Ciężarna trzy godziny czekała na pomoc. Dziecko zmarło

Mimo adnotacji "pilne" na skierowaniu od ginekologa młoda kobieta w zaawansowanej ciąży musiała czekać trzy godziny na badanie w szpitalu w Rybniku. Nienarodzone dziecko zmarło - informuje TVP Info. Władze szpitala się tłumaczą: "To procedury".
Pacjentka, mieszkanka jednej z podrybnickich miejscowości, do szpitala w Rybniku przyjechała autobusem, bo na pogotowie czekałaby zbyt długo - pisze serwis Tvp.info. Po dotarciu do placówki nie została jednak przyjęta przez lekarza. - Powiedzieli, że mamy czekać. Czekaliśmy ponad trzy godziny, dopiero potem ją przyjęli na badania - opowiada telewizji siostra pacjentki.

Nienarodzone dziecko kobiety nie żyje. Władze szpitala tłumaczą, że kobieta tak długo musiała czekać na badanie z powodu procedur. Podkreślają, że "kobieta i tak przyjechała do szpitala wtedy, gdy dziecko było już w bardzo złym stanie".

Pacjentka przeszła operację cesarskiego cięcia w celu usunięcia obumarłego płodu. Jak twierdzi rodzina, jest w ciężkim stanie psychicznym.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: