- To jest koniec PO. Złamano konstytucję - prof. Kik komentuje taśmy "Wprost"

- To jest koniec PO. Łamie konstytucję. I to w jakim celu? Nadużywa wszystkich instrumentów, jakie ma do dyspozycji państwo, celem uratowania swojej pozycji politycznej - uważa prof. Kazimierz Kik. Zdaniem politologa opublikowane przez "Wprost" nielegalne nagrania rozmów polskich polityków to kompromitacja demokracji.
W ocenie prof. Kazimierza Kika opublikowana przez tygodnik "Wprost" rozmowa Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką świadczy o złamaniu konstytucji przez polityków PO. - Bo nie bardzo wierzę, żeby Sienkiewicz zrobił to sam, z własnej inicjatywy - mówi politolog w rozmowie z Gazeta.pl.

Przeczytaj stenogram rozmowy>>

Zdaniem eksperta mowa tu o "nadużyciu wszystkich instrumentów, jakie ma do dyspozycji państwo, i to w celu zapobieżenia klęsce wyborczej". Politycy rozmawiają m.in. o wsparciu przez NBP budżetu państwa, co miałoby ograniczyć cięcia przed wyborami.

- To złamanie prawa i dyskwalifikacja PO jako siły politycznej zdolnej do rządzenia krajem - twierdzi prof. Kik. - Jeżeli mamy do czynienia z dogadywaniem się szefa niezależnego banku narodowego z ministrem konstytucyjnym, jeśli dochodzi między nimi do konspiracji, to jest to po prostu złamanie konstytucji - dodaje.

Politolog dodaje, że nagrania świadczą o tym, że polska klasa polityczna jest wyjątkowo nieprofesjonalna.

"Nagrywanie? Złe, niedemokratyczne zwyczaje"

Dla prof. Kika uderzające jest także to, w jaki sposób w Polsce funkcjonuje "bardzo niedobry mechanizm wzajemnego podsłuchiwania się i wykorzystywania tego". - To złe, absolutnie niedemokratyczne zwyczaje, które w Polsce wynikają z tego, że mamy do czynienia z nadreprezentacją służb - podkreśla Kazimierz Kik. - To jest kompromitacja polskiej demokracji - mówi profesor.

"Antypaństwowa robota"

Profesor Kik krytykuje również działania mediów w tej sprawie, twierdząc, że dają one sobą sterować. - Media wchodzą tutaj w rolę NIK - twierdzi. - Odgrywają rolę demaskatora - dodaje. Pytanie jednak brzmi, czy te media nie są rozgrywane przez służby. - A nie sądzę, żeby to media nagrały te rozmowy - dodaje politolog.

- Media, zamiast pełnić funkcję samodzielnego czynnika, stanowią tu rodzaj instrumentu dla służb. W antypaństwowej robocie - podkreśla ekspert.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS