jaką jest Kościół Katolicki. Społeczeństwo ma wybór między dwiema partiami pracującymi dla KK, największej antydemokratycznej, gardzącej prawami człowieka instytucji.

  • lunaticasek

    0

    poczekajmy, niech wyjdą wszystkie treści taśm. "Wcześniej posłowie i senatorowie PiS ruszą w trasę po kraju. Na spotkaniach z mieszkańcami mają opowiadać o aferze podsłuchowej." Przecież to jest kpina. Bardzo zależy im na wcześniejszych wyborach. Im zależy na dobru Polski? Poszaleliście? Przecież to widać jak na dłoni, że tylko ślinią się, żeby dojść do władzy.

  • lunaticasek

    0

    poczekajmy, niech wyjdą wszystkie treści taśm. "Wcześniej posłowie i senatorowie PiS ruszą w trasę po kraju. Na spotkaniach z mieszkańcami mają opowiadać o aferze podsłuchowej." Przecież to jest kpina. Bardzo zależy im na wcześniejszych wyborach. Im zależy na dobru Polski? Poszaleliście? Przecież to widać jak na dłoni, że tylko ślinią się, żeby dojść do władzy.

  • elektronik_99

    0

    Jak kiedyś w komentarzach napisałem, że nie ma co liczyć na zusowską emeryturę, bo jeśli w ogóle jakąś dadzą to co najwyżej na mirabelki starczy, to mnie minusowali jakbym jakąś herezję napisał. A teraz co, zatkało kakao?

  • stanislaw_palooch

    Oceniono 4 razy 4

    Dużo emocji i złości, a przecież całe wydarzenie jest niezwykle smutne i nic tylko przyniesie opłakane skutki. Nic tylko płakać.

    Po pierwsze pokazuje że strategia haków ma się wyśmienicie i pewnie będzie inspirować innych. Po drugie, (mam nadzieję że) każdy normalny człowiek chciałby być lepszym człowiekiem. Politycy którym patrzy się na ręce i którzy będąc u szczytu władzy powinni chyba być tym wzorem jakiegoś lepszego i ambitniejszego zachowania. Tu już nie chodzi o wychodzącą słomę z butów, ale im wyraźnie brakuje słownictwa. Czy aby zostać politykiem trzeba być przede wszystkim chamem? Po trzecie, cała Polska, która pracowała na to aby zaistnieć na arenie międzynarodowej jako równorzędny i ucywilizowany partner obecnie uplasuje się gdzieś w okolicach rankingu trzeciego świata: główne gazety zachodnie już się rozpisują nt. murzyńskości i laski, bo to taki obrazowy przykład myślenia prostych "Polaczków". A po czwarte, i to jest chyba najgorsze, skorzystają z tego wyłącznie Ruscy i PIS.

  • ziutka333

    Oceniono 3 razy 1

    Matko Boska podsłuchy są ważne ale bez przesady. Całe dni tylko podsłuchy i podsłuchy już widać jak niektórzy dziennikarze i dziennikarki mówiąc o nich dostają mega orgazmy

  • lorgenheim

    Oceniono 10 razy 4

    Przychodzi pacjent do dentystki - żony ministra Nowaka.
    -Chciałbym rozjaśnić zęby ....
    -Zrobię to za darmo, jeśli pozwoli pan wybróbować nową metodę.
    Jegomość zgodził się , rozsiadł się na fotelu dentystycznym. Patrzy a tam Nowakowa miesza kawałki >>Gazety Wyborczej<< na pulpe w jakimś roztworze.
    - Co , co Pani robi ... ?!
    -Też tego jeszcze nie rozumiem, ale mąż powiedział , że Wyborcza wybieli wszystko !!!

  • ewa100040

    Oceniono 4 razy 2

    czuje sie jak na targowiskiu lub w maglu ,a wiecie on to powiedzial a to jest na pewno prawda bo powiedziala to bliska kuma,a to on juz powinny byc skonczony bo taki i owaki .....ale gdzie konkrety .jezyk wulgarny ale w kazdej rozmowie jest troska o kraj ....... dziwie sie tylko dziennikarza ze stale walkuja ten temat prowadza rozmowy to z tym a to z tamtam tym a kazdy dumny ze moze dodac swoje trzy grosze i jest widziany w tv .....moze jutro sie obudze i rano cos nowego ale to nie beda znowu tasmy szewcy na spotkaniu mowia o butach ,nauczyciele o szkole a politycy o polityce ....takie to dziwne

  • nudniejszy

    Oceniono 6 razy 4

    Sikorski ma u mnie dużego plusa, do tej pory myślałem że jest największym amerykańskim patriotą w polskim rządzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX