Latkowski i Majewski: Dziwna sytuacja. Wpierw PO oskarża PiS o wykorzystywanie służb, a teraz sama wysyła je do dziennikarzy

- W tym kraju dochodzi do tego, że podsłuchiwane są rozmowy, które nigdy nie powinny zostać podsłuchane. BOR nie działa. Minister, któremu podlega BOR, nie panuje nad służbami. To my tym bardziej będziemy pilnowali procedur i nie ujawnimy naszego źródła informacji - mówił w czasie prowizorycznej konferencji prasowej redaktor naczelny ?Wprost? Sylwester Latkowski. ABW, która po południu wkroczyła do siedziby tygodnika, nadal tam przebywa i przesłuchuje dziennikarzy.
Trzech funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego weszło dziś do redakcji "Wprost" z sądowym nakazem "wydania im nośników". W trakcie prowizorycznej konferencji prasowej w budynku wydawnictwa redaktor naczelny tytułu Sylwester Latkowski i jeden z autorów głośnego materiału Michał Majewski oświadczyli, że interwencję odbierają jako "próbę wywarcia na nich nacisku" i "dezorganizacji ich pracy".

"Zarejestrowaliśmy całe wejście ABW do nas"

- Poprosili nas o nośniki i poprosili, aby przychodziły (na przesłuchanie - red.) kolejne osoby, które brały udział w pracy nad tekstem. Poprosili dziewczynę, której nazwisko pomylili w tym wezwaniu... I Sylwester poprosił kapitana z ABW, aby zatelefonował do pani prokurator. Chcieliśmy nawiązać z nią kontakt, ale ona wydała im dyspozycje, aby kontynuowali swoje czynności - mówił Majewski.

- Całe wejście ABW jest zarejestrowane przez nas i bardzo bym prosił, aby temu (co zaszło w redakcji - red.) nie zaprzeczano. Chciałem pojechać do prokuratury i porozmawiać, chciałem, aby wyszli z redakcji, aby nie siedzieli w niej jak do tej pory, żeby po prostu stąd wyszli. A pani prokurator powiedziała: nie, niech sobie siedzą. Zdezorganizowano nam pracę. Zobaczcie, to jest kolejna godzina. My mieliśmy umówione kolejne spotkania w tym temacie... - tłumaczył Latkowski.

"Ujawniliśmy godzinę nagrania i od razu ruszyła machina"

- I jeszcze mnie zastanawia: ujawniliśmy pierwszą godzinę nagrania bez żadnego cięcia i nagle, tak szybko, ruszyła machina po to, aby doprowadzić do sytuacji takiej, aby poznać, co my tak naprawdę mamy. Tak to odbieram - opowiadał redaktor naczelny "Wprost".

Dziennikarze podkreślili, że "nie mają pretensji o realizację prawa", a chodzi im - jak podkreślili - o metody. - Dziwna jest forma, w której to się wszystko odbyło. Można było zadzwonić z prokuratury do Sylwestra i na pewno by się stawił. Natomiast przyjazd trzech funkcjonariuszy do redakcji na pewno nie jest rzeczą fajną, to nie jest trzymanie standardu, to jest nie w porządku... Można to było załatwić w bardziej cywilizowany sposób. I my to odczytujemy jako próbę wywarcia na nas presji, przeszkadzania nam w pracy dziennikarskiej - podkreślał Majewski.

- W tym kraju dochodzi do tego, że podsłuchiwane są rozmowy, które nigdy nie powinny zostać podsłuchane właśnie dlatego, że niezachowane zostały procedury i standardy, że BOR nie działa, że minister, któremu podlega BOR, nie panuje nad swoimi służbami. To tym bardziej będziemy my pilnowali procedur. To znaczy, jest źródło informacji i jest prawo prasowe. Prawo prasowe mówi, że jeżeli źródło informacji zastrzegło anonimowość, to ja nie mam wyboru - zastrzegał Latkowski.

"Opublikujemy wszystkie materiały w całości"

- Dziwna jest ta sytuacja, bo Platforma, która teraz rządzi, oskarżała swoich przeciwników politycznych, że wykorzystywali służby specjalne do niecnych celów. Tymczasem okazuje się, że ABW za rządów Platformy przychodzi do redakcji i próbuje wydobyć jakieś materiały od dziennikarzy. I robią to funkcjonariusze, którzy podlegają człowiekowi, który jest jednym z bohaterów tej całej historii, co jest dodatkowo paradoksalne i zabawne - przyznał Majewski.

Jak dodał Latkowski, "Wprost" i tak wszystkie nagrania, którymi dysponuje, opublikuje w całości: - Nie wszystko ujawniliśmy, pracujemy nad nimi, dziennikarsko nad nimi pracujemy.

Taśmy "Wprost" i jej bohaterowie

Na jednym z dwóch upublicznionych przez "Wprost" nagrań słychać, jak szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz rozmawia z prezesem Narodowego Banku Polskiego Markiem Belką i byłym ministrem Sławomirem Cytryckim o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS. Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym. Tygodnik twierdzi, że do rozmowy doszło w lipcu 2013 r. W listopadzie Rostowski został zdymisjonowany, pod koniec maja 2014 r. do Rady Ministrów wpłynął projekt założeń nowelizacji ustawy o NBP.

W drugiej nagranej rozmowie b. wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz mówi ówczesnemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi, że użył swych wpływów do zablokowania kontroli skarbowej u żony polityka. W sprawie treści tej rozmowy praska prokuratura wszczęła śledztwo już w poniedziałek.



Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o:
Komentarze (317)
Latkowski i Majewski: Dziwna sytuacja. Wpierw PO oskarża PiS o wykorzystywanie służb, a teraz sama wysyła je do dziennikarzy
Zaloguj się
  • bozenaurszula31

    0

    ŁATKOWSKI CZEMU TAK BRONIŁEŚ LAPTOPA BO CO TAM BYŁY WIADOMOŚCI Z PiS!!!!!!!!

  • nigdy_nie

    Oceniono 2 razy 2

    Prokuratura ma prawo zadać wydania dowodów przestępstwa,a podejrzany ma obowiązek je wydać,w sytuacji jaka zaistniała w redakcji tej gadzinówki,ABW powinna przyjść z nakazem Sądowym!W przypadku odmowy wydania zastosować środki przymusu,nawet w tej konkretnej zaistniałej sytuacji,to było możliwe,i żaden protest dziennikarzy nie przeszkodziłby w wykonaniu polecenia Sadu

  • nigdy_nie

    Oceniono 1 raz 1

    Nie reagujecie na wpisy płatnych trolli kryptogeja żoliborskiego JK,nalezy je olewać moczem!

  • nigdy_nie

    Oceniono 1 raz 1

    Kryminalista latkowski z pomagierami zdemolował Państwo Polskie!

  • nigdy_nie

    Oceniono 1 raz 1

    Będę w kółko powtarzał moj post.Działania gadzinówki "wprost"to pisowska prowokacja, naczelny tej gazetki kryminalista z "przeszłością" pozbawiony jest jakichkolwiek skrupułów przy realizacji pisowskiego zamówienia.Ten wprostowy watażka realizując zamówienie PiS-u sparaliżował działanie Państwa Polskiego,a wiec dokładnie zrobił to co robi od lat kaczynski.Pis to prawdopodobnie agentura rosyjska,coraz bardziej skłaniam sie ku tej opinii.Ma racje Blumsztain,kiedy mówi ze podsłuchiwanie ważnych polityków jest przestępstwem,zreszta sama idea podsłuchiwania jest ohydna!Wprost"wykonał brudna robotę wrogów Państwa Polskiego,i za to ludzie pracujący w tym szmatlawcu bedą rozliczeni!

  • hockib

    Oceniono 4 razy 2

    Niedługo będą publikować taśmy z kibla. PISowscy dziennikarze Wprost będą bronić autorów tych nagrań jak niepodległości. Moralność IV Rzeczypospolitej.

  • tykocur

    Oceniono 4 razy 0

    Jestem pod wrażeniem....Państwo prawa nie istnieje...tzn.-na pewno nie jest nim Polska.Mam tylko szczerą nadzieję,że obywatele tego państwa nieprawego i niewyznaniowego(.....) wyciągną odpowiednie wnioski i okażą to w kolejnych wyborach.Ale...czy potrafimy zmądrzeć do tego stopnia ?Czy znajdziemy przedstawicieli godnych nas reprezentować?Godnych swych funkcji?Oddanych Państwu,Obywatelom,Prawdzie i Sprawiedliwości?W to jednak ze smutkiem wątpię...

  • obserwator_65

    Oceniono 7 razy 1

    ciekawy jestem dlaczego pan latkowski nie poszedł prosto do prokuratury i nie pozwolił organom państwa na działanie. Czyżby tak naprawdę nie chodzi o wyjaśnienie sprawy tylko zwykłe zapotrzebowanie na kasę , na ilosc sprzedanych egzemplarzy brukowca. Przedstawiciele prasy poważnej , po prostu odmówili takiego działania bo dziennikarze umieli zrozumieć to co w tych nagraniach jest powiedziane a pan latkowski dostał katarakty finansowej i pojechał choć pewnie wiedział jak "zestaw" komentatorski rozpuści swoje palce po klawiaturzez i wystuka cały arsenał bezmózgich komentarzy z tonami szlamu

  • eugen44

    Oceniono 9 razy 1

    Potępiam dziennikarzy. Jak można tak igrać z bezpieczeństwem państwa dla pieniedzy. Stawiają sięponad prawem w roli następnych świętych krów. Ja też walczyłem o wolność słowa. Byłem internowany i wyrzucony z pracy, ale z takim podejściem do państwa nie mogę się zgodzić. Niech ABW mojego państwa robi swoje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX