Kim: Zostanie mi wrażenie, że mamy do czynienia z małymi pętakami, którym po alkoholu puszczają hamulce

Dymisji w rządzie nie ma, ale niesmak po publikacji "Wprost" pozostał. Jak przyznała Renata Kim, zostanie jej wrażenie, że "mamy do czynienia z małymi pętakami, którym po alkoholu puszczają hamulce. Marek Belka, który dla nas był zawsze osobą o nienagannych manierach, zostanie nam w pamięci jako człowiek, którego fascynuje długość penisa innych polityków - mówiła w TOK FM.
Zdaniem Renaty Kim z tygodnika "Newsweek", afera ujawniona przez "Wprost" pokazuje bezradność naszych służb, a co za tym idzie polityków, którzy sprawują nad nimi nadzór. Dzięki nagraniom rozmów poznaliśmy też polityków, jakimi niekoniecznie chcielibyśmy ich znać.

- Po tej aferze zostanie mi jedno przemożne wrażenie, że mamy do czynienia z małymi pętakami, którym po alkoholu puszczają hamulce, którzy chcą być ważniejsi niż są. Chcą dobijać politycznych deali, których nie powinni dobijać - mówiła w "Poranku Radia TOK FM".

Dziennikarka uważa, że kariera polityczna Bartłomieja Sienkiewicza i prof. Marka Belki jest skończona. - Prezes NBP, który zawsze był dla nas specjalistów od finansów osobą o nienagannych manierach, zostanie w pamięci jako człowiek, którego fascynuje długość penisa innych polityków. Obaj zapłacą za to cenę.

Powody do zmartwienia

Jak mówiła Renata Kim, "skandaliczne" jest to, że ważni urzędnicy państwowi umawiają się na poważne rozmowy w miejscu, które nie nadaje się do tego celu. Do tego dochodzi słabość służb, które nie sprawdzają czy w restauracji są podsłuchy. - Szalenie mnie martwi, że ktoś nagrywa członków rządu. A część winy ponosi też rząd, bo nie jest w stanie zapanować nad służbami, by nie dopuszczały do takich sytuacji. Skandaliczne jest to, że przed poważnymi rozmowami o państwie panowie zamawiają po dwie wódeczki. Potem nad winiakiem czy koniakiem rozmawiają dalej... Każdemu w takiej sytuacji puszczają hamulce.

Mimo tak wielu zastrzeżeń, dziennikarka nie podziela oburzenia tych, którzy piętnują wulgarny język szefów MSW i Narodowego Banku Polskiego.

- Wszyscy, którzy narzekają na to słownictwo są ohydnymi hipokrytami i obłudnikami. Bo sami tak mówią, w zaciszu gabinetów... bez wódeczki czy przy wódeczce. Sama znam te wszystkie słowa, których panowie używali. I sama ich używam.

Więcej o:
Komentarze (1)
Kim: Zostanie mi wrażenie, że mamy do czynienia z małymi pętakami, którym po alkoholu puszczają hamulce
Zaloguj się
  • pyffello114

    Oceniono 2 razy 2

    Marek Belka chciał za wszelką cenę upodobnić się do Jacka Rostowskiego i udawał dżentelmena, ale po tych wódeczkach puściły mu, jak słusznie zauważa pani Renata Kim, hamulce i wyszedł z niego PROSTAK!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX