Stankiewicz: Żaden prezes NBP nie naraził banku na kompromitację jak Belka

"Wprost" zapowiada kolejne odsłony nagrań z rozmów prof. Marka Belki. Wygląda więc na to, że atmosfera wokół szefa NBP prędko się nie uspokoi. Wg Andrzeja Stankiewicza z "Rz", Belka mocno zachwiał pozycją banku centralnego i naraził na kompromitację, jak żaden inny prezes. - Jeśli zostanie na fotelu prezesa, a zachowuje się, jakby był do niego przyspawany, to będzie prezesem słabym, który straci autorytet jako strażnik stabilności złotego.
Dzisiaj "Wprost" opublikowało pierwszą godzinę nagrań rozmów Marka Belki z Bartłomiejem Sienkiewiczem. To, czego do tej pory dowiedzieliśmy się na temat rozmów prowadzonych przez prof. Belkę, mocno nadweręża zaufanie do niego.

- Wydawałoby się, że Marek Belka ma nie tylko kompetencje i doświadczenie, ale także idealny charakter, aby stać na straży niezależności NBP. Polityczny singiel, typ kostycznego profesora ekonomii, który potrafi dać politykom po łapach, gdy ich działania wpływają na gospodarczą stabilność. Taśmy pokazują jednak, że pan prezes doskonale odnalazł się w światku knajpianych intryg, wykorzystując kierowany przez siebie NBP do zawierania podejrzanych politycznych transakcji ocenił w "Rzeczpospolitej" Andrzej Stankiewicz.

Nikt tak nie zaszkodził

Odwołanie prezesa Narodowego Banku Polskiego jest praktycznie niemożliwe, bo prawo dopuszcza taką możliwość w przypadku kłamstwa lustracyjnego i przestępstwa udowodnionego prawomocnym wyrokiem sądowym. A sam Marek Belka nie mówi o dymisji.

- Jeśli Belka pozostanie na fotelu prezesa NBP - a zachowuje się, jakby był do niego przyspawany - to i tak będzie prezesem słabym, który stracił autorytet jako strażnik stabilności złotego. Wszak nagrało się, jak gotów był ową niezależnością NBP kupczyć nie po to, aby - jak twierdzi dziś, wspierany przez premiera - pomagać krajowi w czarnej godzinie, tylko by pomagać w czarnej godzinie rządzącej Platformie - napisał Stankiewicz w "Rz".

Dymisji szefa banku centralnego domaga się m.in. były szef NBP i trzykrotny wicepremier prof. Leszek Balcerowicz. Jak wyjaśniał, "za sugestię, że oto bank centralny może zrobić coś więcej dla konkretnego rządu, nie dla każdego rządu, ale dla tego konkretnego rządu".